Na skróty
Money.plArchiwumMikrofon Money.plEkonomista: To nie jest pewne, ale te kraje mogą paść następne
Jacek Gratkiewicz
Jacek Gratkiewicz, dziennikarz Money.pl
2011-08-02 05:56
Ekonomista: To nie jest pewne, ale te kraje mogą paść następne
fot: BCC

Ekonomista: To nie jest pewne, ale te kraje mogą paść następne

Autor: rozmawiał Jacek Gratkiewicz

Poleć artykuł:

Money.pl: Republikanie i Demokraci porozumieli się w sprawie długu Stanów Zjednoczonych w ostatniej chwili, wcześniej rzutem na taśmę zażegnane zostało ryzyko bankructwa Grecji. Kto będzie następny?

Stanisław Gomułka, były wiceminister finansów, główny ekonomista BCC: Niestety, nie ma możliwości przewidzenia tego dokładnie. Można więc tylko mówić o ryzyku w skali globalnej, w skali euro. Ekonomiści mogą tylko analizować to ryzyko.

Analizując wielu mówi, że następna może być Hiszpania.

Ryzyko jest w przypadku Hiszpanii, Portugalii, Włoch i paru innych krajów. Różnorakie dane pokazują dokładnie jakie jest ryzyko bankructwa tych krajów. Jest na przykład bliskie zeru w przypadku Niemiec, a większe już w przypadku Hiszpanii. Tam pojawił się nawet nowy element ryzyka, mianowicie wybory parlamentarne, rozpisane przez premiera. Nie jest jasne, jak się one zakończą i jaki będzie ten przyszły rząd. Na razie zostaje otwarte pytanie, jak bardzo następny rząd w Madrycie będzie skłonny do zacieśniania polityki fiskalnej.

W tych analizach ryzyka niedawno pojawiła się również Francja.

Mało krajów jest w sytuacji komfortowej, jak na przykład Szwecja, która od 10 lat bardzo zacieśniała politykę fiskalną, przez szereg lat miała nadwyżkę budżetową i doprowadziła do bardzo dużego obniżenia relacji długu do PKB. Mało tego, tam przewiduje się dalszy spadek w perspektywie kilku następnych lat i to do poziomu 15 procent.

W tym kraju codziennie bankrutuje 17 firm
Takich krajów jest bardzo niewiele. Należy też obserwować, dość pilnie, całkowite zadłużenie niektórych gospodarek, nie tylko zadłużenie publiczne. Z tego punktu widzenia bardzo ważne są informacje dotyczące deficytu czy nadwyżki obrotów bieżących. Tutaj z kolei wyjątkowo silną pozycję mają Niemcy. Są w dalszym ciągu dużą kotwicą stabilności makroekonomicznej w strefie euro.

Zresztą Niemcy, Japonia i najważniejsze - Stany Zjednoczone, mimo tych wszystkich zaburzeń, dla olbrzymich inwestorów są podstawową, powtórzę to porównanie, kotwicą stabilności w sferze globalnej.

Wielu polityków jednak nie bierze przykładu z tych najlepszych i boją się oszczędności. Rozrzutność to znak firmowy kilku regionów.

Ale doskonale wiemy dlaczego tak jest. W wielu krajach jest pewna tradycja postępowania. Na przykład kraje skandynawskie wyróżniają się ostrożnością. Tutaj można też dodatkowo podać przykład wspomnianych Niemców, Holendrów, a nawet naszych sąsiadów Czechów. Tam od kilku pokoleń jest tradycja takiej dosyć dużej ostrożności. W Czechach dług publiczny i inflacja były zawsze dużo niższe niż w Polsce.

Mamy taką kulturę myślenia o finansach, ta kultura wpływa na wyborców, ich zachowania są interpretowane przez polityków i koło się zamyka. Mamy w pewnych krajach większe przyzwolenie na rozrzutność, a nawet presję. To prowadzi do wybuchów niestabilności. Takim niechlubnym przykładem jest Argentyna, która w ostatnich latach miała ogromną liczbę kryzysów tego typu.

Długo będziemy żyć w takim okresie światowej niepewności finansowej?

Z niepewnością będziemy mieli zawsze do czynienia. Są tylko okresy, kiedy te niepewności są większe i takie, kiedy są mniejsze.

Pogrążą Grecję? Najgorsza na świecie
Przez ostatnie trzy lata było wyjątkowo nerwowo.

W tej chwili jednak te niepewności się zmniejszają. Nie sądzę, żeby doszło do jakiegoś drugiego kryzysu i wybuchu w skali globalnej, chociaż tu i ówdzie mogą być problemy. Ale generalnie po tym wielkim kryzysie jaki był 3 lata temu, powoli następuje powrót do większej stabilności. Tylko zaznaczam, nie do całkowitej stabilności, czy też zerowego ryzyka. Tak nie będzie nigdy.

Należy się raczej cieszyć, że jednak przeszliśmy przez ten wielki kryzys z umiarkowanym kosztem. Nie było na szczęście tak jak w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Powoli, co prawda z zygzakami, ale wychodzimy z tego kryzysu.

Taka sytuacja jak teraz, będzie trwać przez najbliższe dwa, trzy lata i później powinniśmy wrócić już do normalności. To znaczy do czasów umiarkowanego ryzyka.

Czytaj w Money.pl
Świat nerwowo patrzy na Amerykę, a Amerykanie...
Stanów nie obchodzi, że ich spory rujnują świat - tłumaczy Longin Pastusiak.
Obama błaga o kompromis. "Wszyscy wiemy jak ograniczyć deficyt"
Prezydent USA Barack Obama w specjalnym wystąpieniu zaapelował do kongresmenów o porozumienie.
Obama boi się przegranej Demokratów
Prezydent USA uważa, że jego partię w wyborach do Kongresu pogrążyć może gospodarka.
Poparcie dla Obamy błyskawicznie spada
Po raz pierwszy więcej Amerykanów krytykuje jego rządy, niż je popiera.



