
Autor: Rozmawiał Andrzej Zwoliński
Money.pl: Panie profesorze, czy to dobry pomysł, żeby prezydent Lech Kaczyński reprezentował rząd na piątkowym szczycie w Brukseli?
Prof. Piotr Winczorek, konstytucjonalista: Uważam, że nie. Wprawdzie teraz nie ma jakiegoś gorącego sporu wokół tego wyjazdu na linii mały - duży pałac. Prezydent dostanie rządowe instrukcje i pod warunkiem, że będzie je realizował, to może w Brukseli reprezentować stronę rządową. Jednak uważam, że nie jest to spotkanie tej rangi, by jego obecność była tam niezbędna. Moim zdaniem powinien pojechać premier.
Dlaczego jednak premier?
Ponieważ mamy system parlamentarno-gabinetowy, mamy podział władz. Przedstawicielem krajów o systemie prezydenckim czy półprezydenckim, jak Stany Zjednoczone Ameryki czy Francja, jest prezydent. Reprezentantem państw mających premiera i królową - jak Wielka Brytania - jest premier.
W systemach parlamentarno-gabinetowych, jak Polska, kraj reprezentuje premier. Choć w sprawach najwyższej wagi, tak fundamentalnych jak przynależność Polski do UE, prezydent byłby bardziej na miejscu. W takich sprawach winni nas reprezentować i prezydent, i premier.
Zbliżający się szczyt nie ma aż takiej wagi. Jeśli rząd tak uzgodni, zaprasza na nie prezydenta, ale samodzielnie działanie głowy państwa, przed rządem, nie jest właściwe.
To jest jednak nadzwyczajny szczyt.
Z tym bym nie przesadzał, to raczej rutynowe spotkanie. Omawiane tam będą kwestie finansowe, co pozostaje w gestii rządu, nie będziemy tam przecież decydować np. o wystąpieniu z Unii Europejskiej.
Uważam, że obecność prezydenta jest zbędna. Poza tym boję się, że wytworzy się niebezpieczny zwyczaj. Pamiętamy przecież, że prezydent wprosił się już raz na unijny szczyt, teraz - co prawda bez samolotowej wojny - leci ponownie, a to staje się niebezpieczne. Przypominam, mamy przecież system parlamentarno-gabinetowy, a nie prezydencki czy nawet półprezydencki.
W czym ten obyczaj, jeżeli by się utrwalił, jest groźny?
Powstaje rozbieżność między praktyką ustrojową, a zapisami Konstytucji, a to dla państwa jest niebezpieczne.
To znaczy, że konieczna stałaby się zmiana Konstytucji?
Kiedyś na pewno, gdyby to miało trwać, gdyby rząd zaczął pełnić rolę przedsionka kancelarii prezydenckiej, to zmiana byłaby konieczna. Tylko pytanie czy nam teraz potrzebny jest ustrój prezydencki? My nie mamy takich tradycji, należymy do państw o tradycji parlamentarno-gabinetowej.
Może jest tak, że prezydent dał się wmanewrować w niewygodną sytuację. Co jeśli postąpi wbrew rządowym instrukcjom?
On musi je wypełnić, inaczej złamie zapisy konstytucji mówiące o tym, do kogo należy prowadzenie polityki zagranicznej i wewnętrznej państwa. Prezydent nie może na przykład powiedzieć w Brukseli, że jest przeciwko wprowadzeniu euro w 2012 roku, bo wolałby w 2015, albo, że nie podpiszemy traktatu lizbońskiego. Jeżeli postąpi wbrew instrukcjom złamie konstytucję, a w takich sytuacjach konstytucja mówi wyraźnie o odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.
| Kiedy prezydent może zostać postawiony przed Trybunałem Stanu |
|
Mówi o tym artykuł 145 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej: 1. Prezydent Rzeczypospolitej za naruszenie Konstytucji, ustawy lub za popełnienie przestępstwa może być pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. 2. Postawienie Prezydenta Rzeczypospolitej w stan oskarżenia może nastąpić uchwałą Zgromadzenia Narodowego podjętą większością co najmniej 2/3 głosów ustawowej liczby członków Zgromadzenia Narodowego na wniosek co najmniej 140 członków Zgromadzenia Narodowego. 3. Z dniem podjęcia uchwały o postawieniu Prezydenta Rzeczypospolitej w stan oskarżenia przed Trybunałem Stanu sprawowanie urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej ulega zawieszeniu. |
ZOBACZ TAKŻE:
Re: Winczorek: Prezydent musi wypełnić instrukcje
Robi co chce, kiedy i jak chce (jego "widzimisie')
Daje przykład Obywatelom, jak należy się zachowywać w państwie polskim (duńskim).
I ma to "gdzieś".
Prezydent powinien uczynić to co jest właściwe dla państwa i polskiego narodu a nie widzimisię tuska. Przecież tusk i rząd nie ma zielonego pojęcia o rządzeniu. Tusk i rząd szarpią się jak ryba w sieci i nie wiedza jak z tego sie wyplątać. Ten premier i ten rząd to kupa niedojdów nie potrafiąca cio kolwiek zrobić dla Polski i narodu
Re: Winczorek: Prezydent musi wypełnić instrukcje
Dzieci wołają panie premierze kiedy nadejdzie dzień gdy kładąc się spać nie będziemy głodne? Dzieci wołają panie premierze kiedy wychodząc do szkoły nie będziemy głodne?
Dzieci wołaja panie premierze kiedy nadejdzie dzień że będziemy godnie zyć.
Dzieci wolaja panie premierze jeśli pan nie potrafisz zlikwidować ubóstwo narodu odejdż pan i oszczędz ten naród od biedy
Re: Winczorek: Prezydent musi wypełnić instrukcje
Kto ci takich p****** naopowiadał?
