Wtorkowa sesja europejska na eurodolarze była kontynuacją zapoczątkowanych wczoraj spadków. Kurs w szybki tempie zmierzał w okolice wsparci zlokalizowanego w obszarze 1,3650 - 1,37.
Ostatnio można było odnieść wrażenie, że rynek w mniejszym stopniu reaguje na działania agencji ratingowych – niższe oceny dla Włoch, czy Hiszpanii, a także seria niższych not dla europejskich banków, nie przekładały się na spadki europejskiej waluty.
Wczorajsze popołudniowe notowania wspólnej waluty przebiegały pod dyktando niedźwiedzi.
Chińska gospodarka odnotowała w trzecim kwartale wzrost gospodarczy na poziomie 9,1 proc. rok do roku.
Co dalej? Wydaje się, że po krótkim technicznym odreagowaniu zniżek z ostatnich godzin, negatywna tendencja będzie jeszcze przez jakiś czas kontynuowana...
Dodatkowo spekulowano, że agencje ratingowe mogą obniżyć poziom wiarygodności kredytowej dwóch największych gospodarek Strefy Euro: Niemiec i Francji.
Złoty, który jeszcze rano, na fali utrzymujących się dobrych nastrojów, wyraźnie zyskiwał na wartości w relacji do głównych walut, od trzech godzin znajduje się pod duża presją sprzedających.
Spotkanie ministrów finansów państw G20, do jakiego w miniony weekend doszło w Paryżu, jakkolwiek nie przyniosło nowych konkretnych ustaleń, to zdołało podtrzymać rynkowe nadzieje na opracowanie planu wyjścia Strefy Euro z kryzysu długu, w jakim pogrąża się od ponad roku.
Jeszcze przed rozpoczynającym się w piątek dwudniowym szczytem ministrów finansów państw grupy G20, kanadyjski minister finansów dał do zrozumienia, iż żadnego oficjalnego komunikatu po spotkaniu nie będzie - przynajmniej, jeżeli chodzi o pakiet rozwiązań obecnego kryzysu w strefie euro.
Poniedziałkowe notowania eurodolara przebiegają spokojnie. Po zeszłotygodniowych wzrostach do okolic poziomu 1,39 dziś w sesji azjatyckiej główna para zanotowała lekką realizacje zysków i o poranku w Europie kurs oscyluje wokół wartości 1,3850, choć wykazuje tendencje do zawracania na wyższe poziomy.
Po ubiegłotygodniowym szczycie w Berlinie na rynku powstało oczekiwanie, iż rozwiązania będą zakładały większą (od ustalonej w lipcu) redukcję greckiego długu.
Początek minionego tygodnia przyniósł umocnienie wspólnej waluty w stosunku do głównych walut.
Dane marko, szczególnie z USA, rzeczywiście mogły zostać odczytane jako pozytywne zaskoczenie. Po wzroście wskaźnika aktywności w przemyśle i lepszych danych z rynku pracy (ubiegły tydzień) okazało się również, iż wrzesień był dobry z punktu widzenia popytu – sprzedaż detaliczna wzrosła aż o 1,1% m/m.
Początek tego tygodnia rozpoczął się bardzo pomyślne dla wspólnej waluty. Weekendowe spotkanie między kanclerz Niemiec Angelą Merkel a prezydentem Francji Nicolasem Sarkozy przyniosło rynkom nową nadzieję w postaci obietnicy całościowego pakietu propozycji mającego uleczyć sytuację w Europie.
Inwestorzy uświadamiają sobie, że pomoc dla europejskich banków nie będzie łatwą sprawą.
Gorsze wyniki amerykańskiego banku JP Morgan zwiększyły obawy rynku o stan sektora bankowego jednak nie znalazło to odbicia w sytuacji na rynku walutowym. Kurs EUR/USD na otwarciu dzisiejszej sesji znalazł się w okolicach poziomu 1,38.
Wczorajsze popołudnie i wieczór na rynku eurodolara były lustrzanym odbiciem czwartkowej sesji europejskiej. Korekcyjny spadek zatrzymał się na poziomie wsparcia ustanowionym na 1,37 i zaczął powracać na wyższe poziomy.
Jeśli dwucyfrowy wzrost wyniku netto na akcję dla spółek z indeksu S&P500 ma zostać zrealizowany to właśnie dzięki takim spółkom jak Google. Spółka wypracowała zysk na akcję 9,72 dolarów oraz wygenerowała przychody 7,5 mld dolarów, w obydwu przypadkach przewyższając oczekiwania.
Poranna kolejna próba sforsowania przez eurodolara oporu na poziomie 1,38 zakończyła się niepowodzeniem.
Pozytywny sentyment na rynkach utrzymuje się nadal. Amerykańskie giełdy zamknęły się na plusach podobnie było w Azji.