
Autor: Jan Osiecki
Na odprawy dla wyrzuconych z rządu ministrów z Samoobrony i LPR trzeba będzie wysupłać ponad 216 tysięcy złotych.
Najwięcej na rozpadzie koalicji zarobiła Anna Kalata. Przez najbliższe trzy miesiące będzie otrzymywała ze skarbu państwa po 12261 złotych.
Jeśli zacznie gdzieś pracować - w sekretariacie Samoobrony gdzie była poprzednio zatrudniona jej biurko jest już zajęte - odprawa będzie zmniejszona o kwotę, którą dostanie od nowego pracodawcy.
ZOBACZ TAKŻE:
LiS w rządzie: Raport zamknięcia Zadowoleni powinni być także najmniej znani
wiceministrowie. Andrzej Ilczuk - sekretarz stanu w ministerstwie rozwoju
regionalnego - przez najbliższy kwartał będzie dostawał po 10 tys. 534 zł.
Bogdan Socha oraz Romuald Poliński - obydwaj byli podsekretarzami stanu w resorcie polityki społecznej, a także Wojciech Bosak - podsekretarz stanu w ministerstwie budownictwa - będą mogli zgłaszać się do kasy państwa po 9671 zł.
Rafał Borutko - podsekretarz stanu w ministerstwie gospodarki morskiej - był wiceministrem przez niecały rok, dlatego jego odprawa będzie mniejsza i tylko przez dwa miesiące będzie otrzymywał po 9671 zł.
ZOBACZ TAKŻE:
Armia urzędników szybko się powiększaNa tyle samo mogą liczyć Elżbieta
Wilczyńska - podsekretarz stanu w resorcie gospodarki oraz Zbigniew Graczyk, który był podsekretarzem stanu w ministerstwie gospodarki morskiej. I tak samo jak w
przypadku Kalaty - jeśli zaczną gdzieś pracować ich odprawa będzie zmniejszona
o to, ile zarobią.
Giertych i Lepper nie dostaną dużo
Roman Giertych przez trzy miesiące do pensji poselskiej będzie dostawał od rządu dodatek w wysokości zaledwie 519 zł. Taki sam dodatek, ale zaledwie przez dwa miesiące, dostanie również Lepper.
Wiceministrowie, którzy są równocześnie posłami, czyli Mirosław Orzechowski, Arnold Masin, Piotr Ślusarczyk oraz Krzysztof Filipek nie dostaną nic. Ich pensje wypłacane przez Kancelarię Sejmu są wyższe niż podstawowe pensje ministerialne. Oczywiście jako ministrowie dostawali jeszcze dodatki za staż, wysługę lat oraz premie, ale od tego nie jest liczone wyrównanie.
Znacznie bardziej poszczęściło się ich współpracownikom zatrudnionym w gabinetach politycznych. Oni będą dostawali odprawy w wysokości co najmniej połowy pensji przez trzy miesiące.
Re: 216 tysięcy złotych za rozpad koalicji
Re: 216 tysięcy złotych za rozpad koalicji
Re: 216 tysięcy złotych za rozpad koalicji
Warto zapłacić.
Żeby tak jeszcze resztę socjalistów wysłać na emerytury...
Ech, świat byłby piękny.
Re: 216 tysięcy złotych za rozpad koalicji
Za uporządkowanie i utwardzenie 200 m2 placu zapłaciłem 22 tys.
Za wywóz śmieci, porządki w firmie (mikro) płacę ca. 12 tys /rok
W tym roku w usprawnienie działania firmy zainwestuję 100 - 120 tys.
Mała zamiatarka kosztuje 10 - 15 tys.
Tani nie oznacza , ze nie inwestuje i nie wydaje na porządki.
Jest Pan śmieszny.
O wysokość ciepłej emeryturki (może już?) zapytaj "marka 19-53" gorącego zwolennika PiS i utrwalacza IVRP. :)))
I proszę sobie wyobrazić, że jestem zwolennikiem działań PiS ale nie jestem członkiem żadnej partii. Od wielu lat pracuję na własny rachunek. I nigdy nie liczyłem na emeryturę wypracowaną w czasach Jaruzela, Wałęsy czy Kwaśniewskiego.
P.S. Czy to nie zbyt wiele, jeżeli poproszę o nieco mniej prostactwa w wypowiedziach. Osobiste wycieczki, szczególnie gdy się kryją za anonimem, są delikatnie mówiąc łatwe.
Chętnie zobaczę tą zadziorność twarzą w twarz.
O wysokość ciepłej emeryturki (może już?) zapytaj "marka
19-53" gorącego zwolennika PiS i utrwalacza IVRP. :)))
"ciepłe emeryturki" nie biorą się z powietrza. Co zatem oznacza ta sugestia?
Re: 216 tysięcy złotych za rozpad koalicji
Która z partii odważy się tak zmienić prawo, aby ministrowie (czyli urzędnicy z nadania) nie mieli żadnych praw do odpraw!?
To jak nie partia? Oczywiście, że partia - ta, która ma większość w Sejmie (lub oczywiście koalicja kilku partii).
Odprawy poslow sa wynikiem istniejacego prawa pracy ktore obowiazuje wszystkich pracownikow i pracodawcow, Czlonkowie rzadu i administracji to tacy sami pracownicy jak kazdy inny.
Juz sie boje jak PO dojdzie do wladzy i zacznie wdrazac w zycie Wasze pomysly.
Uchwalona konstytucja sama się broni. Ustanowiła swojego strażnika z nieograniczonymi prerogatywami. Takie skrzyżowanie psa z jabłonką. Sama się podlewa i oszczekuje.
Re: Ile kosztował rozpad koalicji
Ile kosztuje socjalistyczny Kodeks Pracy.
Akurat uważam za słuszne, że pracownik ma prawo do okresu wypowiedzenia. Nie bądź taki pewien, że Ciebie Twój pracodawca nie postanowi kiedyś zwolnić, bo mu z jakiegoś powodu przestaniesz odpowiadać. Albo nawet dlatego, że będzie musiał ciąc koszty i kogoś będzie musiał zredykować. I co chciałbyś wtedy zostać z dnia na dzień bez środków do życia mając rodzinę? A okres wypowiedzenia zależy od stażu pracy, jak byłeś dość dobry, żeby pracować gdzieś trzy lata (jak byś nie był, to zakładam, że należałoby takiego pracownika zwolnić), to zasługujeszna okres wypowiedzenia. A jak pracowaleś krótko to masz np. dwa tygodnie wypowiedzenia, to nie jest majątek.
Tak, bo wtedy na drugi dzień zatrudniłby mnie inny pracodawca, nad którym nie wisiałyby moje przyszłe roszczenia w razie rozwiązania kolejnej umowy o pracę. Elastyczność rynku pracy zamiast socjalizmu. Konsekwentnie.