Szef rezerwy federalnej nie pomógł indeksom. Wzrost będzie, ale problemy pozostaną.
Polska gospodarka nadal radzi sobie najlepiej w całej Unii Europejskiej.
Piątkowa sesja w Stanach Zjednoczonych zakończyła się sporymi spadkami.
Indeksy na Wall Street zakończyły sesje na minusach. Dane nie zdołały znacząco zmienić notowań.
Już początek sesji sugerował kłopoty byków, które nie potrafiły podążyć za ciosem.
Początek tygodnia udany dla byków. WIG20 zyskał dzisiaj ponad 2,7 proc.
W skali tygodnia jedynie Dow Jones zdołał utrzymać się nad kreską.
Po wczorajszym silnym wzroście inwestorzy postanowili nieco odpocząć. Indeks WIG20 spadł tylko o 0,1 proc.
Bilans mijającego tygodnia wychodzi na plus. W ubiegły piątek indeks WIG20 zamknął się na poziomie 2276 pkt. Dzisiaj wskaźnik ten osiągnął wartość 2356 pkt.
Zapowiedzi kolejnych działań stymulujących gospodarkę pociągnęły Wall Street ostro w górę.
Przez siedem miesięcy kursy akcji producentów szczepionek wzrosły o ponad 30 proc.
Na rynku akcji w tym tygodniu przewagę miały niedźwiedzie. WIG20 zakończył sesję tracąc 1,26 proc.
W USA indeksy poszybowały w górę. S&P zyskał prawie 2 proc. Spada liczba ubiegających się o zasiłek.
Obecny pomysł rządu z tzw. kontem obligacyjnym w ZUS, to nic innego jak kolejna próba ograniczenia narastającego długu publicznego, a nie troska o przyszłe emerytury Polaków. Rozwiązanie, które może zniszczyć reformę emerytalną z wielkim trudem wprowadzoną ponad 10 lat temu.
Inwestorzy nie doczekali się jasnego sygnału ze strony FED-u i indeksy pod koniec sesji zaczęły mocno spadać.
Problem jest tylko z budownictwem i handlem.
Na GPW w Warszawie doszło do długo oczekiwanej silnej przeceny cen akcji. WIG20 spadł o ponad 3 proc.
Część prognoz mówi nawet o wzroście o 3,5 proc. w 2010 r.