Re: Ekonomista uspokaja: Nie przesadzajmy z kryzysem

Kitch / 88.199.156.* / 2011-08-09 22:31
HeHeHe o czym ten człowiek nawija.. Czy to tak specjalnie się robi czy to głupota?

Re: Ekonomista uspokaja: Nie przesadzajmy z kryzysem

ZwolennikJOW / 64.103.25.* / 2011-08-09 15:37
Może czas wrócić do podstaw. Biblia i Koran mówią, że pożyczanie na procent jest złe. Niektóre banki arabskie, działające według tej właśnie zasady i nie pożyczające na procent nie odczuwają tak kryzysu jak spece od % i instumentów pochodnych.
GoscGosc / 178.73.63.* / 2011-08-13 17:25
Najmniej odczuwaja kryzys plemiona w glebi Afryki,pasa swoje kozy,zbieraja co sie da ,zyja jak przed tysiacami lat.
Ale to nie powod zeby sie na nich wzorowac.
Po co pisac bzdury jak sie nie ma pojecia nie tylko o ekonomii ale i o psychologii czlowieka.

Rozrzutność to znak firmowy kilku regionów.

kom. / 78.88.93.* / 2011-08-02 21:09
polityka zadłużania
udzielanie linii kredytowych z których państwo nie korzysta a za obsługę płaci
banki dobrze żyją z odsetek kredytowych
długiem straszy się społeczeństwa,ceny rosną,podatki rosną...

Re: Ekonomista uspokaja: Nie przesadzajmy z kryzysem

antyNWO / 77.237.3.* / 2011-08-02 17:56
hahaha co za cymbał.

Re: Ekonomista uspokaja: Nie przesadzajmy z kryzysem

jdghfdhkjglh / 78.155.123.* / 2011-08-02 17:37
Kapitalizm to wyzysk słabszych przez silniejszych, jesteśmy niewolnikami kapitalizmu i ludzi, którzy tworzą globalne korporacje.Nawet niewielkie firmy nie zapewniają stabilności zatrudnienia ani godziwych warunków zapłaty, zdarza się, że nie ma mowy o bezpiecznym i przystosowanym odpowiednio miejscu pracy. To zły system prowadzący do ogólnospołecznej niesprawiedliwości, takie postępowanie odbije się czkawką nie tylko biedakom, ale również możnym tego świata.

Re: Ekonomista uspokaja: Nie przesadzajmy z kryzysem

Z PUNKTU WIDZENIA ZWYKŁEGO OBYWATELA / 95.50.99.* / 2011-08-02 15:52
A przecież KAPITALIZM miał być taki cudowny ze po to obalono komunizm
tylko że w Chinach nie ma kapitalizmu i widac jak prosperują a tu słyszy sie jak państwo kapitalistyczne po państwie zaczyna upadać
Tokilap / 83.6.89.* / 2011-08-02 22:36
Myśmy też prosperowali w latach pięćdziesiątych. Bez podpalania sie z Chinami.
A Gomułka jak Gomułka - NIGDY nie powie ,że dlatego w Szwecji i w Nieczech lepiej (i w Holandii i Danii i Norwegii) - bo tam dochody budżetu to PONAD 50% PKB. Musiałby Gomułka przyznać , że trzeba by dobrze podatkami dziabnąć (ale nie VATem tylko antycyklicznym dochodowym). on to woli przemilczać, tak nawijać i chrzanić o oszczędnościach, a szczególnie na matkach karniących. Taki nieco belkopodbny tyle że wredniejszy. Mówię wam - to szczęście, że mamy Jana Vincenta. To jest jedyny "facet" na poziomie w tym pokracznym rządzie tego nieporozumienia zwanego Tusk.
antyNWO / 77.237.3.* / 2011-08-02 17:58
o czym ty p*********? gdzie masz kapitalizm? w unii gdzie krowy muszą mieć paszport, a rolnik nie może hodować niezarejestrowanej świni? gdzie ponad 300 zawodów i prac wymaga licencji?

Kapitalizm wymaga wolnego rynku a takiego w europie nie uświadczysz.
NIEPOpawnyPOlitycznieiPOglądowo / 83.31.235.* / 2011-08-02 17:05
tYSOBIE JEDŻ TAM POPRACOWĆ ,A PÓŻNIEJ WYPOWIADAJ.z PUNKTU WIDZENIA TURYSTY TO I NA kUBIE JEST SUPER

Re: Ekonomista uspokaja: Nie przesadzajmy z kryzysem

wizaż w rzeźni kurczaków / 195.114.165.* / 2011-08-02 12:43
Argentyna była zrobiona na szaro. Obywatele i gospodarka mieli taki wpływ na,,kryzys,, jak ja na Słońce.
Żyrafa00 / 2011-08-02 13:20
Ja już dawno przestałem wierzyć ekonomom, politykom , klerom!!

Re: Ekonomista uspokaja: Nie przesadzajmy z kryzysem

Dump / 80.123.141.* / 2011-08-02 09:00
Ciekawe jak Pan Gomulka w to wszystko wpisze gigantyczny rozrost instrumentow pochodnych i sektora finansowego niepodlegajacego zadnej kontroli. Ciekawi mnie co beda pisac za 10-20 lat kiedy juz bedziemy wiecej wiedziec o mechanizmach i wplywie tych elementow na swiatowa gospodarke w tym zakresie co obecnie.