
Autor: Maciej Czujko
Kościół znalazł receptę na kryzys. W powstającym właśnie liście polskiego episkopatu biskupi przekażą krajowi, co następuje: świat nie będzie pogrążał się w dekoniunkturze, jeśli firmy wyleczą się z fiksacji zysku i skoncentrują na człowieku. Ma się liczyć bezinteresowność i solidarność.
Bezinteresowność w stosunkach gospodarczych już się kiedyś liczyła i okres ten przyprawił nasz kraj o wielomiliardowe długi. Apel Kościoła jest utopijny - dowodzi tego historia, która wyprodukowała komunizm. Nie da się go przywrócić trochę, bo nie da się wyznaczyć jasnej granicy między bezinteresownością, a rentownością. Takiej granicy, na której dobrze żyłoby się wszystkim, a zamiast gigantycznej recesji mielibyśmy jeszcze wzrost gospodarczy.
Wezwanie Kościoła wpisuje się jednak w lewicowe odchylenie, które zaczyna ogarniać świat. To niebezpieczne, bo najdrapieżniejszy kapitalizm jest lepszy od gospodarki sterowanej, która kończy się zapaścią gospodarczą, a konsekwencji głodem.
Ruch oburzonych to inna emanacja lewicowych idei. Oni jednak wykrzykują dużo bardziej konkretne (wiem, to określenie może wydać się dziwne w tym kontekście) rozwiązania. Wydaje się, że oburzeni chcieliby wieszać wszystkich managerów. Szukają zemsty za utratę pracy i poczucia bezpieczeństwa.
I rzeczywiście, jeśli spojrzeć na to co działo się w zarządach wielu światowych korporacji w czasie pierwszej fali kryzysu (druga nadciąga) może i starotestamentowe rozwiązania byłby lepsze. Finansowe molochy sięgały po miliardy pomocy od państw, a ich kadra kierownicza - odpowiedzialna za ten stan przedsiębiorstwa - brała milionowe premie i nagradzała się wycieczkami do Spa.
Myślę więc, że dla dobra gospodarki list episkopatu powinien być krótki. Pochwalony, od dziś przywracamy zasadę oko za oko, ząb za ząb i regułę wygnania z raju. Oznaczałoby to, że nieodpowiedzialni managerowie muszą spłacić każdego dolara, którego firma przez nich straciła, a do tego przegania się złych dyrektorów z raju socjalnych luksusów. Czyli nie bezinteresowność i solidarność, a po prostu sprawiedliwość.
Zajrzyj na fanpage autora na Facebooku i zobacz inne publikacje
| Czytaj więcej o zainteresowaniu Kościoła gospodarką | |
|
Grecki Kościół po stronie rządu. Takie czasy Ekumeniczny patriarcha Konstantynopola wezwał do współdziałania z greckim rządem w przezwyciężaniu kryzysu finansowego. |
|
Anglikanie protestują. Piszą list do premiera Skarżą się Davidowi Cameronowi na marginalizację chrześcijaństwa przez państwo i prawo. |
Powyższy felieton nie przedstawia stanowiska redakcji Money.pl - jest wyrazem osobistych opinii autora.
Czarne święte krowy zajęły wygodną pozycję
zabrakło Papieża, który sprzeciwiał się " 'teologii' wyzwolenia"
Podobno nawet prymas Wyszyński kiedyś zasugerował strajkującym robotnikom powrót do pracy - w obronie tych, którzy od ich pracy zależeli.
A dziś "Słuchajmy Oburzonych", "Państwa Narodowe do niczego"... skąd, kiedy jak ?! :(
Re: Kościół ma nowy pomysł. Wart miliardy
Od 2008 roku i orzeczenia Sądu Najwyższego, wiadomo że pieniądze w OFE nie są - powtarzam, NIE SĄ - własnością przyszłych emerytów i płatników składek. W związku z czym, nie ma znaczenia kto i jak nimi dysponuje, bo płatnik (któremu rząd będzie dalej manipulował dziedziczeniem i wiekiem emerytalnym) i tak tych pieniędzy NIE ZOBACZY.
OFE miały zarabiać dla emerytów - jeżeli za granicą, to czemu nie ? Dywersyfikacja ryzyka ! Zresztą i tak skromnego limitu na inwestycje zagraniczne żadne OFE nie wykorzystywało.
