Na skróty
Money.plArchiwumMikrofon Money.plEksperci: Gdzie jest koniec walutowej huśtawki?
2008-10-24 07:30
Eksperci: Gdzie jest koniec walutowej huśtawki?

Eksperci: Gdzie jest koniec walutowej huśtawki?

Autor: Piotr Kucharski

Poleć artykuł:

Od kilku dni złoty traci na wartości. Potrafi też w ciągu dnia osłabić się o 15 gorszy, a następnie umocnić o 10. Takie zachowania naszej waluty zaskakują nawet analityków rynkowych.

Zapytaliśmy Macieja Relugę, Marcina Kiepasa, Mateusza Szczurka i Marka Rogalskiego:

  • Kiedy skończą się wahania?
  • Czy kredytobiorcy mają powody do obaw?
  • Na jakich poziomach będą w najbliższym czasie dolar i euro?
  • Czy NBP i rząd powinny interweniować?
Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK
Polska waluta jest ofiarą odpływu z rynków rozwijających się. Inwestorzy szukają gotówki i płynności. Dla nich w tym momencie nie ważna jest cena po jakiej sprzedają, bo chcą mieć gotówkę.
Złoty jest bardzo niestabilny i to się nie zmieni dopóki będzie duże zapotrzebowanie na gotówkę. Brakuje chętnych do kupowania aktywów w tej części świata. I chociaż nasze obligacje stoją wysoko, to podstawowym kryterium na które patrzą inwestorzy jest płynność.

Same zmiany na walucie na płynność naszych banków nie wpływają. Zresztą myślę, że swapy, które zaproponował bank centralny, przyniosą oczekiwane rezultaty i uspokoją rynek. Oczywiście trudno oczekiwać, że to rozwiązanie zacznie od razu działać, ale w dłuższym okresie powinno pomóc. Osoby spłacające kredyty we frankach będą miały wyższe raty. Jednak warto pamiętać, że przez ostatnie kilka miesięcy płacili mniej, więc można powiedzieć, że teraz oddają tą oszczędność.

Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć kiedy wahania kursów się skończą. Zwłaszcza jeżeli w ciągu jednego dnia obserwujemy różnice w kursie o 20 groszy w obie strony. Rano prognozowano, że punktem oporu dla złotego w stosunku do euro będzie poziom 3,95. Jednak chwilę potem mieliśmy jego przebicie. A po południu kurs spadł w okolice 3,85. Mamy tutaj bardzo dużą nieprzewidywalność. Jednocześnie ze względu na małą płynność, niewielkie zmiany cen będą powodowały duże ruchy kursów walut.

Nie sądzę, żeby potrzebna byłą interwencja państwa, czy podnoszenie stóp procentowych. Takie działania mogą być odwrotnie zrozumiane przez inwestorów. Przykładem mogą być Węgry, gdzie po podniesieniu stóp procentowych o 300 punktów bazowych forint dalej się osłabił. Lepszą strategią jest przeczekanie i zobaczenie co się będzie działo za kilka miesięcy. Zresztą jakiekolwiek interwencje stałyby w sprzeczności z informacjami NBP i rządu, że złoty jest stabilny.

Marcin Kiepas, analityk X-Trade Brokers
Emocje są tak duże, że trudno oszacować kiedy to się skończy. Pewne uspokojenie nastąpiło gdy Międzynarodowy Fundusz Walutowy głosił że jest gotów wspomóc Węgry, czy Ukrainę. Dokąd zmierza rynek? Będzie to można powiedzieć na podstawie tego, co się będzie działo dziś i w poniedziałek.
Sytuacja do spekulacji jest bardzo dobra. Pytanie czy ktoś nie stara się pomóc przecenie naszej waluty. Być może fundusze weszły na rynek i starają się grać na krótkie pozycje. Wtedy obecna huśtawka kursowa może potrwać dłużej.

