Money.pl Business Network:

Money.pl

Money.plArchiwumRaporty

Granice wolności w internecie
2006-08-25 12:17

Granice wolności w internecie


Granice wolności w internecie
Niekontrolowane wpisy na internetowych forach nie tylko mogą zaszkodzić reputacji serwisu, ale też skończyć się dla wydawcy sądem. Dlatego nad ich treścią często sprawują pieczę całe zespoły wyszkolonych moderatorów. Co mówi na ten temat prawo? Co wolno w sieci, a czego nie? O tym w raporcie Money.pl.

Nie jest tajemnicą, że Money.pl stara się nie ingerować w treść komentarzy zamieszczanych na stronach serwisu. Możemy sobie na to pozwolić, bo nasi czytelnicy w zdecydowanej większości piszą rzeczowo i na temat.

Interweniujemy bardzo rzadko, tylko w określonych przypadkach, np. jeśli ktoś wysyła 10 takich samych komentarzy do różnych wątków, pisze zupełnie nie na temat, albo rzuca jawne oszczerstwa lub wulgaryzmy. Nie wszędzie tak jest...

Tną wszyscy

„Na największych portalach przy artykułach, które mogą wzbudzić kontrowersje stosuje się tzw. podwójną moderację. Z jednej strony automat wyłapuje wulgaryzmy, z drugiej niepożądane posty usuwa się ręcznie” – mówi Magda Górak z serwisu Internet Standard.

Praktyki są różne. Na przykład na Wirtualnej Polsce komentarz może zamieścić każdy, jednak zanim post pojawi się na stronach portalu, często trzeba odczekać nawet kilka minut. Z kolei Gazeta.pl przy bardziej kontrowersyjnych wątkach wymaga rejestracji. Zdarza się, że przy niektórych tekstach, np. Adama Michnika nie ma możliwości komentowania. „Funkcji tej były pozbawione ostatnio niektóre teksty o Gunterze Grassie albo o ks. Czajkowskim” – zauważa Górak.

Chociaż zarządzanie ogromną liczbą forów, na których pojawia się nawet kilkaset komentarzy, sporo kosztuje, portale nie szczędzą grosza. „Moderacja to skomplikowana sprawa, bo w wielu przypadkach nie wiadomo, co powinno się usunąć, a co nie” – mówi Górak. Jednak serwisy internetowe traktują zarządzanie forum, jako nieodzowną część polityki redakcyjnej. Czasem wycina się krytyczne uwagi o tekście, nieprzychylne komentarze albo zwyczajnie - wypowiedzi nie na temat. „Nic dziwnego, że portale dbają o swój wizerunek, jednak z wycinaniem wypowiedzi nie można przesadzać, bo zbyt rygorystyczne może podważyć wiarygodność serwisu” – zauważa Górak.

Do sądu za wpisy na forum

Fora dyskusyjne to nie tylko problem wizerunkowy, ale też prawny. Wydawcy internetowi, tak samo jak prasy drukowanej, odpowiadają za treść zamieszczaną na ich serwisach. Fora dyskusyjne mają taki charakter prawny, jak np. listy do redakcji, zamieszczane w czasopismach. Dlatego wydawcy mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności cywilnej za naruszenie dóbr osobistych.

Jednak charakter elektronicznego medium komplikuje sytuację. „W ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną jest przepis, który mówi, że usługodawca nie ponosi odpowiedzialności, jeśli nie ma wpływu na przekaz informacji” – zauważa Piotr Waglowski, autor serwisu VaGla.pl - Prawo i Internet. „Dlatego wydawcy, którzy moderują fora w razie pozwu mają trudniejszą pozycję do obrony” – tłumaczy. Wszystko zależy od interpretacji sądu.

Kwestia dotyczy nie tylko profesjonalnych wydawców, ale też autorów blogów. W zeszłym roku w USA głośna była sprawa Aarona Walla, który na swoim blogu SEOBook.com dopuszcza anonimowe komentarze. Został pozwany przez firmę Traffic-Power.com, właściciela wyszukiwarki, za to, że na forum pojawiły się poufne informacje dotyczące działania jej produktu. Chociaż Wall usunął feralne posty, jednak nadal jest odpowiedzialny za ich treść.

Złapać oszczercę

Inaczej jest, gdy wpis narusza kodeks karny. „W tym przypadku ewentualnej karze podlega już nie wydawca, ale autor komentarza na forum, jednak tylko jeśli można mu przypisać winę” – mówi Waglowski. Problem w tym, że aby skutecznie ukryć swoją tożsamość w internecie, nie trzeba być hackerem – wystarczy znaleźć w sieci odpowiednie instrukcje. Poza tym wydawcy serwisu nie muszą zgodzić się na udostępnienie danych swoich klientów.

Na lokalnym portalu inoonline.pl, pojawiły się na początku roku wpisy oskarżające o łapówkarstwo wiceprezydenta Inowrocławia Jacka Olecha. Urzędnik złożył zawiadomienie w prokuraturze. Ta sprawdziła komputery, z których wysłano posty, ale sprawcy jak dotąd nie znalazła.

