
Autor: Paweł Szygulski
Wczorajszy dzień pokazał, że prezesowi PiS i jego niedawnemu zastępcy trudno się ze sobą rozstać. Nawet zwaśnieni, namiętnie za sobą podążają. Obydwaj ustawili się jednak do morderczego wyścigu na bardzo długim dystansie, którego stawką jest rząd dusz na prawicy. Choć dotychczas Kaczyński radził sobie w takich sytuacjach znakomicie, to teraz klęska zagląda mu w oczy.
Prezes PiS był zawsze jak solidny pancernik. Nie dawał się zatopić pociskom miotanym przez: politycznych przeciwników, większość mediów a nawet niektórych polityków z własnej partii. Tych ostatnich zresztą szybko usuwał z Prawa i Sprawiedliwości, nie odnosząc przy tym większego szwanku.
Nie musiał wtedy wcale peregrynować po Polsce, by przekonywać dotychczasowych zwolenników, że jego krytycy są tak naprawdę zdrajcami. Stąd w kolejnych wyborach mógł liczyć na mniej więcej stałe poparcie jednej trzeciej głosujących.
Wyglądało to tak, jakby Kaczyński nie bał się zupełnie konkurencji. Teraz jednak najwyraźniej się przestraszył. Świadczy o tym wczorajsza wizyta w Nowym Sączu, która pokazała zresztą, że tym razem to Kaczyński pozostaje bezradny.
Na konferencji prasowej zapewniał, że w Polsce istnieje tylko jedna partia prawicowa, podczas gdy kilka ulic dalej Ziobro ogłaszał, że tworzy własne ugrupowanie. Prezesa PiS wspierał wiekowy, lokalny baron PiS Stanisław Kogut. W tym czasie Ziobro paradował w otoczeniu młodych atrakcyjnych twarzy. Kaczyński mówił bez energii i werwy, od których z kolei niemal kipiał jego nowy konkurent.
Czytaj, co o Jarosławie Kaczyńskim mówi Marek Migalski
Ten samiec alfa to prawdziwy dramat prawicy
Widać, że to Ziobro, a nie Kaczyński, narzuca warunki gry. Duża w tym zasługa Jacka Kurskiego, który był w PiS bodajże najsprawniejszym specjalistą od wykorzystywania przekazu medialnego.
To dzięki jego pomysłom PiS wygrał wybory w 2005 roku. Później, gdy nie dopuszczano go już do podejmowania strategicznych decyzji, partia utraciła władzę i nie była w stanie jej odzyskać. Dziś gra dla Zbigniewa Ziobry i jak na razie nie popełnia żadnych poważnych błędów.
Zwolennicy lidera PiS pozostawali dotychczas dosyć odporni na zabiegi wizerunkowe. Lider ich ugrupowania od zawsze był z tym na bakier, a i tak na niego głosowali. Tyle że nigdy pozycji Kaczyńskiego nie atakował polityk, w którym wielu widziało jego następcę. Teraz ten następca zaczyna się rysować jako atrakcyjna, bo młodsza, bardziej dynamiczna i budząca nowe nadzieje alternatywa.
Ziobro wydaje się mieć dosyć atutów, by skończyć z hegemonią PiS na prawej stronie sceny politycznej. Co nie oznacza wcale, że będzie w stanie osiągnąć wyborcze zwycięstwo. Jacek Kurski to sprawny gracz medialny. Tyle że jeszcze sprawniejsza wydaje się być PR-owa machina Donalda Tuska. Ze swoim dotychczasowym wizerunkiem Ziobro może być dla niej tak samo wygodnym przeciwnikiem jak Kaczyński, którym zawsze można postraszyć, by przypędzić do urn tak zwanych niezdecydowanych.
Zobacz fanpage autora na Facebooku
| Czytaj więcej o ostatnim rozłamie w PiS |
|
|
"Ziobro nie jest mózgiem". Tą akcją kieruje... Roman Giertych twierdzi, że operację Ziobryści zdobywają władzę rozgrywa kto inny. |
|
"Ziobro gra teraz dla Platformy". Ostre słowa szefa klubu PiS Błaszczak: Robi poważny błąd, osłabia PiS, a to działa na korzyść Donalda Tuska. Ujawnia co czeka ziobrystów, a szczególnie ich lidera. |
|
Poseł PiS wyznaje, że jest ziobrystą. Rozłam? Andrzej Dera mówi Money.pl: Jak wyrzucą Ziobrę, pomyślę czy pójść za nim. |
Autor jest dziennikarzem Money.pl
Powyższy felieton nie przedstawia stanowiska redakcji Money.pl - jest wyrazem osobistych opinii autora.
Re: Platforma wykorzysta Ziobrę tak jak Kaczyńskiego
Re: Platforma wykorzysta Ziobrę tak jak Kaczyńskiego
i nie chcą by Państwo im w tym przeszkadzało jakimiś podatkami , regulacjami , wydawaniem pieniędzy na demoralizujące ich zdaniem programy socjalne itd.
U nas jednak przyjęło się rozumieć ten podział wg tzw. wartości.
Im bliżej ołtarza tym bardziej "prawicowy" (np. Marek Jurek)
Im dalej (centrum Tuska) tym mniej.
I wreszcie SLD (chociaż frazesy lewicowe, to jednak liberalne gospodarczo).
O "lewicowym" Palikocie nie wspomnę...
Kiedy białe będzie nazywane białym a czarne czarnym? Chyba nie prędko.
Re: Platforma wykorzysta Ziobrę tak jak Kaczyńskiego
Re: Platforma wykorzysta Ziobrę tak jak Kaczyńskiego
Re: Platforma wykorzysta Ziobrę tak jak Kaczyńskiego
Skąd ja znam taki tekst? Może jeszcze co nieco o nowym człowieku, którego trzeba stworzyć serią elektrowstrzasów.