Sytuacja sektora bankowego jest dobra i nie ma najmniejszego zagrożenia. Groźna byłaby sytuacja gdyby zaczęły upadać zachodnie banki. Ale tam jest duża determinacja rządów, żeby za wszelką cenę je utrzymać. Z punktu widzenia kredytobiorcy większego zagrożenia nie ma. Ktoś kto w wakacje wziął kredyt we frankach przy niskim kursie, płacił miej. Owszem, teraz będzie miał trochę wyższe raty, jednak w perspektywie 20 lat to i tak zapłaci mniej niż gdyby wziął ten kredyt w złotych.

Poziom 3,50 dla dolara dalej wygląda nierealnie, ale po wczorajszych ruchach, niczego nie można być pewnym. Zdecydowanie łatwiej prognozować w dłuższym terminie. Ponieważ fundamenty polskiej gospodarki są mocne, to jeżeli tylko uspokoi się sytuacja na światowych rynkach, złoty będzie wracał na ścieżkę umocnienia.

Jeżeli to nie jest atak funduszy, grających na silną przecenę złotego to nie ma potrzeby interwencji. Myślę, że wystarczą same uspokajające komunikaty rządu. Ważna jest również rządowa determinacja do wejścia do strefy euro, co może uspokoić rynek. Nie doszło by do obecnej sytuacji gdybyśmy już mieli euro.

Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Bank
Możemy patrzeć na kryzysy z poprzednich lat i spróbować wyciągnąć z nich wnioski. Jednak ostatnie 15 lat nie daje porównania z tym co się obecnie dzieje. Przepływ kapitału z Ameryki do Europy i odwrotnie jest ogromny. Jedno jest pewne, sytuacja, której jesteśmy świadkami, szybko nie zniknie. Nie ma na horyzoncie kogoś kto byłby skłonny zainwestować w złotego.

Kredytobiorca który bierze kredyt na 30 lat jest w dobrej sytuacji, bo nie musi go spłacać od razu. To że przez 2-3 miesiące będzie miał większą ratę kredytu nie powinno stanowić dużego obciążenia.

W perspektywie trzech, sześciu i więcej miesięcy złoty będzie silny. Ale na przestrzeni tygodnia, czy miesiąca? Tego nie wiem.

NBP nigdy specjalnie nie przejmował się kursem waluty. Najwyżej ograniczał się do komunikatów, że złoty jest trochę za mocny w stosunku do fundamentów gospodarki, albo za słaby.

Marek Rogalski, główny analityk FITDM
Taka sytuacja potrwa dopóki rynki, a zwłaszcza giełdy, nie uspokoją się. Drugą kwestią jest nastawienie inwestorów do rynków wschodzących, do których nie mają zaufania. Myślę, że wczoraj mieliśmy chyba ekstrema paniki i złoty będzie się teraz powoli uspokajał. Odrobi część strat, jednak potrwać to może kilka miesięcy.

Kredytobiorcy nie powinni się obawiać, bo w dłuższym okresie złoty będzie mocniejszy.Jednak przy obecnej zmienności nie sposób mówić o konkretnych kursach walut. To strzelnica - można trafić albo nie.

Najlepszym wyjściem jest poczekać. Lepiej najpierw działać werbalnie niż od razu reagować. Działania banku centralnego mogą przynieść chwilowe uspokojenie, jednak potem rynek i tak pójdzie w wybranym wcześniej kierunku. Takie działania mogą bardziej zaszkodzić gospodarce, a nie naprawią sytuacji.




