
Autor: Anna Anagnostopulu
Krążąca w mojej rodzinie anegdota głosi, że dobrych kilka lat temu, kiedy reprezentacja Grecji w piłce nożnej grała przeciwko Turcji, trener biało-niebieskich zagrzewał ich do boju słowami: Wyobraźcie sobie, że przyjechali gwałcić wasze córki i żony. Tegoroczne Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej zapowiadają się równie interesująco, bo chociaż reprezentacja Turcji do turnieju się nie zakwalifikowała, największemu wrogowi Grecji wyrosła ostatnio silna konkurencja - Niemcy.
Kanclerz Angela Merkel, którą ateńska ulica odmalowuje z różą w ręku i w nazistowskim mundurze, spotka się jutro z prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym. Jego wizyta w Berlinie ma być preludium do kolejnego bezproduktywnego szczytu Unii Europejskiej, poświęconego kryzysowi w strefie euro.
W powodzenie tych spotkań przestali wierzyć nawet przedstawiciele Międzynarodowego Funduszu Walutowego, którzy oświadczyli niedawno, że nie widzą szans, aby Grecja wyszła z długów. Nic więc dziwnego, że w Grekach, którzy nie ufają już ani Unii Europejskiej, ani własnemu rządowi, narasta przekonanie, iż pompowane w kraj pieniądze mają za zadanie jedynie zmniejszyć straty niemieckich i francuskich banków, które posiadają sporo greckich obligacji.
Sceptycyzm MFW nie jest jednak wymierzony w Grecję, bo równie niechętnie Fundusz podchodzi do nowego punktu zapalnego w Europie - Węgier. Gwałtowna wyprzedaż forinta i obniżenie ratingu państwa do poziomu śmieciowego każą co najmniej powątpiewać w wiarygodność kredytową kraju, którego zadłużenie jest najwyższe w regionie i sięga 80 procent PKB.
A ponieważ, jak przypomina Sojusz Lewicy Demokratycznej, Polak, Węgier, dwa bratanki, polityka rządu Orbana może mieć dla nas dużo poważniejsze konsekwencje, niż znacznie gorsza sytuacja gospodarcza Grecji. W tym kontekście może to i lepiej, że Węgrzy na Euro 2012 się nie zakwalifikowali. Oficjalne hasło rozgrywek: Razem tworzymy przyszłość przy obecnym składzie drużynowym brzmi już wystarczająco ironicznie.
Autorka felietonu jest dziennikarzem Money.pl
| Czytaj więcej na temat kryzysu w Money.pl | |
|
Szykują się na kryzys. Oto, co może nas spotkać Spowolnienie gospodarcze w przyszłym roku jest nieuniknione. Przedsiębiorcy szykują się na nie od roku. Zobacz, czy będą zwalniać. |
|
Życzy Węgrom wyjścia z kryzysu. Gani metody Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek podczas wizyty w Parmie we Włoszech wyraził zaniepokojenie metodami, które rząd węgierski wybrał do walki z kryzysem gospodarczym. |
|
Tych kłopotów chciał Kaczyński Łukasz Pałka pisze o skutkach polityki premiera Węgier dla naszych portfeli. |
Powyższy felieton nie przedstawia stanowiska redakcji Money.pl - jest wyrazem osobistych opinii autora.
Re: Dlatego pompują pieniądze w Greków
Wystarczy wpisać w Wikipedii hasło płaca minimalna . Czytelny wykres pokazuje
Płaca minimalna w Grecji styczeń 2012 - 876 EURO
Płaca minimalna w Polska styczeń 2012 - 336 EURO
Czy nie pomylono beneficjenta pomocy unijnej . Może ja nie widzę ,że u nas jest tak dobrze aż zrzucamy się na Grecję .
Ot i cała tajemnica o co walka
które pożyczyły najwięcej kasy Grekom
Re: Dlatego pompują pieniądze w Greków
Re: Nikt nie wierzy, że wyjdą z recesji, niech chociaż pograją w piłkę
Bysmy byli nie w dole tylko w czarnej d...pie.
a smrodu jeszcze nie czujesz, bo Ci TVN aplikuje Ci doskonałe perfumy...