Re: Winczorek: Prezydent musi wypełnić instrukcje
Prezydent jest najwyższym przedstawicielem RP
Art 133 :
Prezydent RP w zakresie polityki zagranicznej wspołdziała z
Prezesem RM i własciwym ministrem
Art 146:
Rada Miinistrów prowadzi politykę wew i zewnętrzną RP
No, Panie Winczorek :
Najwyższy przedstawiciel RP "musi wypełnić" czyjeś instrukcje.
Zdaje się ,że ma Pan problemy z czytaniem ze zrozumieniem
Powtórzę: Najwyższy, najwyższy, najwyższy.............
a i tak Pan nie rozumie.
Art 133 :
Prezydent RP w zakresie polityki zagranicznej wspołdziała z
Prezesem RM i własciwym ministrem
czy "a szkoda gadać" nie rozumie co znaczy wspóldziałać?
Art 146:
Rada Miinistrów prowadzi politykę wew i zewnętrzną RP
czy to wymaga komentarza .. ? to rada ministrów prowadzi politykę wewnetrzna i zagraniczną
reasumując .. prezydent jest najwyzszum przedstawicielem RP .. ale nie prowadzi polityki wewnetrznej ani zagranicznej RP
w sprawie polityki zagranicznej w s p ó ł d z i a ł a z rzadem
a nie działa samodzielnie
inaczej to ujmując .. prezydent jest od reprezentowania Polski jako jej najwyzszy przedstawiciel .. ale nie prowadzi polityki wewnetrznej i zagranicznej ..
jest od reprezentowania i współdziałania
a tak na marginesie .. czy wyobrazacie sobie Królowa Brytyjską .. która nagle postanowiła zastapic rząd w jego kompetencjach?
Jak ktoś chce to zrozumie.
Ps.
"Art 133 Prezydent RP ......ratyfikuje i wypowiada umowy międzynarodowe ......."
Kto tu zrobił porównanie do Królowej Brytyjskiej.
tu rozumiec nie ma co .. Konstytucja jest wyraźna
ale jest cos takiego jak "falandyzacja prawa" .. nazwa od niezyjącego juz Falandysza, który podobnie jak prawnicy prezydenta dzis .. nadginał prawo lub raczej je nadinterpretowywał .. tak jak było to potrzebne srodowisku owczesnego prezydenta Lecha Wałęsy
najwyzszy przedstawiciel, nie prowadzi polityki zagranicznej , ani wewnetrznej , reprezentuje państwo, ratyfikuje i wypowiada umowy w imieniu RO, ale to rada ministrów nad nimi pracuje, przy ewentualnym współudziale Prezydenta (najwyzszego przedstawiciela)
jeżeli "a szkoda gadać" chce aby był system prezydencki .. to proponuje optowac za zmiana Konstytucji .. i zmiana istniejących zapisów ..
faktycznie rola Prezydenta RP jest skromna w stosunku do legitymacji jaka posiada .. to skutek bezposrednich wyborów ..
rozwiazaniem jest zmiana wyboru Prezydenta , przejście z wyborów bezposrednich na posrednie .. czyli tak jak to juz było czyli Zgromadzenie Narodowe .. lub inne rozwiązanie .. zmiana zapisów Konstytucji RP .. zmiana systemu z parlamentarno-gabinetowego na system prezydencki
Falandyzacja prawa .. a nawet nie prawa .. tylko interpretacji zapisów Konstytucji .. nie słuzy Polsce ..
pozatym nie swiadczy najlepiej o polskiej klasie politycznej
Prezydent "musi" bo premier tak chce.
Nie bądźmy śmieszni.
Najwyższy przedstawiciel RP "musi" tak myśleć jak chce
premier.
Bezczelność !
ale musi stosowac się do Konstytucji
pozatym nikt nie musi byc prezydentem ani premierem
skoro jednak chcieli .. to niech szanuja istniejące prawo i nie stawiaja sie ponad nim ..
jest prosta droga zmiana prawa , zmiana konstytucji
cała reszta to gierki .. szkoda tylko ze cierpi na tym autorytet Polski
Ale Tusk i Winczorek nie rozumieją.
A autorytet Polski zaczyna się od szanowania Prezydenta RP a nie nazywania go kartoflem.
Polecam USA przegrani z klasą uznali Prezydenta za swojego.
Ps.Nie darmo mówi się że "ryży" to wredny
Aby Cię pocieszyć dodam, że ten Winczorek pisze jeszcze większe głupstwa. Jemu jednak za to płacą, a Ty strzępisz tylko nerwy.
Nie zastanowiłeś się nad tym, co takiego miał do ukrycia Tusk, że koniecznie chciał pozbyć się prezydenta? Moim zdaniem, to jest główny problem!
Nie potrafię nawet myśleć w ten sposób: co takiego miał do ukrycia Tusk, że koniecznie chciał pozbyć się prezydenta?
Taki problem nie istnieje, chyba, że go postawisz na forum. Pamiętaj proszę sentencję z "Zabić drozda". Wolno zadawać tylko te pytania, na które zna sie odpowiedź.
Co to za wykształcenie, które nie pozwala myśleć? Czy nie jest może zbyt ścisłe i zamienia horyzont (myślowy) w punkt (widzenia)?
Po co pytać, jeśli zna się odpowiedź? Żeby kogoś odpytywać? Ja pytam z nadzieją, że może ktoś inny zna odpowiedź.. Ludzi mądrych nie brakuje.
Re: Winczorek: Prezydent musi wypełnić instrukcje
Re: Winczorek: Prezydent musi wypełnić instrukcje