Re: Kościół ma nowy pomysł. Wart miliardy
Re: Kościół ma nowy pomysł. Wart miliardy
Chiny(obecne), Singapur, Korea Południowa, Tajwan to owszem gospodarki "sterowane" - ale w zupełnie innym znaczeniu niż ZSRR czy PRL. Totalnie innym.
Natomiast najlepszym sojusznikiem w krytyce lewicy jest sama lewica. Kłopot w tym, że w Polsce nie ma prawdziwej prawicy: czyli partii konserwatywnej obyczajowo i jednocześnie liberalnej gospodarczo.
Re: Kościół ma nowy pomysł. Wart miliardy
Biskupi oceniają zjawiska społeczne z punktu widzenia nauczania społecznego Kościoła. Przyczyn obecnego kryzysu dopatrują się w braku poszanowania wartości etycznych w dziedzinie ekonomii i finansów. Autorzy listu przypominają, że Kościół uznaje pozytywną rolę zysku w gospodarce. Gdy przedsiębiorstwo wytwarza zysk, to oznacza - jak pisał Jan Paweł II - że czynniki produkcyjne zostały właściwie zastosowane, a odpowiednie im potrzeby ludzkie - zaspokojone. Ale najcenniejszym majątkiem przedsiębiorstwa jest człowiek, który nie może być traktowany na równi z kapitałem. Biskupi apelują, więc, aby stosunki międzyludzkie w przedsiębiorstwach kształtować na wzór wspólnoty. Koniec cytatu za Rzeczpospolitą. Jak można z góry negatywnie komentować list, który jeszcze nie został nikomu przesłany? List, który może być jeszcze przez biskupów zmieniony.
A biskup udzielający wywiadu podaje tylko w ogromnym skrócie założenia, na jakich oparli się biskupi analizując przyczyny obecnego kryzysu. Czyż nie powiedzieli prawdy, że jedną z przyczyn kryzysu finansów jest kłamstwo czy Grecki rząd nie pisał do UE kłamliwych sprawozdań? Czy rząd Węgier nie przyznał sie do kłamstwa? Czy mało jest w Polsce przypadków oszustw finansowych w bankach, w ubezpieczeniach, w przetargach na zamówienia publiczne, czy oszustw podatkowych? Czy te wszystkie oszustwa popełniane przez ludzi na najwyższych lub wysokich stanowiskach dysponujących publicznymi pieniędzmi nie powodują okradania najsłabszych ekonomicznie i politycznie obywateli naszego kraju? Czy to jest sprawiedliwe, aby prezes zadłużonej spółki skarbu państwa odchodząc ze stanowiska otrzymywał kilka milionów odprawy, podczas gdy pod jego zarządem spółka poniosła miliardowe straty? Czy nie miał miejsca fakt, że prezesi banków, które rządy ratowały przed upadłością dotacją z podatków biednych obywateli za miesiąc przyznały sobie z tej dotacji bajońskie premie? Czy wiec kościół nie ma racji wskazując, że kłamstwo, pazerność bezduszność to są przyczyny kryzysu? Czyż nie potrzeba więcej uczciwości w stanowieniu prawa? Czy nie potrzeba więcej uczciwości w sprawowaniu kontroli nad publicznymi finansami? Dlaczego najbiedniejsze społeczeństwa Europy i Świata miałyby najwięcej ponosić kosztów wychodzenia z kryzysu a sprawcy kryzysu, którzy nieuczciwie zarobili a potem roztrwonili na swoje prywatne przyjemności miliardy zagarniętych pieniędzy nie są przez polityków ani rozliczani ani nawet moralnie nie są potępiani? Sądzę, że odpowiedzi na te powyższe pytania chcą napisać Biskupi pamiętając nauczanie Jana Pawła Drugiego najwybitniejszego Polaka, jaki do tej pory żył na świecie.
Jasnowidz?
Re: Kościół ma nowy pomysł. Wart miliardy
Re: Kościół ma nowy pomysł. Wart miliardy
Re: Kościół ma nowy pomysł. Wart miliardy
Re: Kościół ma nowy pomysł. Wart miliardy
Re: Kościół ma nowy pomysł. Wart miliardy
Wezwanie Kościoła wpisuje się jednak w lewicowe odchylenie, które zaczyna ogarniać świat.