„Policja na całym świecie chciałaby mieć szybki dostęp do danych. Jest przyzwyczajona, że na miejscu zbrodni bada np. ślady na śniegu, które nie należą do nikogo” – mówi Waglowski. „Tymczasem ślady w internecie często stanowią tajemnicę handlową usługodawcy, który chce bronić prywatności swoich użytkowników” – dodaje.

Niebezpieczny precedens

Okazuje się, że wbrew opinii Waglowskiego, w Polsce wydawca może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej za komentarze użytkowników. Na początku tego roku jedna z lokalnych gazet opublikowała serię krytycznych artykułów o komorniku, którego oskarżała o łamanie prawa. Pod polemicznym tekstem na stronie internetowej czasopisma kilku forumowiczów obraźliwie zwyzywało urzędnika.

Prokurator, o którym gazeta wcześniej również zamieściła krytyczne teksty, wszczął postępowanie przeciwko wydawcy. „Zarzucono mu znieważanie funkcjonariusza publicznego” – mówi Michał Jaszewski, prawnik Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, które pomaga oskarżonemu wydawcy. Sprawa jest w toku.

„Twórcy błędnie wychodzą z założenia, że na forum nie podlega kodeksowi karnemu. Tymczasem jeśli ktoś nie usunie nielegalnych treści może odpowiadać za współsprawstwo” – komentuje Jaszewski. „Nie znam przypadku skazania wydawcy za wypowiedzi na forum, ale trzeba być ostrożnym” – radzi.

Innego zdania jest Miłosz Marczuk, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. „Właściciel portalu nie może odpowiadać za forumowiczów. Nie można go zobowiązać do zatrudniania moderatora. Po pierwsze podwyższa to koszty prowadzenia serwisu. Po drugie, często nie ma technicznych możliwości, żeby to zrobić” – twierdzi.

Z jednej strony przedstawiciele prasy są przekonani, że nie odpowiadają za fora. Z drugiej potrafią się zagalopować i oskarżają redakcje za wpisy, na które nie mogły mieć wpływu. „W sprawach związanych z dyskusjami na forum brakuje orzecznictwa Sądu Najwyższego. Efekt jest taki, że duży portal nie odpowiada za wyzwiska na forum a mała gazeta tak” – komentuje Jaszewski.

Co złego to nie my

O tym, że wydawcy nie ponoszą karnej odpowiedzialności za treści forum świadczy przykład z jednego z czołowych portali. W sierpniu „Gazeta Wyborcza” opisała sprawę kieleckiego urzędnika, który na forum Gazeta.pl wypisywał kontrowersyjne opinie pod tekstem o 60. rocznicy pogromu Żydów w Kielcach. „Kielce to oczywista prowokacja zydo-komunistyczna majaca na celu odwórcenie uwagi swiatowej opinii od sfałszowania referendum na korzysc komunistów i nakłonienie zydów do emigracji do Izraela” – napisał. Przy poście pojawił się IP urzędu miejskiego – um.kielce.pl.

Choć Federacja Młodych Socjaldemokratów domagała się, by prezydent Kielc złożył zawiadomienie do prokuratury o publicznym pochwalaniu przestępstwa i znieważaniu pomnika lub innego miejsca spoczynku zmarłego, afera skończyła się upomnieniem urzędnika przez przełożonych. Co ciekawe, chociaż „Gazeta Wyborcza” nagłośniła sprawę jako skandal, to kontrowersyjne wypowiedzi nadal można znaleźć na forum Gazeta.pl.

Masowe, czy nie masowe

Internet jest bez wątpienia medium masowym. Jednak różnice w popularności poszczególnych serwisów są ogromne. Problem w tym, że w systemie prawnym nie istnieją takie pojęcia jak wortal, portal, blog, strona domowa czy firmowa. „Wyróżnia się za to termin pomówienia masowego, które jest traktowane inaczej niż np. pomówienie w kolejce po mleko” – zauważa Waglowski.

Dlatego sądy za każdym razem powinny ocenić szkodliwość czynu. Może zdarzyć się, że ktoś na blogu przedstawi fałszywe oskarżenia pod czyimś adresem. Pomówienie jest wtedy dostępne dla każdego internauty, ale na stronę mogły zajrzeć zaledwie dwie, trzy osoby.

„Sąd może w takim przypadku złagodzić karę” – mówi Waglowski. Może postanowić, że ten kto jest komentatorem, albo ten kto ma bloga musi usunąć dany wpis, a dodatkowo złożyć oświadczenie danej treści.

Na razie przypadki pozwów w sprawie wypowiedzi są bardzo rzadkie. Z jednej strony moderatorzy mogą szybko naprawić błąd, z drugiej nadal traktujemy internet jak dzikie pola, nad którymi nie jesteśmy w stanie zapanować.

„ Nie można tego pozostawić, ale regulacje nie mogą być zbyt szczegółowe"– mówi Jaszewski. „Trzeba zmienić prawo prasowe. Należałoby rozdzielić odpowiedzialność tego, kto wpisuje opinię od tego, kto organizuje medium".

