Na skróty
Money.plArchiwumMikrofon Money.plLewicki: Przecieki Wikileaks bez znaczenia. To tylko czarny PR
Bartosz Wawryszuk
Bartosz Wawryszuk, redaktor Money.pl
2010-11-30 06:05
Lewicki: Przecieki Wikileaks bez znaczenia. To tylko czarny PR
fot: IBI AL/
Jan Krzysztof Miziołek

Lewicki: Przecieki Wikileaks bez znaczenia. To tylko czarny PR

Autor: rozmawiał Bartosz Wawryszuk

Poleć artykuł:

Money.pl: Demaskatorski portal Wikileaks opublikował poufne depesze amerykańskich ambasad. Co taki przeciek może oznaczać dla polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych?

Prof. Zbigniew Lewicki, amerykanista z Uniwersytetu Warszawskiego: Praktycznie niewiele, ponieważ jak na razie nie dotyczy polityki, a głupiego zachowania kilku osób, które ujawniły jak funkcjonuje dyplomacja, od zawsze zresztą. Takich rzeczy się zwyczajowo nie upublicznia.

Te dokumenty, które do tej pory zostały ujawnione, a jeszcze wszystkiego nie znamy, nie mają żadnego znaczenia dla spraw politycznych. To jest tylko i wyłącznie kuchnia dyplomatyczna. Mogę porównać to do pójścia do restauracji - nie radzę zaglądać do kuchni, bo zobaczymy tam rzeczy, które nie są zbyt przyjemne i mogą odebrać apetyt.

Czy amerykański dyplomata, który był autorem sprawozdania zawierającego różne niezbyt przyjemne epitety dotyczące głowy państwa, w którym był akredytowany, może zostać tam potraktowany jako persona non grata?

Absolutnie nie. Kraje takie jak Włochy, Niemcy, czy Francja, których przywódcy i przedstawiciele rządów zostali opisani w amerykańskich depeszach dyplomatycznych w nieprzyjemny sposób, doskonale wiedzą, że ich ambasadorowie robią to samo. Tak się zachowują rasowi dyplomaci, którzy dostarczają charakterystyk głównych polityków w danym kraju. Wszyscy to robią. Byłoby więc niezwykłą hipokryzją, gdyby teraz opisani udawali, że są obrażeni albo oburzeni.

A czy za tymi przeciekami może stać ktoś, kto chciałby zdyskredytować Stany Zjednoczone na arenie międzynarodowej? Może jakiś inny kraj?

Saudyjczycy chcieli ataku na Iran
Ja mam takie poczucie, ponieważ Wikileaks, jak widzimy, specjalizuje się w jednym tylko kierunku - ujawnia dokumenty dotyczące polityki czy dyplomacji Stanów Zjednoczonych. Jakoś dziwnie jest nieaktywne jeśli chodzi o inne państwa, gdzie na pewno też by się udało znaleźć kompromitujące sprawy.

Z tego punktu widzenia widzę tutaj działanie niezupełnie przypadkowe, ale to oczywiście jest trochę spiskowa teoria. Na razie Putin wyszedł bardzo ładnie w tym wszystkim, a przywódcy zachodni - kiepsko. A łacińskie powiedzenie mówi: ten uczynił - czyja korzyść. Są więc powody do podejrzeń.

Rosja skorzysta zatem na politycznym skompromitowaniu Amerykanów?

Nie, ponieważ ta kompromitacja, jeżeli w ogóle to słowo jest właściwe, może dotyczyć co najwyżej opinii publicznej. To nie dotyczy zawodowców, którzy doskonale wiedzą jak wygląda polityka.

Natomiast w opinii publicznej wygląda to gorzej - jest to rodzaj czarnego PR-u. Sprowadza się to do tego, że pokazuje się - widzicie Amerykanie o wszystkich mówią źle, a Polskę kochają mniej niż Rosję. To może śmieszyć, ale na pewno przemawia do opinii publicznej. W tym wszystkim raczej chodzi o przyprawienie gęby Waszyngtonowi niż o cokolwiek innego.


Wszystko o przeciekach ujawnianych przez WikiLeaks.

A czy faktycznie można z informacji dotyczących Polski które podał Wikileaks wyciągać wniosek, że Amerykanie zrezygnowali z budowy tarczy antyrakietowej u nas, chcąc pozyskać poparcie Rosjan w sprawie sankcji wobec Iranu?

