Gałązka: Wybory prezydenckie oficjalne i nienormalne

Gdyby poprosić przeciętnego obywatela, by wymienił kandydatów na prezydenta - prawdopodobnie miałby z tym kłopot. I trudno się dziwić, bo już w tej chwili nazbierało się ich sporo, a im bliżej będzie do wyborów, tym więcej będzie ich przybywać.
Chcąc ich klasyfikować, można przyjąć kategorie oficjalności i normalności.
Oficjalnie chęć zamieszkania w Pałacu przy Krakowskim Przedmieściu zgłosiło już sześciu śmiałków. Pierwszym był Tadeusz Cichocki proponujący m.in. wyjście z UE, likwidację parlamentu, ZUS-u, KRUS-u, towarzystw ubezpieczeniowych a także wszelkich podatków oraz rent i emerytur. Uważa, że należy anulować długi, a cały majątek państwa rozdać ludziom.
Następnym kandydatem ogłosił się Tomasz Nałęcz, o kilkanaście godzin wyprzedzając Jerzego Szmajdzińskiego, a wkrótce po nich wystartował Andrzej Olechowski. Jego program skomentować można jednym zdaniem: Nie ma nic przeciwko temu, by go wybrać.
Po dwóch tygodniach do tej grupy dołączył Kornel Morawiecki, a miesiąc po nim prezydentem zachciało się zostać Zdzisławowi Podkańskiemu, banicie z PSL-u, który zasłynął jako minister kultury od orkiestr dętych (pomawiano go, że chciał się umawiać na spotkanie z nieżyjącym Józefem Czapskim).
Nieoficjalnie wiadomo, że w peletonie mogą znaleźć się też Marek Jurek, Adam Gierek, Ewa Kierzkowska i któryś z liderów Polski Plus, najprawdopodobniej Kazimierz Michał Ujazdowski. O ewentualnym włączeniu się do walki z imiennikiem wspomniał także eksprezydent Wałęsa.
Natomiast czołowi zawodnicy, ulubieńcy kibiców, jeszcze nie wystartowali. Lech Kaczyński obiecuje, że na wiosnę powie, czy to zrobi. Prawdopodobnie wcześniej swojego dublera zaprezentuje Donald Tusk, który zepsuł innym cały wyścig. (Wszystko wskazuje na to, że Radek Sikorski będzie musiał przepuścić przodem starszego - Bronisława Komorowskiego). A w leśnej głuszy czeka Włodzimierz Cimoszewicz, który swój udział w bitwie uwarunkował odegraniem roli Cincinatusa.
Do wyżej wymienionych można także zastosować kategorię normalności. Obecność jednych jest bowiem rzeczą naturalną, wręcz oczywistą oczywistością. Natomiast to, że są i tacy, którzy wierzą w swoje szanse, dowodzi nienormalności, do której zresztą zdążyliśmy się przyzwyczaić. Zwłaszcza że lepiej tak szybko nie będzie, a bywało gorzej...
Na przykład w wyborach prezydenckich w 1990 r. startował wynalazca uzdrawiających wkładek do butów... Dziesięć lat później Jolanta Żytkiewicz zaproponowała w swoim programie natychmiastowe zawieszenie negocjacji członkowskich Polski z Unią Europejską, oraz członkostwa w NATO i ONZ, a także likwidację Sejmu, Senatu i rządu.
Podczas konferencji prasowej porównała sytuację kandydatki na prezydenta do Królewny Śnieżki: Naród to książę, który musi odnaleźć królewnę i zbudzić ją pocałunkiem. Ale nie wiadomo, czy naród pocałuje kogo trzeba. Życzę wam wszystkim, aby książę pocałował właściwą księżniczkę, bo tylko wtedy można mówić o wspólnym królestwie - Polsce. (Kandydatka zapewniła, że z istoty psychiki jest absolutnie zdrowa, mieszka w Warszawie i prowadzi Centrum Uzdrowicielskie).
Zbliżające się walentynki to okazja, by naród potrenował całowanie. Kandydatów to nie dotyczy - dobrze wiedzą, w co mogą wyborców cmoknąć.
