Londyn może wkrótce odzyskać część z miliardów, które zostały wpompowane w system bankowy w czasie kryzysu.
Jak podał "The Sunday Telegraph", szefowie sześciu wielkich brytyjskich banków znów otrzymają w tym roku wysokie premie; nagroda dla dyrektora Royal Bank of Scotland (RBS) Stephena Hestera wyniesie 3 miliony euro.
Jeden z największych brytyjskich banków, częściowo znacjonalizowany Royal Bank of Scotland (RBS) ogłosił w czwartek, że zwolni dalsze 3,5 tys. pracowników (ok. 2,2 proc. ogółu zatrudnionych) - informuje BBC.
Przyrzekł, że już nigdy więcej nie będzie pracował w branży.
Rząd USA dostanie od Royal Bank of Scotland 500 milionów dolarów zadośćuczynienia.
Sami finansiści przyznają, że managerowie z branży dostają za duże premie.
Komisja Europejska uznała, że brytyjski rząd miał prawo ratować przed upadkiem prywatny Royal Bank of Scotland. Zarząd banku natomiast obronił się przed atakiem udziałowców na decyzje dotyczące poziomu wynagrodzeń.
W londyńskim City demonstranci zniszczyli oddział Royal Bank of Scotland. W budynku wybito szyby, na ścianach pojawiły się napisy głoszące m.in. "złodzieje", a kilku manifestantów wdarło się do środka oddziału.
Batalię chcą stoczyć przed sądami w USA. Pomagać będzie żona byłego premiera, Cherie Blair.
Fred Goodwin ma dostawać od zmagającego się z problemami banku 693 tysiące funtów rocznie.
To precedens, bo królowa odbiera tytuł niezwykle rzadko i zazwyczaj osobom skazanym na więcej niż trzy miesiące więzienia.
Podsycił tym pretensje do dyrektora tego samego banku, który przyjął swoją premię.
RBS ogłosił, że zredukuje bankowość inwestycyjną o 25 proc. w ciągu trzech lat i zmniejszy zatrudnienie. Większość zwalnianych odejdzie z pracy jeszcze w tym roku.
Prowadzisz działalność, wymieniasz walutę?
Fritz Exchange to bezpieczeństwo, błyskawiczna wymiana i najbardziej atrakcyjne kursy. więcej »