Prokuratura zarzuca kapitanowi statku Costa Concordia doprowadzenie do katastrofy wycieczkowca, w której u brzegów wyspy Giglio 13 stycznia zginęły 32 osoby.
W maju rozpocznie się operacja usunięcia wraku statku Costa Concordia leżącego u brzegów wyspy Giglio w Toskanii.
W pobliżu Syrakuz na skały wpadł włoski tankowiec.
Zyski z jej sprzedaży zostaną przekazane osobom, które pomagały ludziom ewakuowanym z wycieczkowca.
W zbiornikach Concordii znajduje się prawie 2,5 tysiąca ton paliwa, które stanowi poważne zagrożenie dla środowiska naturalnego.
W ciągu sześciu godzin wrak statku przesunął się z powodu silnego wiatru o prawie cztery centymetry.
Tylko w nim może pomieścić się ponad 4200 osób, które były na pokładzie wycieczkowca.
Adwokaci pasażerów wycieczkowca z różnych krajów, chcą wiedzieć, kto jest winien temu, że tolerowano bezmyślną praktykę podpływania do wysp.
Ofiar więcej niż szacowano? Na statku mogli być pasażerowie na gapę.
Dowódca Costa Concordia, wyznaje co działo się po zderzeniu ze skałą.
Prokurator Francesco Verusio powiedział po trzygodzinnym przesłuchaniu, że przedstawiona przez kapitana wersja wydarzeń nie zmienia stawianych mu zarzutów.
Zarobki w sporcie
Zarabiają miliony dolarów w ciągu roku i to wcale nie na grze. Zobacz, kto najwięcej. więcej »