Re: Eksperci: Gdzie jest koniec walutowej huśtawki?

acomitam / 83.25.149.* / 2008-10-27 09:27
Ja przepraszam, ale czy słowo eksperci zostało właściwe dobrane? Wydawało mi się, że ekspert to ktoś, kto się na swojej dziedzinie zna jak mało kto, tymczasem wskazani "eksperci" wyróżniają się nie głęboką wiedzą i intuicją, ale tym, że często są zaskakiwania. Można nawet zaryzykować tezę, że "ekspert od ekonomii" to ktoś, kto przynajmniej raz w miesiącu jest zaskoczony. Eksperci od ekonomii lubią
posługiwać się ekonomicznym słownictwem i pojęciami, które są nieostre, i tym samym umożliwiają jako takie wyjście z twarzą. Np. "kredytobiorcy nie powinni się obawiać, bo w dłuższym okresie czasu...", ale ile będzie wynosił ten dłuższyokres? Rok, dwa, czy może pięćdziesiąt lat? W tym ostatnim przypadku na miejscu kredytobiorców zdecydowanie bym się obawiał.

Przeczytac warto troche inna ocene

cspo / 84.10.118.* / 2008-10-26 23:13
http://banki.wp.pl/kat,102914,wid,10502214,raportwiadomosc.html

Re: Eksperci: Gdzie jest koniec walutowej huśtawki?

G. / 193.239.80.* / 2008-10-25 17:55
3 lata temu kupilem CHF za 2,64 bo wydawalo sie ze beda szly w gore. (Rzad Samoobrony i PIS) teraz jeszcze chwilke poczekam i sprzedam mam nadzieje ze za 2,7 pln
Ci co kupili w sierpniu walute zarobili .
Przestroga niech ci co kupuja teraz nagminnie walute uwazaja ! i lepiej inwestuja w nieruchomosci . (ziemie, etc) pozdrawiam

Re: Eksperci: Gdzie jest koniec walutowej huśtawki?

pluto85 / 84.38.99.* / 2008-10-25 12:01
Hustawka skonczy sie na poczatku nowego roku na cenie za dolara ponizej 2 zl, wczesniej jednak mamy szanse zanurkowac do 1,4 zl za $. Juz widze kolejki przed kantorem w poplochu sprzedajacych dolary kupione po 2,8 zl i powyzej 3 zl. Tzw. psychologia tlumu jest dzis nadzwyczaj wyrazna. Ludzie dzialaja intuicyjnie, a to szybko prowadzi do zguby. Ci ktorzy kupili dolara ponizej 2,4 zl, maja jeszcze troche czasu na sprzedaz, Ci ktorzy kupili powyzej 2,6 zl, pewnie nie beda w stanie zareagowac i nie sprzedadza z zyskiem -jesli wogole sledza kurs dolara, jesli nie zacza wg mnie sprzedawac juz ponizej 2 zl i dlatego damy duzego nura!... Ale psychologia tlumu na tym nie poprzestanie, znow nabierzemy kredytow we frankach po 1,5 zl i bedzie placz i zgrzytanie zebami... A ja jak zawsze ze zdrowym umyslem bede ostrzegal, ale dzis nikt sie nie slucha i kupuja zloto po 900 $ pod koniec wrzesnia -ostrzegalem wtedy, czyz nie? Dzis ich inwestycje trzyma tylko drogi dolar, jak dolar poleci obudza sie z reka w nocniku z dolarem po 2 zl i cena zlota w granicch 600 dolarow. I jak zawsze grubsza ryba to wyczai, ludzie zaczna sprzedawac i zloto i dolary. Ja kupie juz dzis dolara za 1,6 zl, bo wiecej on wart nie jest napewno!
marlej_bob / 212.14.6.* / 2008-10-26 10:03
Dziwne rzeczy wygadujesz kolo - pozdro
Wojassa / 83.144.69.* / 2008-10-26 08:42
Twoja analaliza jak i tok myslenia jest do d...

a dolar dojdzie do 4 zl. dlaczego?

mysliciel / 213.158.196.* / 2008-10-24 23:27
ano dlatego ze byl kiedys silniejszy od euro i wraca do wlasnie takiej pozycji. a euro mamy juz po 3.9zl. wiec? kazdy kto mysli chyba sie domysli:)

Re: Eksperci: Gdzie jest koniec walutowej huśtawki?

