
Autor: Paweł Szygulski
Donald Tusk chce dzięki obniżeniu składki do OFE zaoszczędzić 190 mld złotych w ciągu 10 lat. O ile chęć ratowania finansów publicznych jest jak najbardziej na miejscu, to obrana metoda wydaje się być błędna.
Wygląda na to, że przy podejmowaniu tej decyzji szef rządu kierował się doraźnym efektem wyborczym, a nie długofalowym interesem społeczeństwa. Reforma KRUS, emerytur mundurowych, podniesienie składki rentowej czy wydłużenie wieku emerytalnego oznaczałyby już dziś trochę większe obciążenia dla wybranych lub wręcz wszystkich obywateli. Pozwalałyby jednak z większym optymizmem patrzeć w przyszłość.
Nie trzeba zmian w OFE. Pieniądze można znaleźć gdzie indziej Szef polskiego rządu wybrał zamiast tego metodę z pozoru bezpieczniejszą. Obniżenia składki do OFE w najbliższych latach obywatele raczej nie poczują, nie licząc pracowników funduszy emerytalnych. Tym samym jednak Tusk odsuwa jedynie problem w czasie, zamiast starać się go naprawdę rozwiązać.
Wydaje się , że tym razem premier się przeliczył. Widać to choćby po reakcjach licznych ekonomistów, którzy dotychczas często byli skłonni popierać rząd, jednak po zapowiedzi zmian w OFE zaczynają otwarcie go krytykować. Pokazują to również niektóre badania opinii publicznej, które odnotowują spadającą popularność szefa rządu i jego ugrupowania.
Donald Tusk zapomniał bowiem o najbardziej fundamentalnej dla niego i nas wszystkich sprawie. Władzę wybiera się po to, by podejmowała decyzje dla zapewnienia lepszej przyszłości ogółu obywateli. W tym celu nie powinna się cofać nawet przed najbardziej trudnymi posunięciami. Jeśli zamiast tego odsuwa problemy na przyszłość, by przedłużyć swój czas rządzenia, zwiększa tylko ryzyko, że skończy się on po najbliższych wyborach.
| Czytaj w Money.pl | |
|
Czujko: Głosowałem na PO, ale obiecuję, że już nie będę Premier zaczął nas traktować tak, jak telewizja. Jak kretynów. |
|
Emerytury po zmianach będą niższe nawet o 15 procent Kobieta po 35 latach pracy dostanie równowartość dzisiejszego tysiąca złotych. Mężczyzna może liczyć na kilkaset złotych więcej. |
|
Pawlak: Bez zmian w OFE wypłaty emerytur byłyby zagrożone Wicepremier broni decyzji rządu. Uważa, że ministrami kieruje troska o państwo. |
Powyższy felieton nie przedstawia stanowiska redakcji Money.pl - jest wyrazem osobistych opinii autora.
Re: Szygulski: Premier idzie na łatwiznę, by stracić władzę
ble ble ble
Re: Szygulski: Premier idzie na łatwiznę, by stracić władzę
Re: Szygulski: Premier idzie na łatwiznę, by stracić władzę
Re: Szygulski: Premier idzie na łatwiznę, by stracić władzę
Re: Szygulski: Premier idzie na łatwiznę, by stracić władzę
Dobrze powiedziane !
Najgorsze że nie ma na kogo głosować... bo ciągle te same głąby tylko inne legitymacje....
Szansą był Palikot...ale widać że to żołnierzyk Tuska... więc jaka alternatywa ?????
nie wiem.....
a propos tuska ,nowy dowcip się pojawił
- tusk zużył cały zapas do lukrowania gów na które serwuje swoim wyborcom
Re: Szygulski: Premier idzie na łatwiznę, by stracić władzę
Re: Szygulski: Premier idzie na łatwiznę, by stracić władzę
Nie moge sie doczekac na koniec Tuska i PO...
Mam ich dość!
Tzn. NIE kuma, o co chodzi.
Autor idzie na łatwiznę i kuma, o co chodzi.
Po co więc budźet ma dawać kasę OFE na zakup obligacji od bużdetu? Przecież to jakaś paranoja? OFE niech bierze to, co może być inwestowane w akcje i niech inwestuje 100% w akcje. A prowizję niech bieże od wypracowanego zysku, a nie od składki.
Rzad nie zgodzil sie na takie zmiany. Emituje niskooprocentowane obligacje, ktore na rynku dlugu nie byly by atrakcyjne - a OFE musza je kupic zgodnie z obowiazujacymi przepisami.
Tez bym byl za wiekszymi inwestycjami OFE w akcje. Ale rzad sie nie zgadza na takie rozwiazanie. W OFE ma przymusowego frajera na niskooprocentowane obligacje. I kolo sie zamyka.
Jednak w 100% wine ponosi rzad.
Precz z Tuskiem i Rostowskim!
rozwalać cały system aby dalej trzymać się koryta-bo boją się zreformować KRUS, mundurówki, zredukować administracje, ściąć zbędne wydatki.
Dzisiaj sytuacja przypomina próbę napełnianie dziurawego garnka. Rząd okrada nas z emerytur wrzucając je do gara, ale nie robi nic, aby załatać dziurę, przez która to wszystko wypada. Efekt jest takie, że za jakiś czas, dzisiejszej kradzieży tez będzie mało i trzeba będzie dokraść skądś indziej, żeby daje sypać do dziurawionego gara. I tak aż do bankructwa.
Re: Szygulski: Premier idzie na łatwiznę, by stracić władzę