
Autor: Rozmawiała: Donata Wancel
Jan Maria Rokita, PO: W poprzedniej kadencji projekt konsolidacji i pełnej jawności finansów publicznych zgłosiła Platforma Obywatelska. Przeleżał on 4 lata w lasce marszałkowskiej. SLD i PiS były takiemu projektowi w ubiegłym Sejmie przeciwne, w związku z tym nie udało nam się tej ustawy uchwalić. Jeśli dziś Zyta Gilowska, która była jedną z głównych autorek tamtej naszej ustawy przedstawi projekt konsolidacji i ujawnienia mechanizmów rządzących finansami publicznymi, to z pewnością może liczyć w tej sprawie na nasze poparcie.
Money.pl: Czy głosowanie nad taką ustawą może być pewnym rodzajem testu dla polityków?
J.M.R.: Każde głosowanie jest jakimś testem, a to jest raczej pytanie o to kto uważa, że finanse państwa powinny być całkowicie przejrzyste, a kto jest zainteresowany tym, ażeby w nieprzejrzystych finansach publicznych dokonywać takich czy innych wydatków, które najczęściej są lobbystyczne, marnotrawne. Wiadomo, że jak finanse publiczne nie są przejrzyste to jest większe pole dla korupcji, ale przede wszystkim jest większe pole dla marnotrawstwa.
Money.pl: I taki centralny system kontroli wydatków publicznych może być skuteczny?
J.M.R.: Ja sądzę, że jedynym mechanizmem jest zagwarantowanie pełnego respektu dla dwóch zasad, które dzisiaj są respektowane w systemie finansów publicznych w bardzo małym stopniu. Po pierwsze – jest to zasada konsolidacji finansów, to znaczy, że każda złotówka, która płynie z pieniędzy podatnika i jest wydawana na jakikolwiek cel, jest zapisana w postaci jasnej i precyzyjnej w corocznej ustawie budżetowej. A jeśli nie jest, to znaczy, że nie może być wydana. Po drugie – jawność. To znaczy, że wszystkie mechanizmy, którymi wędrują pieniądze publiczne są również uwzględnione w ustawie budżetowej i poza ustawą budżetową nie ma nikogo, kto by jakimikolwiek funduszami publicznymi mógł dysponować.
Money.pl: W poprzedniej kadencji Sejmu nie udało się uchwalić takiej ustawy, teraz kiedy to rządowy minister ją proponuje, jakie argumenty mogą być użyte przeciwko?
J.M.R.: Przeciwko najczęściej są argumenty o charakterze lobbystycznym. Z natury rzeczy osoby na stanowiskach, nie chcą utracić władzy podejmowania wielu decyzji. Jeżeli wszystko jest przesądzone w jawnych i publicznych aktach prawnych, a minister sam na nic żadnej złotówki wydać nie może, nawet nie może sobie limuzyny kupić w sposób ukryty, to wiadomo że taki minister może być niezadowolony. To są wszystko mechanizmy, które tworzone przez ludzi, dla których jawność i konsolidacja jest przeszkodą.
Money.pl: Wiele osób na stanowiskach nie zgodzi się na to i podejrzewam, że sami politycy opowiedzą się przeciwko takiej ustawie?
J.M.R.: Nie wiem kto się opowie przeciwko. W moim przekonaniu, jeśli nie wprowadzi się konsolidacji i jawności finansów publicznych, nigdy w Polsce złotówki podatników nie będą wydawane dobrze.
Money.pl: Profesor Gilowska postawiła wszystko na jednej szali, powiedziała że to ostatnia próba reformy finansów, jeśli się nie uda, kolejnej nie będzie, czy Pana zdaniem to przejaw dużej odwagi czy szaleństwa?
J.M.R.: Życzę Zycie Gilowskiej pod tym względem bardzo dobrze, chociaż martwi mnie to, że w różnych innych ważnych kwestiach wykazuje dużą skłonność do kapitulacji, wbrew swoim poglądom – chociażby w kwestii przystąpienia Polski do euro. Mam nadzieję, że w tej sprawie nie będzie wykazywała przesadnej skłonności do kapitulacji. Jeśli rzeczywiście będzie chciała przeprowadzić projekt odważny, to znaczy mniej więcej podobny do tego, który wspólnie proponowaliśmy w poprzedniej kadencji Sejmu, to napotka na potworną ilość przeszkód oraz oporów i na pewno będzie namawiana do wielu kompromisów.
Money.pl: A czy pani minister jest w stanie stawić temu opór, a w razie fiaska faktycznie podać się do dymisji?
J.M.R.: Nie wiem. Znam tę Zytę Gilowską jeszcze z czasów Platformy, która była dzielna, odważna, zdeterminowana, walcząca o swoje przekonania. Z pewnością ta Zyta Gilowska, którą znam z czasów Platformy Obywatelskiej, była gotowa stanąć na głowie ażeby swoje ideały przeprowadzić, a nie tylko złożyć dymisję. Czy tak jest dzisiaj – nie wiem. Jest takie przysłowie „z kim przestajesz, takim się stajesz”, albo jeszcze inne „jakżeś poszedł między wrony, musisz krakać jak i one”. Jest dużo przysłów na ten temat i każde z nich jest dzisiaj o także Zycie Gilowskiej.
Masz firmę budowlaną?