Kościół zawsze szedł z trendem i dlatego wygrywa już od 2000 tys lat.
Ale wiernych, to cały czas poduszcza aby szli pod prąd i ginęli w imię wiary.
Re: Kościół ma nowy pomysł. Wart miliardy
"...Jak B.Komorowski z mediami drugi raz z rzędu Polaków w konia robią.
Grudzień 2011
http://wiadomosci.wp.pl/title,Na-co-kancelaria-prezydenta-wyda-180-mln-z...
http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/577843,kancelaria_prezyde...
Budżet kancelarii prezydenta w 2012 roku ma wynieść ponad 180 mln złotych. To o 7 mln złotych mniej niż w pierwotnej wersji. Budżet kancelarii głowy państwa pozytywnie zaopiniowała komisja regulaminowa i spraw poselskich
Taka pozytywna w kryzysie informacja pojawia się w większości serwsów prasowych.
Przypadek sprawił, że nauczony wielokrotnym doświadczeniem zastosowałem zasadę „ograniczonego zaufania” do informacji związanych z politykami PO.
Po skorzystaniu z uroków „google” natrafiłem na dwa teksty z tamtego roku, które pokazywały jak bardzo prawdomówna jest kancelaria polityka PO, Bronisława Komorowskiego i jak bardzo prawdomówne są media przekazujące te informacje bez sprawdzenia.
Tekst numer 1.
Budżet Kancelarii Prezydenta: Oszczędności przez wzrost wydatków
- 21 października 2010
http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/tomasz_skory/blogi/news-budzet-kancela...
Czwartek, 21 października 2010 (00:01)
Przyszłoroczne wydatki Kancelarii Prezydenta rosną w porównaniu z tegorocznymi o ponad 13 milionów (8,2 proc). Kancelaria publikuje jednak komunikat o zaoszczędzeniu 11 milionów. Wpuszczanie w maliny trwa.(...)
Dla porównania: "bizantyjski przepych" Kancelarii poprzednika Bronisława Komorowskiego kosztował podatników w tym roku 158 mln 485 tys. zł. Kancelaria Prezydenta Komorowskiego zaś bezwzględnie ten budżet na przyszły rok ograniczyła:
- najpierw w projekcie budżetu do 181 mln 833 tys., a więc przez wzrost o 23 mln,
- potem w nieco wymuszonej autopoprawce do budżetu - ze 158 mln 485 tys. do 171 mln 524 tys. A więc zwiększając go tylko o ponad 13 mln.
Zdaniem Kancelarii Prezydenta (komunikat!) suma 171 mln jest na poziomie zbliżonym do sumy 158, a nawet pozwala mówić o zaoszczędzeniu 11 mln. Być może 171 to dla niej mniej niż 158.
Podsumowując: Kancelaria Prezydenta chciała dostać w przyszłym roku o 23 mln więcej. Po zwróceniu jej uwagi na niestosowność takiej rozrzutności w roku, kiedy zamrażane są płace całej sfery budżetowej poza nauczycielami - ograniczyła apetyt. I chce już tylko o ponad 13 mln więcej niż w tym roku...
Wypada chyba podziękować takiej Kancelarii.(...)
Oryginał „oszczędzania” przez wzrost wydatków w stylu „promocji” w hipermarkecie wciąż znajduje się na oficjalnej stronie p(rezydenta).
http://www.prezydent.pl/aktualnosci/dzialalnosc-kancelarii/art,781,komun...
(...) 1. Upowszechniany jest w Polsce pogląd, powielany przez niektórych komentatorów mojego bloga, ze śp. Prezydent Lech Kaczyński zamienił swoja kancelarię w bizantyjski dwór.
Sprawdziłem stosowne analizy NIK i stwierdzam, ze jest to fałszywy mit.
2. Oto fragment analizy budżetowej NIK za 2006 r. (pierwszy rok prezydentury Lecha Kaczyńskiego) w części dot. Kancelarii Prezydenta:
W 2006 r. z budżetu Kancelarii Prezydenta wydatkowano 138.386,2 tys. zł (w tym 10.562,0 tys. zł stanowiły wydatki, które nie wygasły w 2006 r.), tj. 93,1% budżetu po zmianach. W porównaniu do 2005 r. wydatki były niższe o 21.234,8 tys. zł, tj. o 13,3%.
