Na skróty
Money.plArchiwumWiadomościDorn: sprawę weksli Samoobrony wyjaśni prokuratura
Dorn: sprawę weksli Samoobrony wyjaśni prokuratura
fot: PAP/Jacek Turczyk
2007-06-12 12:29

Dorn: sprawę weksli Samoobrony wyjaśni prokuratura



Marszałek Sejmu nie podejmie żadnej decyzji w sprawie weksli Samoobrony do czasu zakończenia śledztwa przez prokuraturę. Ludwik Dorn powiedział, że od stanowiska prokuratury zależeć będzie los leżącego w TK wniosku w sprawie legalności weksli. Złożył go poprzednik Dorna, Marek Jurek.

O sprawie napisała dzisiejsza Rzeczpospolita. Według gazety marszałek Sejmu skłania się do wycofania z Trybunału Konstytucyjnego wniosku w sprawie weksli Samoobrony. Tego oczekuje partia Leppera.

Ludwik Dorn powiedział dziennikarzom, że do czasu zakończenia śledztwa przez prokuraturę w Poznaniu nie będzie się w tej sprawie wypowiadał. Nie podejmie też żadnej decyzji w tej sprawie.

Wiceprzewodniczący Samoobrony Janusz Maksymiuk zapewnia, że jego partia nie naciska na marszałka Dorna w sprawie weksli, choć chciałaby wycofania wniosku z Trybunału. Podkreśla też, że nie łączy tej kwestii z wyborem prezesa NIK, do którego dojdzie w Sejmie w najbliższych tygodniach. Tak sugeruje "Rzeczpospolita".Były marszałek Marek Jurek jest zdania, że Ludwik Dorn nie powinien wycofywać z Trybunału wniosku w sprawie weksli. Jurek przypomniał, że w jego ocenie pobieranie weksli w zamian za prawo do używania logo Samoobrony łamie konstytucyjną swobodę mandatu posła i dlatego skierował tę sprawę do Trybunału.

Jego zdaniem nie można się zgodzić na to, by w Polsce działały prywatne partie polityczne, funkcjonujące jak agencje robienia posłów. "Zrobię cię posłem, a tym będziesz działał tak, jak ja chcę - to nie jest parlamentaryzm" - powiedział dziennikarzom Jurek.

Przed wyborami parlamentarnymi Samoobrona żądała od swoich kandydatów weksli in blanco na pół miliona złotych za prawo do używania znaczka związku zawodowego "Samoobrona". Weksle miały być zabiezpieczeniem przed odchodzeniem z klubu parlamentarnego - ten kto zdecydowałby się opuścić klub, musiałby płacić.



(IAR)



Re: Ludwik Dorn: sprawę weksli Samoobrony wyjaśni prokuratura

Sabre / 2007-06-12 13:12 / Tysiącznik na forum
Tak jak politycznej prostytucji nie można nazwać dyplomacją, tak wzajemnego stręczycielstwa nie można nazwać polityką.
Premier szantażuje koalicjanta że dopuści do niego organy ścigania, jeśli ten nie będzie nadal prowadził z nim „rewolucji moralnej. Następnego koalicjanta szantażuje nowymi wyborami, wiedząc że takim wypadku koalicjantowi się zemrze. Z drugiej strony, obaj wspomniani koalicjanci, przy każdej nadarzającej się okazji szantażują premiera – a to przy budżecie, a to przy obsadzie nowych stanowisk.
Urocza jest ta koalicja.

Podobne artykuły
Najnowsze w Money.pl