
Autor: Bartłomiej Dwornik
Zasiadanie w Radzie Polityki Pieniężnej zaczyna przypominać święcenia kapłańskie. Może jeszcze nie w kwestiach - dajmy na to - celibatu, ale już w kwestiach politycznych - jak najbardziej.
Dokładnie rzecz biorąc - przedstawiciel RPP, podobnie jak ksiądz w powszechnej opinii, od polityki trzymać się powinien z daleka. Tak przynajmniej - jeśli przyjrzeć się nieco histerycznym reakcjom - wygląda linia obrony Platformy, a ostatnio i Ludowców, jeśli chodzi o pomysł wystawienia profesor Zyty Gilowskiej do debatowych szranków ekonomiczno-gospodarczych w barwach PiS.
Z jednej strony - trudno się przedstawicielom koalicji dziwić. Minister Jacek Rostowski, za przeciwnika w ewentualnej debacie na pewno wolałby mieć obecną ekonomiczną twarz Prawa i Sprawiedliwości - poseł Beatę Szydło. Z drugiej strony, pojedynek ekonomisty z etnografem, muzealnikiem i filozofem w jednym mógłby zakończyć się błyskawicznym nokautem. A to przecież nie po chrześcijańsku. Bez ducha fair play.
PRZECZYTAJ WYWIAD Z POSŁEM GIRZŃSKIM
To dzięki niej nie było kryzysu
Opinia profesor Gilowskiej na temat polityki rządu znana jest nie od dziś. I nie jest to opinia pozytywna. Jej bezpośrednie starcie z urzędującym ministrem finansów tym bardziej byłoby więc interesujące i emocjonujące. Prawie jak walka Tomasza Adamka z Witalijem Kliczko. Tyle, że na dane i wnioski, zamiast na pięści.
Analogii do bokserskiej walki jest zresztą więcej. Zawodnicy i ich sekundanci już rozpoczęli wojnę psychologiczną, jak rasowi fighterzy podczas ważenia przed starciem. - Boję się tylko Boga, na pewno nie boję się rozmowy z nikim, a tym bardziej prawdy - punktowała sama Gilowska po dwugodzinnym obiedzie z prezesem Kaczyńskim. - Jeżeli Zyta Gilowska ma temperament polityczny, a niewątpliwie ma, to powinna rzucić tą robotę i wrócić do polityki - odgryzał się reprezentujący koalicję wicepremier Waldemar Pawlak.
Argumenty przeciwników pojawienia się Zyty Gilowskiej w szeregach PiS nie są oczywiście pozbawione podstaw. Teoretycznie przedstawiciele RPP nie powinni brać czynnego udziału w polityce. Tyle, że to raczej polityczny obyczaj, bo z przepisów wprost taki zakaz nie wynika. A że odejście od takiego obyczaju niektórym wydawać się może niesmaczne? Cóż. Nie mniejszy niesmak budzi debatowanie z samym sobą, albo z pustymi krzesłami.
| O udziale Zyty Gilowskiej w kampanii wyborczej czytaj w Money.pl |
|
|
Ostre słowa o Gilowskiej: Powinna rzucić tą robotę Zdaniem Waldemara Pawlaka, Zyta Gilowska powinna wybrać, czy nadal chce zasiadać w Radzie Polityki Pieniężnej, czy zamierza wrócić do polityki. |
|
Gilowska: Zawsze i wszędzie za Kaczyńskim Była wicepremier i minister finansów popiera PiS i nie wyklucza, że będzie ekspertem ekonomicznym partii w debacie wyborczej. |
|
Gilowska boi się o ceny: "wyższy VAT 2011 spowolni konsumpcję" Była wicepremier i członkini RPP obawia się, że wzrost podatku może wpływać na podwyżki cen przez dłuższy czas. |
autor jest redaktorem Money.pl
Powyższy felieton nie przedstawia stanowiska redakcji Money.pl - jest wyrazem osobistych opinii autora.
Niech Pan redaktor przeczyta przepisy
Tymczasem w ustawie o NBP...
"Art. 14. 1. W okresie kadencji członek Rady nie może zajmować żadnych innych stanowisk
i podejmować działalności zarobkowej lub publicznej poza pracą naukową, dydaktyczną lub
twórczością autorską, a za zgodą Rady wyrażoną w drodze uchwały (bez udziału
zainteresowanego) - dopuszczalna jest działalność w organizacjach międzynarodowych."
Pytanie: czy działalność stricte polityczna, jaką byłby udziałw debacie wyborczej w charakterze reprezentanta jakiejkowliek partii, jest pracą naukową, dydaktyczną, czy może twórczością autorską? Na poważnie, bez śmiesznego naciągania?
Pani Gilowska przeczytała przepisy, co mnie zresztą nie dziwi; nie jest to jakiś ciemniak.