3. Oznacza to, ze wydatki kancelarii Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego wynosiły w 2005 roku (ostatnim roku jego prezydentury) 159,6 miliona złotych, a Lech Kaczyński w pierwszym roku swej prezydentury zmniejszył je do 138,4 miliona. O ponad 13 procent!
4. Sprawdziłem też, że jeszcze ostatnim pełnym roku prezydentury Lecha Kaczyńskiego, tj. w 2009 roku, wydatki kancelarii Prezydenta wyniosły 153,4 miliona złotych, a więc nadal były o 5,2 miliona złotych niższe od wydatków Kancelarii Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Były one nominalnie niższe o ponad 5 milionów, a pamiętać trzeba o upływie 4 lat i postępującej inflacji.
5. W Kancelarii Lecha Kaczyńskiego nie było więc Bizancjum. Wręcz przeciwnie, swoje rządy Lech Kaczyński rozpoczął od znacznych oszczędności w Kancelarii, a jego "dwór" był znacznie skromniejszy od dworu poprzednika.
6. Czy ktoś z tych, co szerzyli kłamstwo o bizantyjskim dworze Lecha Kaczyńskiego zechce teraz przeprosić pamięć tragicznie zmarłego Prezydenta?
7. Dla ciekawości porównałem też wydatki budżetowe Kancelarii Premiera. 2006 rok (rozrzutny Jarosław Kaczyński - 95,3 miliona złotych. 2009 rok (oszczędny Donald Tusk) - 108,8 miliona złotych.
Podsumowując
Czy biorąc pod uwagę następujace wydatki na kancelarię.
2011 - 171 mln (prezydent Komorowski)
2012 – 180 mln (prezydent Komorowski)
Można publikowac takie tutuły prasowe?
"Kancelaria Prezydenta oszczędnie: budżet na 2012 rok mniejszy niż poprzedni" donosi organ odbitej w boju z rąk imperliastów "Gazety Prawnej".
http://www.
http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/577843,kancelaria_prezyde...
Bo wyborcy PO czytają tylko tytuły, mało który przeczyta i zrozumie, że "poprzedni: dotyczy nie poprzedniego roku ale poprzedniej wersji, sztucznie zawyżonej aby pózniej zmniejszyć jednak i tak osiągając cel, wzrost wydatków i kolejny raz zakpienia ze swoich wyborców oczywiście przy wielkim pozwoleniu mediów.
A poodobno na wszystkich uczelniach świata uczą, że w demokracji media patrzą na ręce władzy i weryfikują każdą informację.
Z książek historycznych i własnego doświadczenia wiemy, że w krajach totalitarnych lub rozwijających się totalitaryzmów, medią są tubą prasową dyktatury i służą także do zwalczanie opozycji.
Ile można wytrzymać w maskach demokratów.
Bal skończony...."
Wojciechowski
A co z interesami Kościoła?
Re: Kościół ma nowy pomysł. Wart miliardy
Re: Kościół ma nowy pomysł. Wart miliardy
Dlatego dobrze że do czasu do czasu pojawia sie takie utopie. może będzie z tego rewolucja, polecą głowy albo zawisną niektórzy z tych "wielkich tego świata " na drzewach. To zdrowe, co jakis czas, aby ich nastepcy o tym pamiętali.
Re: Kościół ma nowy pomysł. Wart miliardy
Kościół - najbardziej "bezinteresowny"
Re: Kościół ma nowy pomysł. Wart miliardy
jeżeli chcecie świadczeń, Państwo musi mieć pieniądze z podatków; aby były wpływy z podatków dochodowych, muszą być dochody do opodatkowania. Bez dochodów nie ma podatków, bez podatków nie ma świadczeń.
No, ale dla skrajnych lewaków logika nie do pojęcia...
Mogło by przez przypadek zaświtać pytanie "A ile ja podatku odprowadziłem? i co wtedy z tymi "onymi"?
Uważam że ta logika nie tylko dla tych lewaków nie do pojęcia:(