
Autor: Bartosz Wawryszuk
Chyba każdy chciałby być milionerem. Jednak nie było by dobrze, gdybyśmy milionerami stali się wszyscy na raz. Niestety, o tę drugą sytuację znacznie łatwiej, a ci którzy znają historię wiedzą, że inflacja wraz ze swoją siostrą hiperinflacją może łatwo uczynić z nas pseudobogaczy.
Rzecz w tym, że nie marzymy zazwyczaj o sumie z sześcioma lub większą liczbą zer, a o tym co moglibyśmy za nią kupić. Bo pieniądze same w sobie są tylko umownym środkiem nabywania dóbr i usług. Zresztą nie tak dawno, bo ledwie 20 lat temu zarabialiśmy w milionach, a siła nabywcza banknotów z Władysławem Reymontem i Ignacym Paderewskim nie była taka by kupić za nie willę w Sopocie. Starczyła co najwyżej na czynsz w ciasnym M-2.
Inflacja nie jest więc czymś, czego nie znalibyśmy - jak zły szeląg - podobnie jak wiele wcześniejszych pokoleń. Gdy towarzyszył jej głód, potrafiła być iskrą, która wzniecała rewolty i przewroty, podczas których bywało, że rządzący tracili głowy - i to dosłownie - jak pewien francuski król.

PAP/APAInflacja szaleje. Sprawdź co zdrożeje najbardziej
Obecny rząd na razie nie musi na razie uciekać przed szafotem, bo inflacja, którą teraz mamy, to tylko skromne 5 procent. Cóż to jest w stosunku do 600 procent z czasów gdy Polska z PRL-u przeistaczała się w III RP.
Jednak na miejscu ministrów z ekipy Donalda Tuska nie spałbym spokojnie. Pieniądz, który traci na wartości i do tego drożyzna to raczej kiepskie połączenie na kilka miesięcy przed wyborami. Szczególnie, gdy myśli się o utrzymaniu władzy.
Bo skoro Polacy co miesiąc na własnej skórze przekonują się, że pensji starcza na coraz mniej - z pewnością nie dadzą kolejnego kredytu zaufania. Zwłaszcza, gdy rysuje się im perspektywa bycia milionerami, którzy kupują bochenek chleba za walizkę pieniędzy.
| Czytaj w Money.pl | |
|
"Przez ceny ludzie odstawiają samochody" Jarosław Kaczyński uważa, że na obniżeniu akcyzy na paliwa finanse państwa nie ucierpią. |
|
Walka z drogą żywnością priorytetem G20 Zdaniem ministra rolnictwa Francji istnieje spore ryzyko wybuchu światowego kryzysu. |
|
44 mln ludzi w nędzy. Przez drożyznę Wskaźnik cen żywności od października 2010 do stycznia 2011 roku wzrósł o 15 proc. |
Powyższy felieton nie przedstawia stanowiska redakcji Money.pl - jest wyrazem osobistych opinii autora.
Re: Wawryszuk: Obyśmy nie byli milionerami
Re: Wawryszuk: Obyśmy nie byli milionerami
Re: Wawryszuk: Obyśmy nie byli milionerami
Jako wysokiej klasy ekspert zapewne poda Pan kiedy to nastąpi.
Proszę się nie zatrzymywać w połowie drogi.
Re: Wawryszuk: Obyśmy nie byli milionerami
Żywność zdrożała 10% ale lokomotywy staniały