A Pan redaktor nie przeczytał...
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
Denerwujące jest to szufladkowanie do jednej z dwóch kategorii. Polacy sami sobie ograniczają wybór.
Dlatego ja nie glosuje na PO, chociaz jestem mloda, wyksztalcona, z duzego miasta
Jakos sobie nie przypominam
zeby za rzadow PiSu ktos ladowal w areszcie, lub byl
pobity za inne przekonania polityczne.
Coś umknęło mojej uwadze? Kto wylądował w areszcie lub tp. w czasie obecnego rządu??? /to nie jest przeciw PiS ani za PO/
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
obniżeniem obciążeń podatkowych, w tym też czasie przybyło 1,3 mln miejsc pracy, pierwszy raz powstał tzw. rynek pracy pracowników i dzięki temu nastąpił wzrost płac, na Giełdzie Papierów Wartosciowych był bity rekord za rekrdem (i to wszech czasów, a jest to przejaw zaufania do rządzących), został znacząco obniżony deficyt budżetowy, itd.
Ale tych spraw "nie zauważył" ten, kto dał sobie wdrukować strach przed PiS-em.
na Giełdzie Papierów Wartosciowych był bity rekord za rekrdem (i to wszech czasów, a
jest to przejaw zaufania do rządzących
Czyli boom gospodarczy na całym świecie zapiszemy Kaczyńskiemu, a późniejszy ogólnoświatowy kryzys to wina Tuska? Nie bądź śmieszny. Nie wszystko obraca się wokół naszego rządu..
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
jakoś p.Hausner nie przeszkadza, gdy występuje w debatach, podobnie inni członkowie RPP .
11 Marca, 2011, " Debata o OFE u prezydenta " warto posłuchać !
12.49- Hauser: politycy przerzucają swoje winy na obywateli
12.48- Haunser to co rząd proponuje wynika wyłącznie z sytuacji budżetu. Tyle, że to politycy, a nie obywatele do tego doprowadzili
12.46- Hausner: rząd narusza konstytucyjną zasadę ochrony własności. W ZUS składka przestaje być oszczędnością, staje się para-podatkiem.
12.45- Hausner: działania rządu kolidują z normami państwa prawa i porozumienia społecznego
12.44- Jerzy Hausner: zwracam się do prezydenta jako strażnika konstytucji. Rząd właśnie testuje i weryfikuje ład konstytucji.
W połowie wypowiedzi odebrano p. prof Hausnerowi mikrofon ! ! !
Cały tekst jestb w necie - " Zmiany w OFE burzą ład konstytucyjny" prof Jerzy Hausner
(....) Jest zatem jasne, że deficyt i potrzeby pożyczkowe są nadmiernie wysokie i trzeba temu koniecznie i pilnie zaradzić. Problem w tym, że sięgnięcie po środki kierowane do OFE niewątpliwie przyniesie ulgę i da trochę oddechu, ale w żadnej mierze nie rozwiązuje problemu. Tu niezbędne są szerokie i wielokierunkowe działania trwale zmniejszające
niektóre wydatki publiczne. Te jednak nie były i faktycznie nie są podejmowane.
- Zatem mamy taką sytuację:
rządzący prowadząc nieodpowiedzialną politykę, doprowadzili do nadmiernego zadłużenia państwa i, aby temu zaradzić, sięgają po środki obywateli, w tym przypadku ubezpieczonych. Jeśli jest to działanie doraźne i paliatywne, czyli wyprzedzające właściwe kroki zaradcze, to można je oczywiście uznać za uzasadnione. Jeśli jest to jednak rozwiązanie trwale i nie towarzyszy mu praktycznie nic innego, to rodzi się
pytanie, a gdzie jest zabezpieczenie przed sięgnięciem przez ten lub kolejny rząd po pozostałą część kapitału ubezpieczonych lub inne składniki majątkowe obywateli.
-Tolerowanie nieodpowiedzialności rządzących będzie prowadzić do przerzucania odpowiedzialności za swoje złe rządzenie na obywateli. (....)
-A wystarczy pozatykać wszystkie wycieki w finansach publicznych, można by uzyskać ponad 10 -30 miliardów zł.
-Ale to wymagałoby jednak wysiłku.
--a dług publiczny w Polsce rośnie, rząd zastanawia się jak zwiększyć wpływy do budżetu, przeważnie kosztem podatników.
-Okazuje się jednak, że wystarczyłoby powstrzymać bezsensownie wypływające z budżetu dziesiątki miliardów. - Jak to zrobić i gdzie budżet jest najmniej szczelny mówi członek RPP Andrzej Bratkowski.
www.tvncnbc.pl/wielki-wyciek-z-budzetu-jak-powstrzymac,8305527,23,klip.html
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
Tej Pani już dziękujemy!
