Walka z talibami nie powinna toczyć się kosztem ludności cywilnej - powiedział w sobotę najwyższy dowódca NATO w Afganistanie, amerykański generał Stanley McChrystal po inspekcji miejsca, w którym w piątek samolot USA zbombardował o 6 km od Kunduzu oddział talibów, powodując również straty wśród cywilów.
Co najmniej 56 talibów, którzy zaatakowali konwój z dostawami paliwa dla wojsk NATO, zginęło w ataku lotniczym NATO w prowincji Kunduz, na północy Afganistanu - podano w piątek w komunikacie dowództwo armii niemieckiej.
W zamachu samobójczym przeprowadzonym w środę przed meczetem na wschodzie Afganistanu zginęły co najmniej 23 osoby, w tym zastępca szefa afgańskiego wywiadu - podały władze. Wśród ofiar jest też szef rady prowincji i wiele osób cywilnych.
Gen. Stan;ey McChrystal uważa, że sytuacja jest poważna.
Talibowie zaatakowali ciężarówki z dostawami dla sił NATO. Spłonęło 18 pojazdów
Administracja Obamy uważa, że Pakistan tak zmienia pociski, że te mogą zagrażać Indiom.
Rolą dodatkowych wojsk ma być zabezpieczenie zdobytych terenów.
-W dolinie SWAT wojsko zabiło 6 talibów i raniło kilku - informuje armia pakistańska.
Wojsko pakistańskie zniszczyło obóz szkoleniowy zamachowców-samobójców w dolinie Swat (północ Pakistanu), zabijając 6 talibów i raniąc kilku - podała w sobotę armia pakistańska.
Prezydent Pakistanu Asif Ali Zardari spotkał się w piątek w Londynie z brytyjskim premierem Gordonem Brownem. Rzecznik Downing Street powiedział dziennikarzom, iż głównym tematem rozmów była strategia walki z talibami.
Postać numer 2 w terrorystycznej Al-Kaidzie Ajman az-Zawahiri oskarżył w piątek Stany Zjednoczone o prowadzenie krucjaty na rzecz podziału Pakistanu i zaapelował do Pakistańczyków o stawienie temu oporu przez udział w świętej wojnie (dżihadzie).
Pociski rakietowe, odpalone prawdopodobnie z bezzałogowego samoloty amerykańskiego, zabiły w czwartek co najmniej sześciu talibów i raniły dziewięciu w Południowym Waziristanie - plemiennym regionie na północy Pakistanu, w pobliżu granicy z Afganistanem - informują przedstawiciele pakistańskiego wywiadu.
Będzie to zemsta za zabójstwo jego poprzednika.
Co najmniej dziewięciu talibów oraz czterech żołnierzy pakistańskich zginęło w starciu, jakie miało miejsce w środę w Południowym Waziristanie, niedaleko granicy afgańskiej.
Pakistańscy talibowie potwierdzili śmierć swojego przywódcy Baitullaha Mehsuda - informuje BBC. Według władz pakistańskich i amerykańskich Mehsud zginął 5 sierpnia w wyniku nalotu na dom jego teścia w Południowym Waziristanie. Talibowie twierdzili jednak do tej pory, że ich przywódca żyje i jest jedynie chory.
Dwaj dowódcy pakistańskich talibów poinformowali po raz pierwszy we wtorek, że ich przywódca Baitullah Mehsud zginął w wyniku amerykańskiego nalotu 5 sierpnia w pobliżu granicy z Afganistanem.
Od 300 do 600 dolarów dostają miesięcznie bojownicy w Afganistanie, zwerbowani przez talibów po to, by atakowali żołnierzy sił międzynarodowych. Zamachowiec-samobójca dostaje od 500 do 1500 dolarów. Takie dane przedstawiło, na podstawie informacji wywiadowczych, dowództwo włoskiego kontyngentu w mieście Herat w zachodniej części Afganistanu.
W Afganistanie jest już blisko 60 tys Amerykanów. Dowódcy twierdzą, że to wciąż za mało.
Talibowie obcięli palce dwóm wyborcom, realizując swe wcześniejsze groźby "karania" ludzi, którzy wzięli udział w czwartkowych wyborach prezydenckich.
Wybory w Afganistanie okazały się sukcesem. Afgańczycy, w tym coraz więcej młodych ludzi i kobiet, głosowali "wzgardzając talibami", a ci okazali się niezdolni do przeprowadzenia znaczących zamachów - ocenia w piątek belgijska prasa.