ZOBACZ TAKŻE:
- Wiadomości z kraju i ze świata na Twojej stronie internetowej
- Najważniejsze informacje w twojej skrzynce e-mail!





Świetny felieton
w ciagu ostatniej zimy zmarło w wyniku zamarznięcia więcej
Polaków niz zgineło w stanie wojennym?
Kto jest generałem dwudziestu lat reformy gospodarczej?
Sikorski, Komorowski jakie to ma znaczenie, żaden z nich razem z
tuskiem nie podejmą żadnych reform dla Polski. kolejne wybory do
parlamentu od prezydenckich za 1 rok, a więc troskę o sondaże
mamy pewną.
Jedyny problem to dziura w budżecie, to długi w imieniu nas
wszystkich więc problem nie ich.
Przy Sikorskim zachodzi obawa,że może się z tuskowych sznurków
urwać,gdyby pozycja Tuska uległa zachwianiu,a Komorowski to
safanduła,jest i pozostanie marionetką Tuska . Chyba wszyscy
się zgodzą ,że Tusk wskażeTusk bezpieczniejszego kandydata???
kopie, a komorowski to taka p*******,że nawet w konkursie na
największą p******* zająłby drugie miejsce, wymarzony
prezydent dla premiera tuska, co tu dużo pisać, komorowski
sam powiedział kilka dni temu,że marzy mu się prezydentura z
małymi uprawnieniami , bardzo ładnie się tuskowi zareklamował
gdyby pozycja Tuska uległa zachwianiu,a Komorowski to
safanduła,jest i pozostanie marionetką Tuska . Chyba wszyscy
się zgodzą ,że Tusk wskażeTusk bezpieczniejszego
kandydata???
To samo się tyczy obecnego prezydenta i jego brata - idealne
porównanie, też został wskazany i nawet z tego co pamiętam...
..." Panie prezesie, melduje wykonanie zadania.." czy coś
takiego - jaką wy macie króciutką pamięć.
a platfusów największym marzeniem jest prześcignięcie
pisiorów, zagarnąć więcej władzy, więcej
stanowisk,bardziej upartyjnić i bardziej podzielić
Polaków.
ps. nie pisz do mnie wy, świń ani sam ani z tobą nie
pasałem i w PZPR też nie byłem
Pamiętaj pętaku, że poglądów lewicowych nie ma
normalny, samodzielnie
myślący człowiek!
Za to napewno myślący człowiek głosuje na PIS i dzieli
ich poglądy jak np. "I nikt na m nie wmówi,że białe
jets białe a czarne jest czarne.." oraz special for
you: "Ciemny lud (czyli chłop) to kupi" - teraz pomyśl
pastuchu gdzie twoje miejsce i post niżej tj.
łopata!!!
Po co krytykować instytucję wyborów prezydenckich? Dlaczego się
z niej naśmiewać? Inna nie będzie. I dobrze. Z siebie się
śmiejmy.
Gdyby poprosić przeciętnego obywatela, by wymienił kandydatów na
prezydenta - prawdopodobnie miałby z tym kłopot. I trudno się
dziwić, bo już w tej chwili nazbierało się ich sporo, a im
bliżej będzie do wyborów, tym więcej będzie ich przybywać.
domyslam się że właściwą konkluzją wynikającą już z pierwszych
zdań jest to że wybory prezydenckie są nikomu niepotrzebnym
zawracaniem d....y gdzie mogą popróbować swoich "sił" różni mało
znani (i lubiani) cudacy, wniosek taki że prezydenta powinien
narodowi wybrać rząd bo on wie lepiej co jest dla narodu dobre,
prawda ?
prezydenta powinien
narodowi wybrać rząd bo on wie lepiej co jest dla narodu
dobre,
prawda ?
Z bólem i przez pryzmat obecnie wybranego to prawda!
sikorskiego mówiąc, że sikorski konfabuluje w sprawie swojej
inwigilacji przez WSI (sikorski opowiadał, że akcja WSI nosiła
nazwę SZPAK) i że wogóle WSI miały prawo założyć sikorskiemu
podsłuchy! Widać, że chciał ośmieszyć sikorskiego