2007-04-16 12:22
Berlusconi rozgrzesza Putina i jego reżim
Włoski dziennik "La Repubblica" zarzucił byłemu premierowi Włoch Silvio Berlusconiemu, że
"rozgrzesza Putina i jego policyjny reżim".
Gazeta skrytykowała postępowanie byłego szefa centroprawicowego
włoskiego rządu, który w sobotę, gdy na ulicach Petersburga trwały
starcia sił porządkowych z przeciwnikami rosyjskiego prezydenta,
był jego gościem na wyjątkowo hucznym przyjęciu.
Kolacja przy świecach, a po niej tańce i pokaz wschodnich sztuk
walki - w ten sposób prezydent Władimir Putin podjął w sobotę w
Petersburgu Berlusconiego. W uroczystym, pełnym atrakcji
wieczorze, zorganizowanym na cześć najbogatszego Włocha,
uczestniczył również aktor znany z filmów akcji Jean-Claude Van
Damme. Byli także rosyjscy zapaśnicy.
"La Repubblica" w relacji z pobytu Berlusconiego u - jak
podkreśla - "przyjaciela Putina" pisze, że były szef rządu starał
się umniejszyć po przyjęciu to, co wydarzyło się w czasie
manifestacji w Moskwie i Petersburgu. Dziennik dodaje, że były
premier wyraził opinię, iż winę za starcia ponoszą demonstranci.
Gazeta cytuje wypowiedź lidera włoskiej opozycji: "Wiem o tym, bo
byłem z Putinem, kiedy rozmawiał z ministrem spraw wewnętrznych:
opozycja zorganizowała manifestacje na ulicach, na co nie miała
zgody władz miejskich".
"La Repubblica" pisze, że były premier Włoch postanowił podarować
Putinowi płytę DVD z nagraniem zwołanej przez niego w grudniu
zeszłego roku wielkiej manifestacji przeciwko rządowi Romano
Prodiego. Miał przy tym powiedzieć Putinowi: "Widzisz, tu były dwa
miliony osób. Dopiero czymś takim powinieneś się przejmować".