Handel wyrokami 1 / 83.26.23.* / 2008-10-24 20:21
Mamy kryzek a Donek tylko gada, gada i gada. Kłamie , kłamie i kłamie.
A to euro w 2011, a to autostrady, a to kastracja pedryli, a to deubekizacja, a to teraz jak się dowiaduję elektrownie atomowe zbuduja nam Koreańczycy.

Czy on sądzi że ten "ciemny lud", jak mawiają te jego przydoopasy naprawdę to bez mrugniecia kupi, te wszystkie gołosłowne obietnice, te fałszywe czeki bez pokrycia?
czy Dyzma sądzi że co, że do 2010 roku dojedzie na
PijaRowskich sztuczkach i kolejnych obiecankach -cacankach?

Proszę bardzo, ale niech pamieta, ze prof. Lech Kaczyński po prostu znakautuje w kampanii tego łagarza, gadacza i osiągnięciami, i pryncypialnością poglądową i przede wszystkim umiejętnością twardej obrony polskiego interesu narodowego
acomitam / 83.25.149.* / 2008-10-27 09:20
Jestem przekonany, że kupi. Nasz polski lud już dawno utracił zdolność do obiektywnej obserwacji i samodzielnego formułowania wniosków i dlatego Wyborcza i PO uzyskują tak dobre wyniki. Gdyby nie to umysłowe odrętwienie, to nikt nie wziąłby szmatławca nazywanego Wyborczą do ręki, a chłopaki od Donka już dawno szukałyby pracy na zmywakach.
moneylogin / 2008-10-26 20:49
"ciemny lud" to hasło przydupasa (prof)Lecha i Jarosława...Śmieszni są wyborcy PISu oj śmieszni..:-) pozdrawiam

Re: Eksperci: Gdzie jest koniec walutowej huśtawki?

kaskader gieldowy / 83.19.1.* / 2008-10-24 18:19
Eksperci do brania grubej kasy -- ludzi kosztem,twierdzili
ze nam nic nie grozi bo mamy bardziej ostrzejsze przepisy,tylko że nie wzieli pod uwage wzrostu kursu obcych walut ,ucieczke zagranicznych inwestorów-------a przecież
jeśli ktoś sie uważa za eksperta powinien to przewidziec

Re: Eksperci: Gdzie jest koniec walutowej huśtawki?

andowc / 83.30.119.* / 2008-10-24 17:43
Jak się "sznurek huśtawki" (zawieszenie) urwie.

Re: Eksperci: Gdzie jest koniec walutowej huśtawki?

rty / 83.9.190.* / 2008-10-24 16:36
Zaprzestanie dodruku złotówki ponad tempo wzrostu gospodarczego.
Gdy to się stanie to nastąpi koniec huśtawki.

Re: publika bananowa - zejdźcie na ziemię w końcu

777c / 149.254.200.* / 2008-10-24 13:40
zejdźcie na ziemie;
złotówka już schodzi, bo jej ralna wartość była przez ostatni rok zawyżana
ceny nieuchomości też spadną - bo nieruchomości są następne w kolejce.
śmiejcie się teraz z emigrantów :D
Runk / 77.79.229.* / 2008-10-24 15:06
Taak, nie będzie niczego :)

Re: Eksperci: Gdzie jest koniec walutowej huśtawki?

