Dziś powinniśmy powrócić na ścieżkę wzrostów indeksów, czemu sprzyjać będzie wczorajsze pozytywne zakończenie sesji w USA i brak istotnych publikacji makroekonomicznych w kraju i na świecie.
Przed trybunałami arbitrażowymi toczy się ponad 10 spraw z udziałem Skarbu Państwa. Jeżeli Polska przegra wszystkie, będzie musiała zapłacić ok. 10 mld zł.
Rozpoczynając kolejny tydzień na GPW, najlepiej by było by inwestorzy zapomnieli o ostatnich wydarzeniach na parkiecie. Niezdecydowanie inwestorów w momencie, gdy WIG20 przekraczał 3500 pkt. może się zemścić.
Po wczorajszym prezencie od agencji S&P, dziś można się spodziewać ataku na historyczne szczyty, przez WIG20. Nie można też zapominać, że dziś kończy się kwartał, więc fundusze będą chciały utrzymać obecne poziomy indeksów, by nie psuć sobie bilansów.
Dobre dane z USA (nareszcie), bierna podaż i impuls w postaci podwyższenia ratingu dla Polski - tak w skrócie można podsumować dzisiejszą sesję na GPW.
Po wczorajszej przecenie rynek powinien się dziś już otrząsnąć. Coraz większą uwagę inwestorzy będą jednak przykładać do wieści ze świata. Zaognienie sytuacji w Iranie może spowodować, że na rynki powróci strach.
Niestety dzisiejsza sesja nie stanowiła przełomu i nie dała podstaw co do oczekiwań pobicia przez WIG20 rekordu w najbliższych dniach. Dzisiejszy dzień ma szansę jednak wyznaczyć lokalne dno korekty, od którego powinien nastąpić dalszy wzrost.
Wczoraj pomimo wzrostowej sesji na pewno nie można być zadowolonym. WIG20 co prawda zyskał 0,45 proc., ale oddanie niemal całego wzrostu w ciągu ostatnich godzin handlu nie może nastrajać optymistycznie przed dzisiejszym dniem.
Inwestorzy w ciągu nocnych godzin zapewne ochłonęli już po końcówce wczorajszych notowań. Na razie więc należy pytać nie o to, "czy" powrócą wzrosty na GPW, ale"kiedy".
Dzisiejszy dzień potwierdza tezę, że same spółki surowcowe nie są w stanie podnieść indeksu WIG20 na nowe szczyty. Na niemal całym rynku dzisiejsza sesja miała korekcyjny charakter, choć chyba lepszym określeniem byłoby nazwanie tego odpoczynkiem.
Ten tydzień na GPW powinien potwierdzić siłę byków i zaowocować nowymi rekordami indeksów z WIG20 włącznie. Na horyzoncie nie widać w tej chwili informacji, które mogłyby zburzyć ten obraz.
O takich spotkaniach mówi się zwykle: „wynik lepszy niż gra". Bynajmniej nie jest to jednak prognoza przed meczem reprezentacji w piłce nożnej o awans do ME (już w sobotę z Azerbejdżanem), ale ocena dzisiejszej sesji na GPW.
Dziś kończy się nerwowy tydzień na GPW. Czy zakończymy go nowymi rekordami, czy też może będzie to czas realizacji zysków? Tak naprawdę oba scenariusze są tak samo prawdopodobne.
Rekord na WIG20 był prawie w zasięgu ręki. Do pełni szczęścia zabrakło nieco ponad 50 pkt. Pozostaje oczywiście pytanie: Czy bardzo duże obroty na dzisiejszej sesji, były pokazem byczej siły, czy też zapowiadały kłopoty?
Jeden z najbogatszych Polaków zamierza zmienić branżę. Prawdopodobnie po sprzedaży Getin Holding zajmie się deweloperką.
Przed czwartkową sesją nastroje są tak optymistyczne, że dziś wszystkie niedźwiedzie zakończą sesję na rogach byków. Powód optymizmu jest oczywisty, choć jest też kilka innych argumentów przemawiających za wzrostami.
Dynamicznie rozwijający się rynek, fuzje, przejęcia i ekspansja zagraniczna - tak można w skrócie przedstawić sektor producentów słodyczy. Na GPW notowane są trzy "słodkie spółki" i być może ten rok będzie należał właśnie do nich.
Dynamicznie rozwijający się rynek, fuzje, przejęcia i ekspansja zagraniczna - tak można przedstawić sektor producentów słodyczy.
Coraz więcej danych przemawia za kontynuacją wzrostów. Po wczorajszym uspokojeniu, dziś powinniśmy kontynuować wspinaczkę w górę. O euforii jednak nie może być mowy z uwagi na wieczorne posiedzenie FED.
Dziś po przełamaniu ważnych oporów technicznych na wczorajszej sesji, zaszkodzić warszawskiemu parkietowi mogą tylko dane z USA. Rynek jednak będzie czekał na środowe posiedzenie FED, a byki zajmą się obroną zdobytych niedawno pozycji.