Obecnie Unia Europejska stara się unormować kwestie prawne związane z internetem. – Fora dyskusyjne też zasługują na odpowiednią regulację, ale z tym lepiej poczekać na bardziej kompleksowe zmiany przystosowujące prawo do społeczeństwa informacyjnego – kończy Jaszewski.

„Sprawą powinny zająć się oficjalne organizacje dziennikarskie. Potrzebny jest lobbing i naciski na elity rządzące, zmierzające do uregulowania kwestii prawnych związanych z wolnością słowa w polskim internecie" - mówi redaktor naczelny jednego z czołowych portali.

Gdzie są granice wolności w internecie? Czy wszystkie fora powinny być moderowane? Zachęcamy do dyskusji na ten temat na forum Money.pl







Komentarze do wiadomości "Granice wolności w internecie"
2008-04-17 16:50:17 | 65.24.112.* | bird
Re: Granice wolności w internecie [0]
Kasowanie idiotycznych komentarzy jest dobrym pomysłem, czasem
naprwde odechciewa sie pisać cokolwiek jak przejży się
wczesniejsze wpisy
2008-02-23 23:59:37 | 195.82.191.* | nowyzabrze@o2.pl
Re: Granice wolności w internecie [0]
ps. gdybym wiedzial ze moja wypowiedz zostanie poprawiona to bym
jej nie wysylal!!!! napisalem QRVA JEGO MAC. A WYSWIETLONO
K****
2008-02-23 23:54:50 | 195.82.191.* | nowyzabrze@o2.pl
Re: Granice wolności w internecie [0]
nie powinno byc granic J A K I C H K O L W I E K ani wypowiedzi
ani materialow zamieszczanych w internecie - TO MY WSZYSCY
LUDZIE NZ ZIEMI I JA CHCE WIEDZIEZ JACY JESTESMY A NIE CHCE
WIEDZIEC JACY POWINNISMY BYC - NAWET JEZELI CZESC LUDZI UZYWA
SLOW K**** JEGO MAC - TO TEZ CHCE WIDZIEC -JAKI TO PROCENT
SPOLECZENSTWA . P.S. CENZURA W CHINACH - ZACZNIJMY OD POLSKI-
JEST BLIZEJ, CENZURA ORAZ PROPAGANDA PANSTWA WATYKAN W NASZYM
INTERNECIE ORAZ MEDIACH SIEGA ZENITU A KTOS ROBI ARTYKUL O
CENZURZE W CHINACH...... BARDZO LOGICZNE.
2008-02-14 23:58:44 | 89.78.157.* | zetka
Re: Granice wolności w internecie [0]
Nigdy nie użyłem wulgarnego słowa , ale .. wszystkie
podteksty i insynuacje rozumiem / zawarte w tytule / i
zawsze komentuję w tej materii , w miarę swojego
słownictwa . Dodam , że wiele historii biorę na wesoło co
nie znaczy , że traktuję je frywolnie. Prawdą również
jest , że moderator nie musi podzielać mojego humoru ,/
piszący jest bardziej błyskotliwy / , to może wprowadzić
formę pytającą " CO MIAŁ PAN / PANI / "w zamyśle ?
Uwag i pomysłów mnie nie brakuje. A , słowo "wolność ",
to bardzo abstrakcyjne pojęcie. Oby dzisiejszy
Walentynkowy dzień zakończyć miłym akcentem , życzmy
sobie ogrom lojalności.
2007-01-25 08:34:53 | 81.219.21.* | Lech Wilczyński
Re: Granice wolności w internecie [2]
Problem dotknął mnie osobiście. Naruszenie dóbr pewnej firmy na
forum lumpeksy.pl zgłoszono do prokuratury. Firma hostingowa
zablokowała serwis na podstawie pisma kancelarii adwokackiej. W
tej chwili serwis został przeniesiony, ale nie działa już w
normalny sposób do czasu wyjaśnienia sprawy. Czekam na kontakt
redakcji w tym temacie. Potrzebna pomoc.
2007-03-17 19:54:00 | 83.22.95.* | prawnik
Czytalem to czego sie tam dopusciles jest skandaliczne.Czeka
cie jak sie domyslasz proces cywilny rowniez.Modl sie zeby
uniknol odpowiedzialnosci, takich wariatow jak ty trzeba
zamykac, ty jestes nieodpowiedzialny...
2008-02-24 12:01:22 | 81.219.251.* | Joshua
Prawnik i pisze... "niknOl" - nie wierze ze to Prawnik,
ale jesli to kupiony...
Slaba prowokaja...
2006-09-04 21:06:10 | maa [ Tysiącznik na forum ]
Re: Granice wolności w internecie [0]
Pozwoliłem sobie ostatnio na parę prowokacji.
Nabrałem bowiem podejrzeń, że na Money zaczęła działać licealna
"Einsatzgruppe" Młodzieży Wszechpolskiej. Świadczy o tym
zarówno treść, braki w logice, jak i język wypowiedzi.
I chyba tak jest. Używają "mądrze" brzmiących terminów, których
nie rozumieją, piszą nie na temat, pewne wypowiedzi świadczą o
skoordynowanym działaniu różnych osób.

