
Autor: Arkadiusz Droździel
Nerwowość wśród inwestorów sięga zenitu. Od wiosny ubiegłego roku unijni politycy dyskutują o tym, jak zapobiec kryzysowi zadłużeniowemu w Europie. I choć pętla długów coraz mocniej zaciska się na kolejnych krajach, to nadal nie ma żadnych konkretnych rozwiązań.
Ostatni unijny szczyt w tej sprawie, na którym miano w końcu podjąć wiążące decyzje de facto skończył się niczym. Pojawiły się kolejne mgliste propozycje, ale twardych decyzji jak nie było tak nie ma. Co więcej istnieje duże prawdopodobieństwo, że również i jutrzejsze spotkanie unijnych decydentów - nazywane szczytem szczytów też nie da odpowiedzi, jak Euroland i cała Unia zamierza poradzić sobie z ogromnym zadłużeniem części państw strefy euro.
Czytaj w Money.pl
Prof. Orłowski: A teraz włożę kij w mrowisko
Oczywiście można zrozumieć powściągliwość polityków w chęci pompowania kolejnych setek miliardów euro w ratowanie prywatnych banków. Wyborcom w państwach, które więcej stracą niż zyskają zapewne się to nie spodoba. Szczególnie w mało komfortowej sytuacji jest niemiecka kanclerz, które bardzo trudno będzie wytłumaczyć Niemcom, że choć ich kraj trzyma mocno w ryzach swoje finanse publiczne, to będą musieli dorzucić się najwięcej do tej operacji. To może ją kosztować utratę władzy po wyborach w 2013 roku.
Ale unijni rozgrywający sami są sobie winni. Przez kilkanaście miesięcy wykonywali pozorne ruchy, ciągle odsuwając w przyszłość podjęcie radykalnych decyzji, sami doprowadzili do sytuacji, w której muszą bankom pomóc. Każde inne rozwiązanie wywoła na rynkach finansowych zawieruchę trudną do oszacowania.
Banki, które przez lata zarabiały dziesiątki miliardów euro czy też dolarów na ryzykownych inwestycjach, gdy im się powinęła noga czekają na wsparcie państwa. Po raz kolejny w ostatnich latach biedny ogół zapłaci rachunki za garstkę bogaczy.
| Czytaj więcej o kryzysie strefy euro |
|
|
Tyle stracą banki na ratowaniu Grecji. Policzyli Zdaniem ekspertów, wierzyciele powinni zgodzić się na straty. To pozwoli uniknąć dalszego pompowania pomocy dla Aten. |
|
Chińczycy chcą wpompować miliardy w UE W grę mają wchodzić dziesiątki miliardów euro inwestowane w infrastrukturę i obligacje. |
|
Prezes EBC ujawnił, co jest problemem Europy - Musimy być w stanie to zrobić, to jest lekcja wynikająca z kryzysu - twierdzi Jean-Claude Trichet. |
Powyższy felieton nie przedstawia stanowiska redakcji Money.pl - jest wyrazem osobistych opinii autora.
Re: Rządzą nami tchórze. Ty za to zapłacisz
Re: Rządzą nami tchórze. Ty za to zapłacisz
Re: Rządzą nami tchórze. Ty za to zapłacisz
Banki, które przez lata zarabiały dziesiątki miliardów euro czy też dolarów na ryzykownych inwestycjach, gdy im się powinęła noga czekają na wsparcie państwa. Po raz kolejny w ostatnich latach biedny ogół zapłaci rachunki za garstkę bogaczy.
Tak to jest, jak rządzą nami socjaliści. Jaka pomoc? Jak nie umieją zarządzać bankami, to niech upadną. Na tym polega kapitalizm i gospodarka rynkowa. Skoro udziałowcy nie potrafią wybrać odpowiednich prezesów to już jest tylko ich wina.
Re: Rządzą nami tchórze. Ty za to zapłacisz
Re: Rządzą nami tchórze. Ty za to zapłacisz
Re: Rządzą nami tchórze. Ty za to zapłacisz
Re: Rządzą nami tchórze. Ty za to zapłacisz
Re: Rządzą nami tchórze. Ty za to zapłacisz
Re: Rządzący są pod silną presją właścicieli banków.
Jezeli bank jest bankrutem, to konsekwencje tego powinni poniesc akcjonariusze (wiedzieli w co inwestowali) oraz zarzadzajacy bankiem (lacznie z zakazem dozywotnim obejmowania stanowisk kierowniczych i odpowiedzialnosci wlasnym majatkiem).
Zamiast dofinansowywac banki (nagradzjac winnych), nalezy je przejac za symboliczne 1eruro/zloty/usd. Bankrut nie jest wiecej wart. Przejety twor powoli zamykac. Oczywiscie ponoszac koszt dofinansowania strat banku, ktory bedzie mniejszy a i tak musimy go poniesc.
jest sposób żeby zmusić Unię Europejską do podjęcia reform polegających na stworzeniu nowego Euro, nowej strefy Euro z 27 Państwami. tym rozwiązaniem jest bankructwo banków które oszukiwały przez szereg lat a co za tym idzie bankructwo Państw, które przecież dofinansowywały te banki przez szereg lat. bankructwo można zrobić na dwa sposoby:
1. Ze szkodą finansową dla rządów i banków ale teoretyczną korzyścią dla obywateli, jeśli ludzie wycofaliby z banków wszystkie swoje pieniądze, lokaty, depozyty, papiery wartościowe. wtedy bank nie ma czym obracać i ogłasza bankructwo a za nim Państwo, które przecież będzie od tego momentu drukować pustą walutę nie mającą pokrycia w kapitale rynkowym ale za to obywatele nie straciliby swoich pieniędzy i oszczędności i dyktowaliby warunki np. do emisji nowego EURO w stosunku 1:1 i anulowania wzajemnych długów w ramach strefy EURO.
2. Ze szkodą dla rządów, banków i (szczególnie) obywateli, jeśli bankructwo nastąpiłoby przed interwencją obywateli poprzez wycofanie swoich aktywów.wtedy ludzie zrównają wszystko z ziemią a w pierwszym przypadku to obywatele będą mięli wszystkie aktywa po swojej stronie a w drugim przypadku będą musieli znowu liczyć na rząd i to że nie oszuka znowu.
bankructwo Państw przyniesie chaos ale pamiętajcie że na początku stworzenia świata był także chaos. widocznie jest to jedyne wyjście z kryzysu - zbudowanie wszystkiego od nowa, pamiętajcie że pieniądz to tylko nominał którym można dowolnie manipulować więc można także go zbudować od nowa umarzając stary nominał (dług)
Re: Rządzą nami tchórze.