Ta informacja nikogo nie zaskakuje. Kiedy komentowałem wycofanie się Amerykanów z projektu tarczy antyrakietowej, nie mając dokumentów w ręku używałem tego samego argumentu.

Jest oczywiste, że były w tej sprawie naciski Moskwy i jest równie oczywiste, że dla Waszyngtonu ważniejsze jest znalezienie wspólnego języka z Kremlem, niż żeby Warszawa była zadowolona. Taka jest rzeczywistość i nie ma się co na nią obrażać. To jest tylko potwierdzenie, tych spekulacji, które były już wcześniej.

Wycieki dotyczące Polski mogą doprowadzić do popsucia stosunków polsko-amerykańskich? Nasz MSZ zareaguje stanowczo, czy potępi rewelacje Wikileaks, podobnie jak dyplomaci innych krajów?

Ja nie mam wątpliwości, że polski MSZ zachowa się rozsądnie i powie, że nie ma zwyczaju oglądać brudów i że nie będzie się tym w ogóle przejmował. Byłoby żałosne, gdyby do tego przywiązywać wagę.

To jest po prostu czarny PR dla Waszyngtonu, a zarazem bardzo ewidentna kampania propagandowa dla portalu Wikileals, który jest na ustach całego świata i który zyskuje nagle wielką popularność za coś, co jest popłuczynami. Gdyby jakakolwiek służba dyplomatyczna na świecie przywiązała do tego wagę, to by znaczyło, że ci ludzie nie nadają się kompletnie do poważnej pracy.

Czytaj w Money.pl
Wiadomo skąd Wikileaks ma informacje?
Depesze dyplomatów USA zostały wysłane przez wojskowy system internetowy SIPRNET.
USA zrewiduje procedury dotyczące poufnych informacji
To jeden z efektów ujawnienia przez Wikileaks depesz dyplomacji.
Sarkozy to "cesarz bez splendoru"
Prezydent Francji jest niepochlebnie opisywany w dokumentach opublikowanych przez Wikileaks.



Re: Lewicki: Wikileaks przyprawia gębę Waszyngtonowi

paulbociek / 2010-12-01 02:13 / Bywalec forum

Lewicki: Przecieki Wikileaks bez znaczenia. To tylko czarny PR

To wg szanownego Pana Lewickiego bez znaczenia jest czy tajne materiały są należycie chronione czy nie...
A, że gębę przyprawia - no cóż - skoro Waszyngton na to pozwala...

Re: Lewicki: Wikileaks przyprawia gębę Waszyngtonowi

Joann / 203.33.167.* / 2010-11-30 23:23
No tak...ale widac ze Lewicki nie czytal o kompromitujacych depeszach dotyczących spraw w Iraku. Typowa ignorancja. Wejdzie sobie na link:

http://www.youtube.com/watch?v=It0LCqnsgNg

Re: Lewicki: Wikileaks przyprawia gębę Waszyngtonowi

chłop jag / 84.234.10.* / 2010-11-30 14:49
Wiecie, że mówi się - ogon wywija psem. Ten wyciek TO WŁAŚNIE SPRAWKA WSPOMNIANEGO OGONA!
Może dowiemy się, że dziadek Thuzka był w SS a nie w Wehrmacht'cie a babka była w NKWD a nie w Abwerze. Kto wie? Kto wie?

Arogancja i pogarda USA to nic nowego

przechodzien / 83.4.129.* / 2010-11-30 11:58
Te informacje dla przecietnego Amerykanina nie maja znaczenia:on zawsze jest przekonany o swojej wyzszosci nad innymi.Guantanamo,tortury w Abu Ghraib i Bagram,tajne katownie CIA,zabijanie ludnosci cywilnej staja sie norma.
A w kazdym kraju znajdzie sie taki Pan prof.Lewicki,ktory w sposob wywazony,rozsadny a przede wszystkim "obiektywny" to wyjasni.