Mam paru znajomych z tego środowiska. Ich dzieci często uczą
się poniżej swych możliwości, dlatego że spędzają całe wieczory
na śmieceniu różnych forów internetowych.

Jeśli moje podejrzenia są słuszne, to fora Money czeka śmierć
intelektualna. MW i jej adwersarze skutecznie odstraszą
inteligentniejszych.
Myślę, że to już ma miejsce.

A może taktyka "Rzeczpospolitej", która nie otwarła forów, jest
lepsza?
2006-08-31 16:16:12 | lechwoju [ Bywalec forum ]
Re: Granice wolności w internecie [1]
nie ma ,nie było i nie będzie"wolnej prasy i innych mediów"
wszystkie one zalezne sa od własciciela, lub sponsorow
i ich pogladów. Dowody uznania dla Money.pl iz pomimo
generalnie sprecyzowanego pogladu na swiat , nie ingerujecie
mimo wszystko głeboko w forum, co niestety jest już rzadkoscia (
opinii w wp.pl, onecie itp. praktycznie nie czytam bo to nie są
w istocie opinie , lecz dalsza część sterowanej publicystyki)
2008-12-31 11:54:45 | 83.18.108.* | leeoon
potwierdzam znam kogoś kto pracował tam jako moderator,
komentarze na wp.pl onet.pl czy interia.pl urągają
inteligencji 90% czytelników a same artykuły często również,
szkoda tylko ze spora część internautów kształtuje tam swój
światopogląd.... efekty widać niestety...
2006-08-30 20:36:15 | 83.27.101.* | maniuś
Re: Granice wolności w internecie [2]
Moim zdaniem żyjemy w wolnym i demokratycznym kraju gdzie każden
może swobodnie wyrażać swoją opinię i zdanie.Wszyscy wyśmiewają
cenzurę komuszą i dlatego uważam że dążenie do wprowadzenia
cenzuru komuszej na forum internetowym jest pogwałceniem
wolności wypowiedzi społeczeństwa.To że żyjemy w kraju gdzie
sprawują rządy ludzie którzy zasługują na krytykę to nie wina
uczestników forum.Zgadzam się że używanie słów wulgarnych jest
naganne i nie powinny być używane przez uczestników forum.Jednak
wyrażanie opinii przez uczestników forum nie może być
ograniczane,a wręcz przeciwnie jest sądarzem co myśli
społeczeństwo o danym temacie i jakie ma zdanie o nim.Mnie się
wydaję że może PiS pragnie z tego kraju uczynić panstwo
policyjne z komuszą cenzurą i gdy by komuś przyszło do głowy
krytykować tą partię to odpowiedni paragraf i do odsiadki lub
grzywna.Moim zdaniem Money pl w odróżnieniu od INTRERII
pl,Wirtualnej Polski oraz Onet pl jest portalem liberalnym i
bardzo mi się podoba gdyż nie stosuje komuszej cenzury jak
pozostałe portale.Co się tyczy uczestników forum to wielu nie
dorosło do poważnej i rzeczowej dyskusji.Uważają że ich zdanie
jest najważniejsze,a kto myśli inaczej to trzeba go krytykować
wypisując obrażliwe i głupawe teksty.
2008-12-31 12:08:38 | 83.18.108.* | leeoon
portal ten często "interweniuje" w komentarzach dopuszcza
skrajna krytykę ale tylko wtedy gdy jest ona zgodna z
intencjami wydawców, a często sam również pisze komentarze
ukrywając się różnymi nickami i prymitywnym ziejącym
nienawiścią stylem małoletnich półgłówków. A money.pl będę
odwiedzał dopóki podobna głupota nie zalęgnie się na forach
a w artykułach nachalna propaganda:)
2008-12-31 12:12:23 | 83.18.108.* | leeoon
"portal ten..." nie chodziło mi o money tylko o ty
wymienione portale
PS. szkoda ze nie ma opcji edytuj:/
tylko wtedy penie potrzebna by była rejestracja:/
2006-08-30 07:21:34 | 83.19.202.* | Enhancer
Re: Granice wolności w internecie [0]
Uważam, że po to jest internet - żeby było wreszcie jakieś
miejsce, gdzie "zglobalizowany" człowieczek z przysłowiowych
"Pasikurowic" mógłby wypowiedzieć się na dany temat. Jeśli jego
wypowiedź jest raczej niskiego poziomu - to świadczy o nim (mimo
iż może być anonimowy). Po to powstał internet - żeby przyliżyć
nam świat i żebyśmy my się do niego przybliżyli
2006-08-28 11:26:04 | 195.117.241.* | obs_40
NO COMMENTS [0]
" przy niektórych tekstach, np. Adama Michnika nie ma możliwości
komentowania. „Funkcji tej były pozbawione ostatnio
niektóre teksty o Gunterze Grassie albo o ks. Czajkowskim”
2006-08-28 11:12:53 | Jrs
Re: Granice wolności w internecie [0]
Warto spojrzeć na usenet, gdzie większe grupy tematyczne nie
tylko bronią się przed spamerami, ale utrzymują wysoki poziom
przy niemal całkowitym braku moderacji - świadomość użytkowników
robi swoje. Trzeba wiedzieć, że usenet wogóle istnieje i umieć z
niego korzystać (czytnik grup dyskusyjnych) a to już
wystarczająca bariera dla sfrustrowanych "komentatorów"
zalewających polskie portale.
2006-08-28 11:06:51 | 80.68.236.* | Autor
Re: Granice wolności w internecie [1]
Uważam, że z forami jest jak z życiem - wszyscy "moderują" się
nawzajem, co innego mecz piłkarski, a impreza u cioci na
imieninach - na forum powinno być podobnie. Wysoki poziom
dyskusji i forumowiczów - dyskusja obroni się sama, ale można
dać jeszcze jedną broń - coś w stylu "punktów Alegro".
Zarejestrowaniu użytkownicy w miarę uzyskiwania wyższych rang
mogą przyznawać dodatnie i ujemne punkty. Problemem oczywiście
będą niezarejestrowani "spamerzy" zmieniający nicki i IP'ki.
2006-08-29 12:30:39 | Bartek Ciszewski [ Redaktor działu "Świat" Money.pl/ Bloguje na bblog.pl! ]
Słuszna uwaga. Chociaż podpis sugeruje, że to ja jestem jej
autorem.
2006-08-26 14:27:59 | mkiedy
Re: Granice wolności w internecie [0]
czyli obelgi i obrażliwe kłamstwa są karalne a to nie jest 100%
oskarżeń na forach,dlatego co się dzieje z pozostałą
częścią,,dlaczego tym się nikt nie interesuje?-nawet organa
dochodzeniowe,prokuratorzy ,itp??????????
2006-08-26 10:23:13 | JA [ Tysiącznik na forum ]
Re: Granice wolności w internecie [2]
Regulamin forum - nie zgadzamy się, by używać na forum słów
wulgarnych.
2006-08-28 08:33:01 | 81.210.19.* | psychiatra
Jak odróżniasz te (jak piszesz) "posrane głąby"? Masz coś
wspólnego z takimi poszkodowanymi na umyśle?
2006-08-28 08:35:43 | 81.210.19.* | psychiatra
P.S. No i zanim ukazało się, moderator usunął temat.
Powyższa uwaga nie odnosi sie do .
2006-08-25 21:02:07 | 83.5.120.* | troll
Kim jest moderator? [1]
Praktyka dowodzi, że to taki sam szczyl, jak większość
internautów wypisujących głupoty i obelgi na większości forów.
Nie przeszkadzają mu wulgaryzmy ni błędy ortograficzne ani
ewidentna bezmyślność wpisu. Natomiast powszechną praktyką jest
wycinanie postów poważniejszych. Dlaczego? Może dlatego że tzw
modzio nie rozumie i na wszelki wypadek nie puszcza. Na portalu
MONEY było zawsze sporo rozsądnych głosów, ale ostatnio udział
debilnych wpisów pseudo-politycznych niepokojąco rośnie. Czyżby
źle pojęty liberalizm?
2006-08-26 09:49:18 | saul [ Pan Owca ]
Sam sobie Pan zaprzecza.
2006-08-25 17:29:11 | 194.187.183.* | SLM
Re: Granice wolności w internecie [0]
Granic wolności słowa nie powinno być wcale - może jedynie
takie, żeby nie było wolno kogoś bezkarnie oskarżać o
przestępstwo jeśli się nie ma na to dowodów. Natomiast wszelkie
zniesławienia, obrazy uczuć i inne tego typu rzeczy są tylko po
to, żeby z jednej strony blokować pewne informacje, a z drugiej
nie pozwoilić na dyskusję społeczną na ważne tematy.
2006-08-25 16:20:12 | pieknylolo83 [ Bywalec forum ]
Re: Granice wolności w internecie [1]
Regulamin forum
(nie cenzura, uprzedzamy szanownych Forumowiczów. Redakcja
Forum)
2006-08-25 16:55:08 | 194.4.130.* | x-trade
Niniejszy spot swiadczy o tym, ze raczej forum nie jest
cenzurowane....
2006-08-25 15:56:49 | 195.225.71.* | DA
Re: Granice wolności w internecie [4]
Money.pl nie jest upoważniony do określania granic w internecie.
Zarówno od strony merytorycznej jak tez zakresu internetu.

