Poseł z SLD zadeklarował, że nie wstąpi do Platformy Obywatelskiej.
Prokuratura ustaliła, że dokument został podrobiony, ale przestępstwo się przedawniło.
Z powodu przedawnienia karalności przestępstwa, umorzono śledztwo w sprawie sfałszowania rzekomej "lojalki" Jarosława Kaczyńskiego ze stanu wojennego. Zarazem prokuratura bezspornie uznała, że "lojalkę" podrobiono w całości i "nie później niż w czerwcu 1993 r.".
Dotychczasowy kandydat na ministra pracy nie wejdzie do rządu Platformy Obywatelskiej - pisze tygodnik "Wprost”.
Tygodnik "Newsweek" podał w niedzielę na swoich stronach internetowych, że ma kopię lojalki prezesa TVP Andrzeja Urbańskiego. Tygodnik cytuje dokument z teczki Urbańskiego w IPN, datowany na 14 grudnia 1981 r. Urbański twierdzi, że deklaracji lojalności wobec komunistycznych władz nie podpisywał.
Prezes TVP i członek kolegium IPN Andrzej Urbański zapewnia, że w 1981 r. odmówił podpisania deklaracji lojalności. "Oświadczyłem jedynie, że nie będę prowadził działalności terrorystycznej" - napisał w komunikacie.
Śledczy wykryli, że pod rzekomą lojalką Jarosława Kaczyńskiego podpis sfałszował funkcjonariusz UOP - a wcześniej SB - już w latach 90. - donosi "Wprost".
Marek Barański, b. dziennikarz "Nie", który w 1993 r. opublikował sfałszowaną, jak się potem okazało, "lojalkę" Jarosława Kaczyńskiego, zeznał w czwartek na procesie płk. SB i UOP Jana Lesiaka, oskarżonego w sprawie inwigilacji opozycji przez UOP, że działalność fałszujących "lojalkę" zaszkodziła jego dziennikarskiej wiarygodności.
"Za wcześnie jest, by przesądzać, że to faktycznie w Urzędzie Ochrony Państwa sfałszowano rzekomą "lojalkę" Jarosława Kaczyńskiego ze stanu wojennego" - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Maciej Kujawski.
W mikrofilmach teczki premiera nie ma lojalki. Instytut Pamięci Narodowej przekazał dokumentację stołecznej prokuraturze.
Wakacje marzeń w zasięgu ręki
Określ czego potrzebujesz i jedź na WAKACJE marzeń więcej »