Dostęp już od 40 zł za miesiąc a zarobki od 200 tys. do kilku milionów złotych. więcej »
Re: Rokita: Nigdy złotówki Polaków nie będą wydawane dobrze
Chciałbym podzielić się także spostrzeżeniem na temat sposobu doboru komentatorów umieszczanych przez Money.pl i osób, które z jego ramienia redaguja informacje. Nie mogę bowiem oprzeć się przekonaniu o służebnej roli tego portalu wobec tzw. "różowego salonu". To również środowisko wielu liderów PO. Oczywiście mówię o przeświadczeniu. Otóż zauważam, że tenże dobór, a przez to charakter wypowiedzi w stosunku do poczynań prawicowych polityków, starajacych się tworzyć NOWĄ , lepszą, bo z interesem Polski jako priorytetem, rzeczywistość (niestety sami skazani są na tytaniczny trud) jest zdecydowanie tendencyjny. Decydujacy redaktorzy (zapewne inteligentni ludzie) chyba celowo nie dopuszczają myśli, że wobec tylu lat gruntowania układów korupcyjno-biznesowych, każda próba ich naruszenia spotka się ze zdecydowanym oporem. Czyż tak trudno sobie wyobrazić, że zagrożonych jest wiele takich układów? A wobec tego nawet wcześniejsi wrogowie się dziś jednoczą. Jeśli dodać, że za nimi stoją ogromne pieniądze, a układy właścicielskie po "uwłaszczeniu" są już właściwie niewzruszalne, to trzeba sobie jasno powiedzieć, że całkowita naprawa Państwa wydaje się niemożliwa.Oczywiście trzeba zrobić co tylko możliwe w tym kierunku.Robią to jednak tylko ludzie i ich błędy są oczywistością. Ważne by właściwie oceniać ich intencje i jak najczęściej myśleć analitycznie.
Na marginesie droga redakcjo Money.pl, to Pan Rokita mówił o tych złotówkach w trybie warunkowym, a Wy zatytuowaliście swój komentarz w trybie twierdzącym. To coś sugeruje nieprawdaż ?Pozdrawiam.
Re: Rokita: Nigdy złotówki Polaków nie będą wydawane dobrze
Re: Rokita: Nigdy złotówki Polaków nie będą wydawane dobrze
Re: Rokita: Nigdy złotówki Polaków nie będą wydawane dobrze
Czysta schizofenia. A może Rokita jeszcze się nie obudził i wydaje mu się, że jest premierem? Dla mnie ten polityk jest już niestety skończony. Miał swoje 5 minut, ale je zmarnował u boku Tuska i jego "różowych" (to odcień czerwieni dla daltonistów) kolesi. Chyba jednak nie był w stanie sprostać pojawiającemu się wyzwaniu. Cóz życie jest okrutne dla niezdecydowanych.
Re: Rokita: Nigdy złotówki Polaków nie będą wydawane dobrze
Re: Rokita: Nigdy złotówki Polaków nie będą wydawane dobrze
Re: Rokita: Nigdy złotówki Polaków nie będą wydawane dobrze
Myślisz w kategoriach SLD, że wszyscy postępują tak samo, że nie mają zasad i jest tylko kwestią ceny i czasu aby dali się kupić jak te popłuczyny PZPR-owskie.
Pomyśl choć raz według wzorca osoby nieprzekupnej.
Czy nie widzisz, że DOM pana Premiera to zwykłe mieszkanie, że jakiś DUPEK z SLD, wcale nie z kierowniczych kręgów ma dom pod lasem a to zasadnicza różnica.
Bóg, Honor, Ojczyzna - poczekajmy , zobaczymy za jakis czas i ewentualnie rozliczymy jeśli któryś NOWY coś zagłabi.Narazie nie widzę podstaw porównywać PiS do tych wczorajszych Jagiełów.
pozdrawiam
Re: Rokita: Nigdy złotówki Polaków nie będą wydawane dobrze
Re: Jan Maria Rokita z PO o potrzebie naprawy finansów publicznych
Widzę wyraźne złagodzenie wypowiedzi Pana Rokity.
Zapytano go o zdanie to i wypowiedział co mysli o temacie.
Może jedynie żałować powiedzenia "z kim przestajesz, takim sie stajesz" i o tych wronach.
Co będzie jak wzorem lat ubiegłych zechce przejść do partii
o wiekszych niz PO perspektywach.
No....może mu zapomną tę drobną niestosowność.
Dwie sprzeczne wypowiedzi. Zawsze będzie się mógł na jedną z nich powołac i być prorokiem : "a nie mówiłem".
A swoją droga dlaczego PO nie podnosiła larum w poprzedniej kadencji i pozwoliła na to ,że projekt bardzo cichutko przeleżał 4 lata u Borowskiego . Pewnie dlatego ,że odwaga bardzo staniała i można rządowi dopieprzać ile wlezie.
Jaś mógł równie dobrze starać się o nasze pieniążki w czasach gdy był ministrem chyba szefem kancelarii u Pani Suchockiej jakoś szybko zapomniał wieszcz jeden.
Ten ostatni to myśli, że ma poparcie na poziomie 45% tyle zabiera medialnego czasu.
Ludzie według niego to trepy(sorry) i nic nie pamiętają.
Nawet nie odczekał kilku miesięcy aby wyborcy zapomnieli, ze był w rządzie Milera i nie widział co robia jego kolesie w Opolu, Piotrkowie czy Bydgoszczy i jeszcze w dziesiatkach innych miastach i wsiach.
Kolego Olejnikowski zejdź ze sceny albo odetnij sie od poprzedniej CHWAŁY i SŁAWY, która ma ciągłość od PZPR-owskich czasów.
Kto Ci dał pozwolenie na tak częste wystąpienia w mediach.Jaki mandat od społeczeństwa posiadasz- 5,5% a może 3% nie wiadomo bo szacunki jak widać było przy wyborach były bardzo zafałszowane przez kolegów.
Tacy jestescie sfrustrowani?
a jakże można niebyć sflustrowanym skoro taki fałsz i zakłamanie.