Problem z pojawjającymi się niepochlebnymi komentarzami w
stosunku do Money.pl nie upoważnia moderatora do usuwania ich
treśki. Nie pojawiały się w tylko jednym temacie prezentowanym
na forum i mogły rzeczywiście pasować do kontekstu
zamieszczonych tam informacji lub komentarzy.

Niegdyś działania polegające na wycinaniu niepożądanych treści
określane były bez ogródek cenzurą. Teraz próbuje się zakryć to
połaszczykiem moderowania.. Nie taka jest rola moderatora.
Zresztą od ponad dwóch lat nie spotkałem się w money.pl z takimi
moderowaniem ze strony moderatora. Chyba, że ukrywał się pod
jakimś nikiem typu antypis28845 lub coś w tym rodzaju.

Problem, który sprowokował money.pl do tego felietonu nie polega
na złym lub dobrym wizerunku samego portalu, ani na jakości
wypowiedzi na forach i komentarzy do pojawiających się
informacji. Główną przyczyną, która w mojej ocenie może
powodować podobne sytuacje jak ta, która miała miejsce w
poprzednich tygodniach, jest stronniczośc redagujących, jak też
prezentowanej treści. A jeśli ktoś czytuje money.pl, to wie
doskonale jakie preferencje mam na myśli....

Zwsze zdarzyć się może problem z komentarzami i opiniami, ale
usuwane powinny być jedynie opinie obraźliwe, a nie te, które
krytykują money.pl.
2006-08-25 16:47:32 | 84.40.132.* | gryt
A ty leczysz jakies kompleksy, zyciowa traume? Wyluzuj.
2006-08-25 16:16:43 | 195.225.71.* | DA
.."Niemiecka Grupa Wydawnicza Handelsblatt została głównym
udziałowcem portalu finansowego Money.pl. 12 czerwca 2006
roku przejęła 70% udziałów w spółce Money.pl. Pozostałe 30%
pozostaje własnością Arkadiusza Osiaka, założyciela portalu i
prezesa spółki. Co znaczy dla wortalu przejęcie przez
Handelsblatt? - odpowiada Tomasz Bonek, redaktor naczelny
Money.pl. "...
2006-08-25 17:27:53 | MSMAXXIS [ Bywalec forum ]
Nie rozumiem po co to tu Pan wpakował, panie DA. Awersja
do Niemców? Czy do Handelsblatt? A może do obu? Akurat
jeśli chodzi o Handelsblatt, to zajmują się oni ekonomią
na dość wysokim poziomie i to nie tylko na rynku
niemieckim. Obawia się Pan cenzury niemieckiej czy jak?
2006-10-01 22:08:53 | 83.25.75.* | MaK
ja się obawiam
2006-08-25 15:03:32 | maa [ Tysiącznik na forum ]
Re: Money jest raczej mało popularnym(?) portalem. To chroni [0]
go trochę przed bardziej agresywnymi Pawianami Internetu. Ci
okupują bowiem Onety, Interie, itp.

Na Money autor tematu (redaktor) czasem włącza się do forum. To
zwykle bardzo dobrze moderuje innych - gdy mówi (pisze) się
komuś w oczy, bardziej uważa się na słowa. Poza tym "Pawian"
czuje się wtedy doceniony.

Odnoszę wrażenie, że ściśle moderowane fora Onetu, czy Interii
same sobie są winne za denny poziom wypowiedzi.
Ich moderatorzy kiedyś usiłowali być "cool" i 'trendy".
Przepuszczali za dużo "Pawianów" i na zawsze odstraszyli co
rozsądniejszych autorów. Tych forów teraz czytać nie warto.
Poza tym, sądzę, że największym niebezpieczeństwem na forach
nie jest chamstwo. To niekiedy jest niezamierzone. Nie wszyscy
ludzie zdają sobie sprawę, że nie wszystko, co można bez
obrażania powiedzieć w oczy, można napisać.
Najniebezpieczniejsza dla portalu jest głupota.

Życzę "Money", aby się trzymało. Zeby dbało o polszczyznę, o
logikę i rzetelność informacji. Nie szło w ślady "Wyborczej",
która chęcią doraźnych zysków na zawsze odstraszyła mnie i paru
znajomych "Big Brotherem". Takich strat nie da się już zwykle
odrobić.

Sądzę, że moderator powinien dziłać na forum. Tylko ...
powinien mieć więcej niż 40 lat, mieć opinię zrównoważonego
psychicznie i być towarzysko lubianym.

W czystym, ładnym pomieszczeniu nie jest potrzebny napis "Nie
pluć na podłogę" . Jakoś głupio tam pluć...

