Znany ze swego sceptycyzmu wobec Unii Europejskiej lider ugrupowania Libertas, irlandzki biznesmen Declan Ganley powiedział w sobotę, że wynik piątkowego referendum na temat Traktatu Lizbońskiego wskazuje na "bardzo przekonujące" zwycięstwo obozu głosującego na "tak".
Kampania Libertasu doprowadziła do odrzucenia Traktatu przez Irlandię.
Znany francuski polityk Philippe de Villiers, były lider eurosceptycznej koalicji Libertas w swoim kraju, nieoczekiwanie przystąpił do rządzącej większości prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego - podały w czwartek francuskie media. De Villiers przed kilku laty spopularyzował głośne we Francji wyrażenie "polski hydraulik".
Lider eurosceptycznego Libertasu Declan Ganley nie zdobył mandatu w wyborach do PE.
Frekwencja była najniższa w historii. Wyniosła niecałe 43 procent.
Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował w piątek, że prezes PiS Jarosław Kaczyński ma sprostować nieprawdziwe informacje, jakoby lider i założyciel Libertas Declan Ganley popierał Traktat Lizboński i twierdził, że jest on dobry. Rozprawa odbyła się w trybie wyborczym.
Wiceprzewodniczący partii Libertas Artur Zawisza oświadczył, że jego ugrupowanie przez całą kampanię biło się o więcej wolności dla Polski i Polaków w Unii Europejskiej. Libertas podsumował na konferencji prasowej swoją kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego.
(dochodzą informacja o prawomocnym orzeczeniu w Białegostoku)
Szef PiS będzie musiał opublikować sprostowanie w Telewizji Trwam i Radiu Maryja.
Sąd w Białymstoku zdecydował, że Libertas nie musi zamieszczać sprostowania swego spotu wyborczego. Natomiast Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał, że Libertas musi zamieścić sprostowanie. Chodzi o sformułowanie, że Libertas jest jedynym ugrupowaniem, które sprzeciwia się Traktatowi Lizbońskiemu i wejściu do strefy euro.