2008-07-08 15:57
Chlebowski: jedyna oferta PO dla LiD w mediach publicznych to nowa jakość
Żadnych stanowisk, żadnych funkcji; jedyna
oferta PO dla LiD w mediach publicznych to "nowa jakość" -
powiedział szef klubu PO Zbigniew Chlebowski. Zapowiedział jednak,
że PO będzie rozmawiać z lewicą. Z kolei SLD "kategorycznie"
zaprzecza, by prowadzone były jakiekolwiek "negocjacje w sprawie
mediów publicznych". Szef klubu PO odniósł się w ten sposób do wtorkowych doniesień
"Dziennika", według którego jeszcze w tym tygodniu Platforma ma
wrócić do negocjacji z LiD w sprawie znowelizowanej ustawy
medialnej. "Dz" napisał też, że w imieniu PiS negocjacje z lewicą
prowadzi prezes TVP Andrzej Urbański, który miał złożyć Sojuszowi
propozycję obsadzenie stanowiska wiceprezesa TVP w zamian za
podtrzymanie ewentualnego weta prezydenta do nowelizacji ustawy o
rtv.
"Oczywiście będziemy rozmawiać z lewicą. Musimy zbudować
skuteczną większość na wypadek zgłoszonego weta pana prezydenta" -
powiedział Chlebowski we wtorek dziennikarzom.
"To co chcemy zaproponować LiD, to przede wszystkim nową jakość w
mediach publicznych - żadnych stanowisk, żadnych funkcji. Po
drugie, nie zdziwiłbym się, gdyby rzeczywiście politycy PiS, w
obawie przed utratą pozycji przez takich dżentelmenów jak pan
Urbański, kusili Lewicę jednak wnioskiem o odrzucenie tej ustawy" -
dodał.
Informacjom "Dz" "kategorycznie" zaprzeczył SLD. "Sojusz Lewicy
Demokratycznej kategorycznie zaprzecza tym doniesieniom i
oświadcza, iż nie są prowadzone żadne negocjacje w sprawie mediów
publicznych" - napisał Sojusz w oświadczeniu przekazanym we wtorek
PAP.
"Sytuacja w publicznych mediach jest krytyczna, a propozycje
zawarte w przyjętej przez PO i PSL ustawie nie rozwiązują problemu
- czyli zapowiadanego odpolitycznienia publicznej telewizji i
radia" - napisano w komunikacie.
"Lewica i Demokraci głosowali przeciwko propozycjom Platformy
Obywatelskiej. Ustawa aktualnie znajduje się w Senacie, a
ostateczne stanowisko posłowie zajmą w zależności od zmian
dokonanych przez Senat" - głosi oświadczenie.
Jerzy Szmajdziński (SLD) przyznał jednak we wtorek w Radiu ZET,
że kilka tygodni temu odbyła się rozmowa polityków Sojuszu, m.in.
sekretarza generalnego partii Grzegorza Napieralskiego z prezesem
TVP Andrzejem Urbańskim.
"Kilka tygodni temu Andrzej Urbański przekazywał swoje opinie
dotyczące ustawy, dotyczące funkcjonowania abonamentu (...) nas
nie musiał przekonywać, ale jak zaprosił na rozmowę, to dlaczego
mieli nie pójść" - dodał.
Szmajdziński zapowiedział, że jeśli Senat, który zajmuje się
obecnie nowelizacją ustawy o rtv nie zmieni zasadniczych
rozwiązań, jakie są tam proponowane, to lewica poprze ewentualne
weto prezydenta do ustawy.
Wyjaśnił, że Sojusz nie zgadza się przede wszystkim na odebranie
większości dotychczasowych uprawnień Krajowej Rady Radiofonii i
Telewizji (w tym koncesyjnych) i przekazanie ich do Urzędu
Komunikacji Elektronicznej.
Wątpliwości co do zgodności części z tych przepisów z konstytucją
wyraziło też senackie biuro legislacyjne. Chlebowski zapewnił
natomiast, że Platforma zleciła "ekspertyzy prawne, które wyraźnie
wskazują, że kompetencje, które przypisano UKE są zgodne z polską
konstytucją i wcale nie uszczuplają kompetencji zapisanych w
konstytucji dla KRRiT".
Chlebowski zapowiedział także, że być może już na najbliższym
posiedzeniu Sejmu pod obrady trafi projekt likwidacji abonamentu
dla emerytów i rencistów.
Nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji przekazuje większość
kompetencji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w tym
przyznawanie koncesji, kontrolowanie nadawców (z wyjątkiem
kontroli programowej), przyznawanie lub odbieranie statusu nadawcy
społecznego, do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Nowela zmienia
też sposób powoływania KRRiT oraz zarządów i rad nadzorczych TVP i
Polskiego Radia.
Senat oceni tę nowelę 10 kwietnia. Pracująca nad projektem
senacka komisja gospodarki narodowej opowiedziała się za
przywróceniem (wykreślonych w Sejmie) kompetencji Ministra Skarbu
Państwa do odwoływania członków zarządów w mediach publicznych.
Zgodnie ze zgłoszoną przez PO poprawką minister byłby uprawniony
do odwołania członka zarządu w TVP i Polskim Radiu w przypadku:
zaistnienia okoliczności trwale uniemożliwiającej sprawowanie
funkcji, działania na szkodę spółki potwierdzonego niezależnym
audytem i naruszenia przepisów o ograniczeniu działalności
gospodarczej przez osoby publiczne.
Chlebowski podkreślił, że przywrócenie kompetencji MSP w ustawie
jest efektem wyników audytu w TVP, "w którym jest mowa o ogromnych
nieprawidłowościach w funkcjonowaniu telewizji publicznej".
"Uznaliśmy argumenty ministra skarbu, że w przypadku właśnie
takich zjawisk z jakimi mamy do czynienia ostatnio, musi mieć
możliwość wnioskowania o odwołanie członków zarządu" - mówił
Chlebowski.
Podkreślił jednocześnie, że to, co zostało zaproponowane w
poprawce Senatu "nie przywraca ministrowi skarbu takich
kompetencji, jakie miał w pierwotnym projekcie o KRRiT". (PAP)
js/ gdy/ agy/ malk/ mow/