Pozdrawiam
2006-08-25 14:20:46 | saul [ Pan Owca ]
Re: Granice wolności w internecie [1]
Przypuszczam, iż portal dostał od kogoś pewne "sugestie", iż
mogą wystąpić problemy w temacie kontrowersyjnych (szczerych?) i
mocnych opinii użytkowników, niemniej rozumiem sytuację money.pl
w tych "trudnych czasach" i zarazem postaram się nieco okiełznać
moje "mocne" ostatnio opinie o działaniach "naszych" wybrańców
(tym bardziej, iż mam dziwne wrażenie, że mocno przyczyniłem się
do powstania tego artykułu, może się mylę, acz faktem jest, że
zniknął z money.pl pewien artykuł, do którego jeszcze dziś
pisałem komentarz).
2006-08-25 18:51:05 | saul [ Pan Owca ]
Muszę sprostować swoją wcześniejszą wypowiedź, jako że
okazałem się strasznym niezdarą i nie potrafiłem odszukać
wspomnianego wyżej artykułu (to starość idzie...), a zarazem
postawiłem money.pl istotny i bezpodstawny zarzut, nad czym
ubolewam teraz. Niniejszym chcę przeprosić całą Redakcję
Money.pl za powyższe.
2006-08-25 14:06:04 | 83.10.187.* | DOZ
Popularne forum jest bezpiecznym i wygodnym narzędziem manipulacji. [7]
Dla wielu osób zdanie ogółu ma kluczowe znaczenie podczas
kształtowania własnych opinii w wielu sprawach. Opinie te
składają się następnie na światopogląd i mają wpływ na
późniejsze decyzje i wybory w sprawach często w ogóle nie
związanych z omawianym na forum zagadnieniem. Myślę, że problem
ten dotyczy, w większym lub mniejszym stopniu, zdecydowanej
większości osób często odwiedzających portale, choć zapewne
większość pytanych stwierdziłaby z pełnym przekonaniem, że jest
na tego typu wpływy całkowicie impregnowana.
Przerażający jest fakt, że oddziaływanie o tak znacznym zasięgu
pozbawione jest jakiejkolwiek kontroli. Dlatego, mimo że zgadzam
się z opinią sceptyka (druga w tej sprawie), to uważam, że
problem jest o wiele poważniejszy i sprowadzanie go do wolności
słowa lub jej braku (cenzury) jest niebezpiecznym uproszczeniem.
2006-08-25 14:40:58 | 217.8.162.* | Marqus
Ziemkiewicz napisał "Pieprzony los kataryniarza" - warto
poczytać , a parę laty temu wydawało się to fikcją. Jest
oczywistym, że jakaś kontrola być musi ( choćby na wulgaryzmy
, ale tu wystarczy automat ) , ale to co kiedyś ( np przed
wyborami ) działo się na Onet czy Interia to parodia. Pisuję
i zaglądam tam sporadycznie.
2006-08-25 16:28:44 | 83.168.75.* | Barti
Oj, uważaj na słowa!
Napisałes "Pisuję"? Przeciez to jawna obraza PiS! Na
pewno chciales napisac Pis Ch.je, a tylko zeby ominąc
automat i moderatora uzyles tego złączenia 'Pisuję'.
To zart oczywisicie, ale czy to wszystko wokół nie do
tego zmierza?
2006-08-25 17:31:54 | 217.8.162.* | Marqus
tak - czułem, że ktoś się doczepi :)) Jednakże nie
zmieniałem bo PiS jest mi raczej obojętny - szamoczą
się biedaki i fajtłapy. PO robiłaby to samo , ale
przynajmniej w białych rękawiczkach i fachowo.
2006-08-25 16:36:12 | 83.10.187.* | DOZ
Dowcip przedni, ale boję się że "to wszystko wokół nie
do
tego zmierza"...
2006-08-25 14:30:38 | 83.16.202.* | zx
Zawsze gdy słyszę o kontroli to zadaję sobie pytanie, kto ma
ją sprawować , na podstawie czyich pełnomocnictw i na
podstawie jakich kryteriów ? Myślę, że gdy się podnosi ten
problem zawsze trzeba zacząć od takich pytań. Kontrola to
innymi słowy władza. Myślę, że równie przerażającą jak
podniesiony przez Pana brak kontroli na przekazem
internetowym sprawą jest perspektywa jakiejkolwiek ingerencji
w treści i swobodę wypowiedzi internautów. Wie Pan nie tylko
fora internetowe są miejscem kształtowania się światopoglądów
i późniejszych decyzji. Również przekaz generowany przez
polityków jest taką samą kuźnią światopoglądów. Przekaz nie
zapominajmy wysoce zmanipulowany przez specjalistów od PR, co
na pewno nie jest udziałem opinii na forach internetowych, a
przynajmniej w takim stopniu. Dlaczego zatem jeden kanał
wpływu na ludzi ma być uprzywilejowany względem innego ?
Szczerze powiedziawszy pomimo tego, że rażą mnie osobiste
wycieczki i inwektywy również na tym forum, pokazujące tylko
