2008-08-18 21:41
Czechy: Trokavec będzie walczył z tarczą do końca
Na poligonie w Brdach podczas drugiej wojny
byli Niemcy. Od 1968 do 1991 roku stacjonowały tam radzieckie
rakiety. Teraz na jego terenie stanie radar wchodzący w skład
amerykańskiej globalnej tarczy antyrakietowej. Trokavec się nie poddaje. Zapowiada, że z radarem będzie walczył
do końca.
"Przyrzekłem ludziom, że na radar nie pozwolę. A żyję tylko
radarem" - podkreśla Jan Neoral, sołtys tej przylegającej do
terenów wojskowych miejscowości.
O Trokavcu zrobiło się głośno w marcu 2007 roku, gdy Neoral
przeprowadził wśród mieszkańców wsi referendum. 71 z 72
uczestników plebiscytu powiedziało radarowi "nie". A sam Neoral
stał się nieformalnym liderem czeskich przeciwników tarczy.
Ta niewielka wioska leży około 100 kilometrów na południowy
zachód od Pragi. Nie prowadzi do niej żaden drogowskaz. Jedyna
miejscowa gospoda zamknięta jest na cztery spusty. Przyjezdnych
wita plakatami sprzeciwiającymi się amerykańskiej instalacji
wojskowej i polityce USA w ogóle.
"Panie Sykora! Człowiek tu pobłądził. Proszę mu pokazać, jak
dojść do Trokavca" - krzyczy do sąsiada zaczepiona w okolicy
starsza kobieta na rowerze.
Pan Sykora cierpliwie tłumaczy, jak należy iść. Ostrzega też, by
omijać las. Z drogi na granicy drzew można już bowiem dostrzec
tabliczki wyznaczające Vojensky Vycvikovy Prostor Brdy, czyli
Wojskowy Ćwiczebny Poligon Brdy. Teren nie jest ogrodzony.
Panuje skwar. Trokavec wydaje się opuszczony. Na asfaltowej
drodze pojawiają się tylko dwaj chłopcy na rowerach. Pokazują, że
sołtys mieszka i urzęduje w największym domu we wsi.
Przed jego biurem rośnie kilka drzew. Jest też pomnik
upamiętniający miejscowych bohaterów wojennych. Wewnątrz flaga
Czech i Unii Europejskiej. Na biurku starannie poukładane
dokumenty i papiery, obok komputer i stół konferencyjny.
"Są dwie przyczyny, dla których walczę z radarem. Po pierwsze
instalacja pracuje na częstotliwości 10 GHz, a to są już
mikrofale, które niszczą i palą żywe organizmy" - mówi. "Według
amerykańskiej literatury negatywny wpływ takich fal rozchodzi się
do 36 kilometrów - tłumaczy Neoral, przywołując kilkanaście
nazwisk specjalistów. - Sami Amerykanie przyznają, że radar może
zakłócać sygnał telewizyjny, radiowy, czy telefonii komórkowej".
Sołtys zna się na radiolokacji. Kształcił się w tym kierunku. Nie
przebiera w słowach i wszystko nazywa po imieniu. "Wiem, co to za
świństwo" - mówi o tarczy antyrakietowej.
"Drugi aspekt to bezpieczeństwo międzynarodowe. Stajemy się celem
dla organizacji i państw, które nienawidzą USA" - zauważa.
Szczególnie obawia się ataków na tzw. miękkie cele, czyli dworce,
stacje metra i instytucje.
Pierwsza pisemna wzmianka o wsi Trokavec pochodzi z 1415 roku.
Obecnie mieszka tu 86 osób. Miejscowe korzenie niektórych sięgają
siedmiu pokoleń.
"Ludzie boją się także, iż będą musieli odejść. Mają domy,
kawałek ziemi. A władza, jeśli zostanie dowiedzione, że radar ma
negatywny wpływ na żywe organizmy, każe im zamieszkać w blokach.
Mają tam iść?" - skarży się.
Choć w Czechach sprawa radaru nie jest jeszcze przesądzona -
decyzję w tej sprawie podejmie parlament - Neoral czuje się
zawiedziony, że stracił sojusznika w Polsce. Władze w Warszawie
niedawno parafowały umowę z Waszyngtonem w sprawie rozmieszczenia
na terytorium Polski wchodzących w skład tarczy antyrakiet.
Sołtys nie kryje zdumienia: "Pan (premier Donald) Tusk mnie
bardzo zawiódł, gdyż miałem go za szczerego polityka. Wcześniej
dbał o polskie bezpieczeństwo, oczekiwał gwarancji. A tu nagle
zmienił zdanie, wziął rakiety i nie czekał na nową administrację w
USA".
"Zaszkodził tym reputacji Polski. Wydawało nam się, że Polacy
wiedzą, czego chcą" - dodaje.
Neoral jeszcze bardziej narzeka na czeskich polityków. Nazywa ich
"kłamcami" i "darmozjadami". Podkreśla przy tym, że sam nie chce
uczestniczyć w wielkiej polityce. "Mam 66 lat i wiem, że polityka
to takie same świństwo, jak radar" - zaznacza.
W najbliższym sąsiedztwie poligonu w Brdach mieszka około 160
tysięcy ludzi. Większość z nich, podobnie jak większość Czechów,
jest przeciwna tarczy. Neoral znalazł wśród nich kilkudziesięciu
sojuszników, którzy biorą udział w protestach i demonstracjach.
Miejscowi jasno dają do zrozumienia, że tarcza antyrakietowa im
przeszkadza.
"Przeciw!" - odkrzykuje grupa miejscowych budowlańców, zapytana o
stosunek do radaru. Nie dodają ani słowa.
"W 1968 roku byłem przeciwny inwazji wojsk Układu Warszawskiego i
teraz też jestem przeciwny wejściu Amerykanów" - mówi miejscowy
technik rolniczy. 20 sierpnia Czesi będą obchodzić 40. rocznicę
stłumienia "praskiej wiosny" przez siły Związku Radzieckiego,
Polski, NRD, Węgier i Bułgarii.
"To nie może przynieść nic dobrego - dodaje kierowca stojącego na
poboczu samochodu. - Będziemy walczyć do końca".
Michał Zabłocki (PAP)
zab/ mc/