wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Arbitraż musi się cechować bezstronnością i niezależnością arbitrów

Jak powinno wyglądać prawidłowe krajowe postępowanie arbitrażowe - zastanawiali się w czwartek uczestnicy konferencji pt."Arbitraż krajowy na tle standardów międzynarodowych". Wskazywali, że arbitraż musi się cechować bezstronnością i niezależnością arbitrów.

Konferencję, która odbyła się w warszawskim Pałacu Staszica, zorganizował Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej wspólnie z Sądem Arbitrażowym przy Związku Banków Polskich oraz Instytutem Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. Jej uczestnikami byli arbitrzy, prawnicy oraz osoby związane z rozwiązywaniem sporów prawnych bez udziału sądu powszechnego.

Celem konferencji była ocena krajowego arbitrażu i porównanie go ze standardami międzynarodowymi, a także prezentacja polskich doświadczeń w tym zakresie.

Spotkanie podzielono na trzy sesje, podczas których prelegenci przedstawiali wybrane elementy krajowego i międzynarodowego arbitrażu. Przewodniczącym pierwszej sesji, zatytułowanej "Arbitraż z punktu widzenia regulacji międzynarodowych", był prof. dr hab. Wojciech Popiołek. Drugi panel - "Równość stron postępowania arbitrażowego" - prowadził prof. dr hab. Andrzej Kidyba. Natomiast trzecią sesję - "Sądownictwo arbitrażowe a sądownictwo powszechne" - moderował prof. dr hab. Tadeusz Ereciński.

Otwierając konferencję prof. dr hab. Andrzej Bierć powiedział, że "arbitraż musi być oparty na zgodzie - zgodzie, która buduje, o ile towarzyszy jej tolerancja, szacunek i etyka".

Prelegenci poruszali temat zasad etyki w arbitrażu, a dokładniej możliwości wyłączenia arbitra od udziału w postępowaniu. Mec. Maria Hauser-Morel stwierdziła, że prawie 60 proc. wniosków o wyłączenie arbitrów uzasadnia się tym, że są oni stronniczy.

Mec. Zbigniew Drzewiecki przypomniał, że zasady, jakimi powinni się kierować arbitrzy powoływani do sądów arbitrażowych, zostały opracowane przez IBA (Międzynarodowe Stowarzyszenie Adwokatów).

Dr Radosław Kwaśnicki przytoczył przykład wyłączenia arbitra w Szwecji, w sprawie w której jedna z największych firm doradczych przegrała proces przed sądem arbitrażowym. Następnie firma ta dowiedziała się, że arbiter główny tego postępowania pracuje w kancelarii prawniczej, która w przeszłości występowała przeciw niej. Mimo że arbiter nie pracował wówczas dla tej kancelarii, to wyrok sądu arbitrażowego uchylono, zarzucając arbitrowi brak bezstronności, a sama firma wystąpiła przeciw niemu z roszczeniem o wypłatę odszkodowania.

W trakcie dyskusji nad problemem wyłączenia od udziału w arbitrażu padło pytanie, czy należałoby wyłączyć arbitra, który jest jednocześnie naukowcem i w przeszłości pisał na temat związany np. ze sprawą, w której ma rozstrzygnąć spór. Część dyskutantów opowiedziała się za koniecznością jego wyłączenia, inni natomiast uznali, że jego wcześniejsze publikacje nie powinny mieć wpływu na udział w postępowaniu arbitrażowym.

Z kolei dr Marcin Asłanowicz mówił m.in. o nowych przepisach Komisji ONZ ds. Międzynarodowego Prawa Handlowego (UNCITRAL). Wskazał na liberalizację prawa dotyczącego możliwości zawierania umowy o poddanie pod arbitraż określonych sporów. Asłanowicz podkreślił, że jeszcze niedawno zawarcie takiej umowy było dopuszczalne tylko w formie pisemnej. Nowe przepisy umożliwiają natomiast jej zawarcie w dowolnej formie, nawet za pomocą środków komunikacji elektronicznej.

Maria Hauser-Morel zwróciła uwagę na możliwość przyspieszenia postępowania arbitrażowego. Poinformowała, że każdy arbiter międzynarodowy musi, jeszcze przed wyznaczeniem go do prowadzenia danej sprawy, szczegółowo określić swoją dyspozycyjność. Jeżeli nie wyda wyroku w ustalonym terminie, będzie to miało wpływ na wysokość jego wynagrodzenia - podsumowała.

Patronat medialny nad konferencją objęła Polska Agencja Prasowa. (PAP)

mkas/ edmo/ amac/ jra/

PAP
INFORMACJA
Zamieszczone na stronach internetowych portalu Money.pl materiały sygnowane skrótem PAP stanowią element Serwisu Informacyjnego PAP będącego bazą danych, której producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa SA z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Money.pl na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP SA zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.