Re: Lewicki: Wikileaks przyprawia gębę Waszyngtonowi

Wykształciuch / 79.162.18.* / 2010-11-30 10:54
Szanowny Panie Profesorze, treść tego co wyciekło, to rzeczywiście - w większości - bzdety (ale dotarło do nas, że montaż tarczy antyrakietowej w Polsce zależy od zgody Rosji, a nie od tego co bajał minister Waszczykowski), ale sam fakt wycieku o rozmiarach Pacyfiku, to jednak gigantyczna kompromitacja naszego nowego "Wielkiego Brata".
liberalne barachło? / 87.118.126.* / 2010-11-30 19:22
a pełni zachwytów dla murzynka bambo, zapomniano, że może on mieć tyle wspólnego z instynktem administratora i państwowca, co ryży ze zdecydowaniem, kompetencją i pracowitością.
zbyszek52 / 188.33.55.* / 2010-11-30 11:36
Budowa tarczy zależy od woli USA. A tej nigdy nie bylo. I dlatego jej ( tarczy ) nie ma. To cala prawda. Prosta tak, że wszyscy powinni zrozumieć.

Re: Lewicki: Wikileaks przyprawia gębę Waszyngtonowi

sisley / 213.108.153.* / 2010-11-30 09:32
W końcu zdrowa reakcja specjalisty. G.Czempiński i Polko przedstawiali to zupełnie inaczej-zagrożenie, dramat itp. To już maja we krwi aby siać strach i zamęt.
O Polsce w przeciekach nie ma nic ciekawego. A co mogłoby przebić błazenadę naszej polityki?

Re: Lewicki: Wikileaks przyprawia gębę Waszyngtonowi

zeb11 / 83.12.199.* / 2010-11-30 09:22
O Polscce jeszcze ani słowa a już rozpoczęto akcję dyskredytacji prawdy. Panie zbyszku, tu nie chodzi o nazwanie kogoś samcem alfa czy podobnie choć ci co sobie na to pozwalają od konkurentów oczekują poprawności politycznej i za nazwanie murzyna murzynem rządają dymisji. Co Pan powie na gorącą prośbę Arabii Saudyjskiej aby USA ich sojusznik zrzucił bombę atomową na Iran, czy to jest marzenie arabów czy może prośba marinetkowego rządu?.

Re: Lewicki: Wikileaks przyprawia gębę Waszyngtonowi

raven123 / 194.1.153.* / 2010-11-30 08:14
Popłuczynami? Niezupełnie panie profesorze. Otóż potwierdza się tylko że polityka to wielkie g.
zbyszek52 / 188.33.55.* / 2010-11-30 08:18
Można tak uprościć jak ty to zrobileś. Ale można też postrzegać politykę jako wielką sztukę.
Prawiezaratrala / 77.255.124.* / 2010-11-30 23:26
Będą też tacy, którzy doczekają się potwierdzenia przypuszczeń, że tam gdzie nie walczy się o dobro - rodzi się zło. Będą też nazywać rzecz po imieniu i utożsamiać zło z żydostwem.

Re: Lewicki: Wikileaks przyprawia gębę Waszyngtonowi

jq / 192.193.245.* / 2010-11-30 08:09

Mogę porównać to do pójścia do restauracji - nie radzę zaglądać do kuchni, bo zobaczymy tam rzeczy, które nie są zbyt przyjemne i mogą odebrać apetyt.

Jezeli w kuchni zobaczylbym brud, uzywanie msg czy inne niezdrowe praktyki to zrezygnowalbym z jej uslug - oczywiscie majac jakikolwiek realny wybor czegos potwierdzonego ze jest lepsze;)
Piasek_S / 212.182.98.* / 2010-11-30 14:42
Dobrze Pan zauważył, porównując dyplomację do kuchni, że lepiej tam nie zaglądać. Ale idąc tym wywodem, to ja osobiście wolałbym jednak zostać poinformowany, że na zapleczu przygotowuje się potrawy niestrawne, a być może fakt wiedzy kucharza o możliwości przecieku serwowania menu, zmusi go do zaprzestania tego procederu. Jeżeli mam rzetelnie ocenić kucharza, to chciałbym mieć rzeczywiste dane do krytyki. Myślę, że polityków mamy takie samo prawo oceniać jak i kucharza w restauracji. Jeżeli więc miałbym wybierać pomiędzy wiedzą, a niewiedzą, to oczywiście wybrałbym to pierwsze. Pozdrawiam Wszystkich.
Reklama

Nowy trend w browarnictwie

Tak smakuje ekopiwo. Sprawdź, co pijesz

Brak pasteryzacji to już za mało. Rynek zdobywają naturalne piwa ekologiczne i slowfoodowe. Czy są smaczniejsze, albo zdrowsze? więcej »