
Autor: Jan Płaskoń
Po wydarzeniach minionego tygodnia dylemat paprykarza, zawarty w pytaniu - jak żyć, panie premierze? - wydaje się bliski rozstrzygnięcia. Trzeba przede wszystkim przyjąć do aprobującej wiadomości, że każda rzecz w Polsce może w jednej chwili zamienić się w absurd.
Wszyscy słyszeli, jak naczelny prokurator wojskowy Krzysztof Parulski powiedział, że zgadza się z zarzutami swego podwładnego, prokuratora Mikołaja Przybyła, który wygłosił krytyczne expose pod adresem prokuratora generalnego, po czym próbował rozstać się z tym światem, ale szczęśliwym zbiegiem okoliczności nie trafił z pistoletu we własną głowę. To było w poniedziałek. W czwartek Parulski oświadczył, że niektóre aspekty jego wypowiedzi zostały wyolbrzymione w przekazie medialnym, więc informuje, że obecnie nie zgadza się już nawet z samym sobą.
Podczas kampanii parlamentarnej wszyscy słyszeli, jak ówczesna minister zdrowia Ewa Kopacz zapewniała, iż w wyniku jej wielomiesięcznej, ofiarnej pracy Sejm uchwalił najlepszą we wszechświecie ustawę regulującą zasady refundacji leków. W piątek marszałek Ewa Kopacz przystąpiła do bicia swojego rekordu. Po protestach lekarzy usunęła sprawnym cięciem, do spółki z koalicją rządową, kawałek znakomitej ustawy. Operacji nie można jednak uznać za całkowicie udaną, ponieważ od poniedziałku strajkiem grożą aptekarze. Sejmowy skalpel zapewne znów będzie w użyciu.
Czytaj więcej
Zobacz, o co będziemy jeszcze błagać Tuska Premier zabrał się do pracy. Szkoda, że w taki sposób - pisze Paweł Szygulski.
W państwie polskiego prawa przypadek ten nie jest odosobniony. Koalicja PO-PSL przegłosowała w poprzedniej kadencji niedorzeczną ustawę, nakładającą obowiązek zatrudnienia strażaka pożarniczego w każdym, nawet jednoosobowym, przedsiębiorstwie. Gdy sprawa się rypła, ówczesna minister Jolanta Fedak również ogłosiła, że prawo prawem, ale sprawiedliwość pozostaje w jej rękach. Ona zaś postanawia, że do czasu usunięcia gniota przymus nie obowiązuje.
Pod koniec ubiegłego tygodnia media doniosły, że mocno spada poparcie dla wszystkich parlamentarnych partii. SLD wylatuje z obiegu, PSL utrzymuje się na granicy, PiS dołuje, Platforma również. Gdyby odbyły się teraz kolejne wybory, zasadne byłoby nie tylko pytanie - jak żyć? - ale też: kto ma rządzić? Pomimo znacznej inflacji zaufania społecznego wychodzi jednak na to, że ci sami, co obecnie.
W absurdalnej rzeczywistości brak wyjścia okazuje się czasem jedynym wyjściem.
| Więcej komentarzy publicystycznych czytaj w Money.pl | |
|
Dlatego prokurator strzelił sobie w głowę? O politycznej nawalance, którą rozpętał płk Przybył - pisze Andrzej Zwoliński. |
|
Służbę zdrowia rozkładają hipochondrycy Służba zdrowia od polityków wymaga najwięcej - pisze Maciej Czujko. |
|
To Rostowski robi z naszymi pieniędzmi Łukasz Pałka pisze o sposobach ministra finansów, na przypodobanie się Brukseli. |
Powyższy felieton nie przedstawia stanowiska redakcji Money.pl - jest wyrazem osobistych opinii autora.
Re: Dylemat "jak żyć?" jest prawie rozstrzygnięty
jak żyć
Pytanie powinno brzmieć:
CZY SIĘ UDA PRZEŻYĆ?
Re: Dylemat "jak żyć?" jest prawie rozstrzygnięty
Tam jest tylko prawo !!!
Re: Dylemat "jak żyć?" jest prawie rozstrzygnięty
1. Poseł nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego ani w czasie jego trwania, ani po jego wygaśnięciu. Za taką działalność poseł odpowiada wyłącznie przed Sejmem, a w przypadku naruszenia praw osób trzecich może być pociągnięty do odpowiedzialności sądowej tylko za zgodą Sejmu.
4. Poseł może wyrazić zgodę na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej. W takim przypadku nie stosuje się przepisów ust. 2 i 3.
5. Poseł nie może być zatrzymany lub aresztowany bez zgody Sejmu, z wyjątkiem ujęcia go na gorącym uczynku przestępstwa i jeżeli jego zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania. O zatrzymaniu niezwłocznie powiadamia się Marszałka Sejmu, który może nakazać natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego.
Szczegółowe zasady pociągania posłów do odpowiedzialności karnej oraz tryb postępowania określa ustawa.
czyli w POlsce poseł musi wyrazić zgodę na ukaranie go a zatem jest sędzią dla samego siebie. POlska jak widać jest republiką bananową.
Re: Dylemat "jak żyć?" jest prawie rozstrzygnięty
Re: Dylemat "jak żyć?" jest prawie rozstrzygnięty
Re: Dylemat "jak żyć?" jest prawie rozstrzygnięty
Bardziej od dziennikarzy Polska potrzebuje psychologów tak społecznych jak i indywidualnych
Re: Dylemat "jak żyć?" jest prawie rozstrzygnięty
Powinno być: Stanowisko takie, które ku własnej uciesze odkrył Jarosław Kaczyński, uzasadnia porównanie premiera do cysorza.
Re: Dylemat "jak żyć?" jest prawie rozstrzygnięty
to jest absurd, nie wystarcza na podstawowe potrzeby,czyli albo oplacic albo jesc, a do tego wszystko legalnie, na pelen etat:::)))