Handel wyrokmai 1 / 83.26.18.* / 2008-10-24 09:15
Giełda znów runeła w dół.
US srebrnik idzie do góry jak szalony - juz 3.09
Zle sie dzieje
arch / 2008-10-24 09:26 / Tysiącznik na forum
NiePOprawność rynków -
, im bardziej nasze władzia -POwszechnie rządząca zapewniają iż jest dobrze ,
tym bardziej rynek dołuje -:((
velandil / 212.160.143.* / 2008-10-24 14:00
Napisz jeszcze, obecny kryzys na całym, świecie jest winą obecnie rządzącej partii. Myslisz, że Polska ostałaby się nietknięta wobec ogólnoświatowego kryzysu gdybyśmy mieli inny rząd?
KAP / 2008-10-24 14:56 / Tysiącznik na forum
zapomnial napisac ze jest wina GW i Michnika, ale sie zaraz poprawi, -:)
arch / 2008-10-25 13:21 / Tysiącznik na forum
Nieprawda to wina IPN-nu ."dlaczego Michnik pozwał IPN ?
Michnik domaga się sprostowania informacji zawartej w przypisie do publikacji "Marzec 1968 w dokumentach MSW"
To notka biograficzna Ozjasza Szechtera –
- ojca Adama Michnika.„ kwestionuje zapis o tym, że jego ojciec został „ -
aresztowany i skazany za szpiegostwo na rzecz ZSRR (1934)”.
arch / 2008-10-24 15:30 / Tysiącznik na forum
Kryzys nie dosięgnie, bo:
kurica nie ptica,
Rosja nie Ameryka,
a Polska nie Kanada -:))

Nie ufają Prmierowi - magikowi z Wyższej Szkoły Biznesu i Magii

arch / 2008-10-24 08:43 / Tysiącznik na forum

Polska waluta jest ofiarą odpływu gotówki

Nawet zagraniczni inwestorrzy nie wierzą rządom PO ,
KAP / 2008-10-24 14:54 / Tysiącznik na forum
ciekawe ze Slowacka Korona sie trzyma. Czemu koteczku? Bo Slowacy wchodza do EURO. A teraz wez ta wiadomosc i przetraw w kontekscie odlotów Jarka z 'prezydentem' na temat przyjecia tej waluty.I nie pisz juz o czyms o czym nie masz bladego pojecia (czyli w typowy dla PiS sposób).
arch / 2008-10-24 15:34 / Tysiącznik na forum
Twoj sasiad juz wszystko sprzedal i ma gotowke .
A Ty na co czekasz ?
KAP / 2008-10-24 17:01 / Tysiącznik na forum
na weekend :)
arch / 2008-10-24 18:18 / Tysiącznik na forum
Łelkom ewrybady .
Ajm fajn .Fenks .Czajna is biutiful kantry -:)
piinokio / 83.27.252.* / 2008-10-24 11:55
Może dali wiarę głupotom jakie opowiadał prezydent. Okrzyki o zwoływaniu rady gabinetowej która na świecie jest postrzegana jak coś w rodzaju supersztabu kryzysowego to chyba nie był najlepszy pomysł. Prezentacja scepycznego podejścia do wprowadzenia euro a wręcz zapowiedź blokowana tego procesu przez opozycję i prezydenta to też fatalny sygnał.
arch / 2008-10-24 15:11 / Tysiącznik na forum
Przecież niedawno Tusk , Rostkowski zapewniali, że polskie finanse są OK!
, że mamy silne fumdamenty , jesteśmy wyspą szczęśliwości a okazuje się,
czyżby nie wiedzieli co mówią ?
Zbignieff / 77.112.222.* / 2008-10-24 15:59
Tak tylko jeszcze są do tego emocje. Emocje inwestorów, w tym przypadku zagranicznych. Trzeba uważać co się mówi jeśli chodzi o polityków bo mozna inwestorów przestraszyć a jak będą się bali to nie będą kupowali. A jak wszyscy czegoś nie chca to to coś tanieje (patrz PLN) tak to juz działa, warto więc mieć juz gębe na kłódkę jeśli się czegoś nie wie napewno niż gdybać i straszyć... :P
Zatroskany / 85.221.190.* / 2008-10-26 11:47
Mam pytanie. Jak się będziemy zbliżać do wejścia do strefy euro to co mam zrobić ? Kupić wcześniej Euro - może rok wczesniej, czy czekać aż chłopaki przewalutuja mi wszystko - niewiadomo po ile.