jak tania jest odwaga schowanego za nickiem interlokutora
uważam, że jest to cena jak najbardziej do zaakceptowania za
swobodę ekspresji oraz głoszenia poglądów, nawet tych, które
mogą się wydawać komuś innemu idiotyczne czy wręcz szkodliwe.
Alternatywą bowiem jest przekaz zmanipulowany przez różnego
rodzaju polityczne poprawności lub inne wygodne komuś
czynniki. Dla mnie zaletą internetu jest duża ilość
powietrza, nawet jeżeli czasami pojawi się w nim jakiś
nieprzyjemny zapach.
2006-08-25 16:31:11 | 83.10.187.* | DOZ
Nie zrozumieliśmy się - mi nie chodzi o kontrolę nad
komentarzami, ale o kontrolę nad kontrolą komentarzy,
albo raczej o jawność tej kontroli.
Nie uważam też za trafione porównania "opinii
internautów" z opiniami polityków - o ile te drugie są
jawnie subiektywne, to te pierwsze pretendują do miana
obiektywnych.
Bo jeśli np. Lech Kaczyński mówi, że jest zwolennikiem
kary śmierci, to wynika z tego, że jest on jej
zwolennikiem i nic więcej. Jeżeli nie mamy w tej sprawie
wyrobionego zdania, to możemy się z nim zgodzić (uznać go
za autorytet) lub nie. Ale jeżeli np. na onecie ukaże się
tekst o propozycji wprowadzenia kary śmierci i w
większości komentarzy pomysł ten spotyka się z gorącym
poparciem, to sprawa nie jest już tak oczywista. Bo może
istotnie tak jest, ale może też być tak, że większość
jest przeciw, ale moderatorowi (lub raczej jego
mocodawcom) zależy na stworzeniu wrażenia, że jest
inaczej. Sęk w tym, że mniej wyrobieni czytelnicy
wrażeniu takiemu ulegają. I nie chcąc znaleźć się na
marginesie, zaczynają myśleć tak jak "większość"...
2006-08-25 22:31:39 | 213.76.54.* | zx
Rzeczywiście nie zrozumiałem Pana, chociaż w gruncie
rzeczy mówimy o tym samym.
2006-08-25 13:25:59 | 217.8.162.* | Marqus
Re: Granice wolności w internecie [0]
w tym miejscu wypada pochwalić i pozdrowić Money, oraz znakomitą
większość forumowiczów
2006-08-25 13:21:37 | 83.17.143.* | bizon
Re: Granice wolności w internecie [0]
Mnie podoba się, że mogę napisać to co myślę, prawda, że czasami
muszę się powstrzymywać od dosadnego określenia w moich
wypowiedziach, ale rzeczywistość jest jaka jest i mam nadzieję,
że przynajmniej to forum się ostanie i przeczytają je od casu do
czasu nasi rządzący.
2006-08-25 13:20:09 | 82.137.209.* | dzigidzigi
Re: Granice wolności w internecie [1]
Sprawa jest bardzo sliska i jest bardzo subiektywna... w jaki
sposob chcieliby Panstwo "wytrenowac" moderatorow do
rozpoznawania, ktory wpis jest ok, a ktory nie?? czy to nie jest
sprzeczne z prawami demokracji i wolnego slowa...??? fakt, ze
nikt nie chcialby przeczytac o sobie bzdur wypisanych przez Pana
Kowalskiego, tylko prosze napisac w jaki sposob chca Panstwo
weryfikowac posty???? czy nie zaczyna sie (badz juz lata temu
zaczelo sie) kontroling Wielkiego Brata???? czyz nie sa to
paradoksy?
2006-08-25 14:37:50 | rybka [ Pan Forumowicz (ponad 500 wypowiedzi) ]
Myślę, że często są to subiektywne odczucia moderatora,
który, nie oszukujmy się też ma jakieś poglądy np. polityczne
2006-08-25 13:15:56 | 195.187.99.* | pchelek
Re: Granice wolności w internecie - to prawda [0]
szanowny adminie - jestesmy w tej dobrej sytuacji ze Wasze forum
nie jest zbytnio ciete - choc mnie czasami ponosi i adrenalina
mi skacze i czasami napisze cos za ostro [potem tego zaluje] -
jest tez taka niepisana zasada wsrod forumowiczow - znam kilka
forow i sie w nich udzielam - ze to my sami powstrzymujemy sie
przed zbytnio ostrymi i nieuprzejmymi wypowiedziami w trosce
[chyba] o niezasmiecanie forum - jesli chodzi o cenzurowanie
forum to nie powinno go byc - bo od cenzurowania niewybrednych
slow moze dojsc do cenzurowania kazdej wypowiedzi niewygodnej
dla waaaaaaaaaadzy - to juz przerabialismy - najlepsza cenzura
sa sami forumowicze ktorzy takiego "nieuprzejmego w slowach"
delikwenta sami wykasuja swoimi wypowiedziami
2006-08-25 12:41:23 | sceptyk [ Tysiącznik na forum ]
Re: Granice wolności w internecie [0]
Cenzura.

