
Autor: Bartłomiej Dwornik
Minister zdrowia jest jak rewolwerowiec na Dzikim Zachodzie. Na razie jeszcze mocno trzyma się w siodle, ale za dwa dni sytuacja się zmieni.
Szefowie resortu zdrowia chyba z założenia mają na bakier z koncernami farmaceutycznymi. Ewa Kopacz dwa lata nie dała zarobić producentom szczepionek przeciwko A/H1N1, teraz jej następca zapowiada koniec Dzikiego Zachodu i cios w interesy koncernów, korzystających z obecnej polityki lekowej.
Bartosz Arłukowicz pewnie wie, co robi. W końcu sam jest lekarzem i zna funkcjonowanie tego systemu od środka. Wie też doskonale, jak sprzedać się w mediach. Ma na koncie tryumf w telewizyjnym reality show, w komisji hazardowej dorobił się statusu gwiazdy, ostry konflikt z Grzegorzem Napieralskim potrafił przekuć na sukces, zakończony lądowaniem w rządzie...
Dobrą kartę póki co ma nadal - udała mu się doskonale rola strażaka, gaszącego pożar receptowego protestu lekarzy. Ogłoszenie tego faktu w świetle jupiterów i błysku fleszy też było bardzo dobrym posunięciem pod względem autopromocji. Fakt, że protest zawieszony jest na niecałe dwa miesiące, a niektórzy lekarze i tak zamierzają wystawiać recepty z pieczątką, przeszedł gdzieś bokiem.
Zobacz, ile wart jest rynek leków w Polsce
Leki podrożeją nawet o blisko 1000 proc. Koncerny zarobią mniej
Arłukowicz ustawia się tym razem na pozycji dobrego szeryfa, który postanowił zrobić porządek z krwiopijcami z koncernów. Publiczności to się musi podobać. Hasła: Komplikujemy życie tym, którzy kreują rynek, a ułatwiamy życie pacjentom, Nie ugnę się przed niczym, Koniec Dzikiego Zachodu dobrze się sprzedają.
Ale dobra karta może się szybko odwrócić. I to wcale nie przez przeciwników, którzy wytykają ministrowi zdrowia, że jeszcze w szeregach SLD wieszał psy i głosował przeciwko ustawie, w obronie której wytacza teraz tak ciężkie działa. Nie zaszkodzą mu też gromy, ciskane przez opozycję, bo główny adwersarz - Bolesław Piecha z PiS - w temacie leków refundowanych sam jest po skandalu z iwabradyną nie do końca wiarygodny.
Szeryfa z siodła wysadzić może to, że Arłukowicz będzie twarzą chaosu, który dotknie milionów ludzi. Chaosu, który już teraz widać w aptekach, gdzie zdezorientowani pacjenci stoją w gigantycznych kolejkach, by zrealizować recepty według starych zasad. A za dwa dni zamieszanie będzie jeszcze większe. Bo tak rewolucyjnych zmian - nawet jeśli są potrzebne - nie wolno wprowadzać z dnia na dzień! Bo zanim emocje opadną, fortunę zbiją producenci leków na nerwice.
| Głos opozycji w awanturze o lekach refundowanych |
|
|
Wielu chorych czeka dramat, wszystko przez.... Były wiceminister zdrowia komentuje bałagan wokół listy leków refundowanych. |
|
Absurdalne przepisy uderzą w chorych Po 1 stycznia skorzysta tylko budżet NFZ - przewiduje były minister zdrowia. |
autor jest redaktorem Money.pl
Powyższy felieton nie przedstawia stanowiska redakcji Money.pl - jest wyrazem osobistych opinii autora.
No cóż mozna o tym pisać refleksyjnie i z dystansem, można też pomóc Arłukowiczowi opisując i przyblizając problem
Re: Szeryf i jego wojna z koncernami
było na to 20 lat ...