PO jej chyba się nie boi, tym bardziej że musi być apolityczna obecnie. Po prostu jeden więcej PiS-owski nieudacznik i tyle w temacie.
powierzchownym bełkotem!
2011-09-07 11:35:27 195.117.255.* | amarlyk
Rozumiem, że jest to tania agitka wyborcza, nic więcej poza
powierzchownym bełkotem!
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
rocznie jak nigdy w historii Polski
Zyta obiecała dokonać reformy finansów i sama przyznała, że jej
się to nie udało
Prośba o wpisywanie co Zyta dokonała?
Pamietam, ze jakis czas temu jeden z komentatorow radzil sie Panu obudzic. A Pan nadal spi.
pisac? Bo deficyt buzetowy w tym okresie malal."
Widzę, że niektórym sprawia kłopot nawet odróżnienie wydatków od deficytu.. Czyżby pani Szydło odwiedziła forum?
Państwa europejskie notowały nadwyżki a Polska lekką ręką wydawała miliardy na muzea, świątynie, odwierty
Obecnie za cenę dużych wyrzeczeń udaje się ustabilizować finanse
ale dlaczego poprzedni rząd tego nie robił??
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
dura lex sed lex
Czy autor jest konstytucjonalistą?
trzeba najpierw zrozumieć czym zajmuje się NBP i RPP a potem pisać
"RPP powinna zareagować, żeby nie dopuścić do przegrzania się
gospodarki "– uważa członek RPP Andrzej Bratkowski.
Z kolei Elżbieta Chojna – Duch, która była gościem magazynu "90 Minut"
twierdzi, że " w polskiej gospodarce niewiele się zmieniło od poprzedniego posiedzenia ."
www.tvncnbc.pl/8941852,37367,0,18,1,rpp-w-akcji,tvn_cnbc.html
Rostowski też powinien zrezygnować ze stołka, bo to konflikt interesów, gdy kandyduje do sejmu z PO i jednocześnie jest urzędującym ministrem. Boi się, bo zniszczył wszystko, co dobrego zrobiła Gilowska.
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
"Tyle, że to raczej polityczny obyczaj"
Prokuratora Generalnego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej spośród dwóch kandydatów zgłoszonych przez Krajową Radę Sądownictwa i Krajową Radę Prokuratury (Art. 10a ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze).
Poza tym akurat obecnego PG powołał L. Kaczyński, a nie Komorowski. Ja rozumiem, że pis wolałby mieć w razie czego prokuraturę w ręku, ale dzięki PO to nie będzie taka zupełnia oczywista oczywistość.
A tak poważniej - to pisałem o Rządzie ogólnie. Jaki by nie był - zresztą mam to w głębokim poważaniu którzy partyjniacy nami rządzą, skoro są IMHO wszyscy tacy sami, czyli niedouczeni, cawaniacy...
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
Przed wojną urzędnikowi państwowemu nie wolno było należeć do partii politycznej i publicznie wyrażać preferencji politycznych on pracował dla Państwa
A tak poważniej - jedynym wyjściem było by zrobienie czegoś na kształt systemu działającego w USA - tam nie można obsadzić z klucza partyjnego więcej niż 15% urzędów i kluczowe dla dobra państwa stanowiska też są wolne od wpływu partii. A jak to zrobili? Ano tak, że władza nie jest organem uprawnionym do ich obsadzania. I po problemie. U nas jednakże musiało by to zostać wpisane w Konstytucję, a i tak nie wiem, czy było by bezpieczne, bo u nas partyjniak to zawód. Taki synonim cwaniaczka, ale ci ludzie często nic więcej oprócz babrania się w błocie nie potrafią, a wyborcy niczego więcej od nich nie wymagają...
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
Jak widać nie tylko ' Boją się Gilowskiej - liderzy ruchu Obywatele do Senatu wystosowali do premiera Tuska list z propozycją debat.
W tym między innymi debaty S .Gomułki i Krzysztofem Rybińskim z ministrem Jackiem Rostowskim.
I …. cisza. Zamiast odpowiedzi na ten list, mamy festiwal udawanych debat
(premiera z wicepremierem swojego rządu),
-mamy telewizyjny kicz,
-gdy premier przychodzi gdzieś i dziwi się że nikt inny nie przyszedł.
Czego minister Rostowski się boi ? --Ze strachu przed ujawnieniem prawdy chowa się .
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
KREATYWNA KSIĘGOWOŚĆ FINANSÓW NASZEGO KRAJU
Nic nowego w wydaniu Rostowskiego .
-- " Rząd poświęca czas tylko kreatywnej księgowości ! ! ! "
www.tvncnbc.pl/jak-liczyc-polski-dlug,8241959,23,klip.html#
Re: Oto dlaczego Platforma boi się Zyty Gilowskiej
Najlepiej jakby Rostowski debatował z Tuskiem albo swoim wiceministrem Koteckim.