Tyle tylko, że pod koniec komuny ustawa o cenzurze zobowiązywała
wydawcę do publikacji z XXXX w miejscach wykreślonych oraz do
podania podstawy prawnej wykreślenia.

Obecna cenzura sprawia wrażenie sądu kapturowego.
Czarna sotnia będzie następnym krokiem w ramach rozwoju de***cji
- takie mam skojarzenie. Niestety.
2006-08-25 12:37:30 | 83.16.202.* | zx
Re: Granice wolności w internecie [6]
Czy ten artykuł forumowicze mają traktować jak przestrogę i
napomnienie do bycia mniej krytycznymi ? Czy może jest to
przygotowanie gruntu do wprowadzenia bardziej gruntownej cenzury
na Money.pl ? Całe to gadanie jako żywo przypomina mi czasy
PRL-u (oczywiście te, ktore pamiętam, czyli końcówkę) gdzie
przewodnia siła narodu też była w stanie jak głosiła przyjąć
krytykę byle była tylko konstruktywna. Tylko co to znaczy ?
Oferta księgarni

Być może zainteresuje Cię e-book:

Czym jest cyberprzemoc i jak z nią walczyć?

Niniejszy poradnik, ma na celu zdefiniować wszelkie pojęte normy społeczne uwikłane w sieci...więcej »

20.00 zł

Podobne