Na skróty
Money.plArchiwumWiadomości agencyjnePAPMarcin Rosół stawił się przed hazardową komisją śledczą
2010-02-18 10:07

Marcin Rosół stawił się przed hazardową komisją śledczą



W czwartek przed komisją śledczą badającą tzw. aferę hazardową stawił się Marcin Rosół - szef gabinetu politycznego ministra sportu w czasie, gdy resortem kierował Mirosław Drzewiecki.

Pytania posłów do Rosoła będą się zapewne koncentrować wokół jego spotkania z córką Ryszarda Sobiesiaka, Magdaleną, w restauracji "Pędzący Królik" w Warszawie 24 sierpnia 2009 r. Według byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, to właśnie podczas tego spotkania Rosół przekazał Magdalenie Sobiesiak informację o działaniach CBA w sprawie tzw. afery hazardowej, co ostrzegło jej ojca o zainteresowaniu Biura.

Zarówno Magdalena Sobiesiak, jak i jej ojciec, zeznając przed komisją, zaprzeczyli temu. Oboje zapewniali, że o akcji CBA w sprawie tzw. afery hazardowej dowiedzieli się z mediów w październiku 2009 roku.

Magdalena Sobiesiak, która po spotkaniu z Rosołem zrezygnowała ze startu w konkursie na członka zarządu Totalizatora, powiedziała komisji, że podczas spotkania Rosół przestrzegał ją przed donosami i mówił, że były doradca Totalizatora Sportowego Marek Przybyłowicz "zrobi wszystko", żeby podważyć jej kandydaturę do objęcia posady w zarządzie TS. Dodała, że to było przyczyną rezygnacji z ubiegania się o stanowisko w Totalizatorze.

Według tygodnika "Wprost", także Rosół zeznając w CBA w październiku 2009 roku mówił, że prosił Magdalenę Sobiesiak o rezygnację z konkursu z powodu donosu dotyczącego nepotyzmu w spółce, a nie z powodu przecieku o akcji CBA.

Posłowie mogą też pytać o kulisy starań Magdaleny Sobiesiak o pracę w Totalizatorze. Jej ojciec powiedział komisji, że przekazał CV córki ówczesnemu ministrowi sportu Mirosławowi Drzewieckiemu. Drzewiecki potwierdził, że je dostał, ale zaznaczył, że przekazał życiorys Marcinowi Rosołowi i potem w ogóle nie zajmował się sprawą pracy dla Magdaleny Sobiesiak.

Według zeznań Kamińskiego to Rosół wysłał wiceministrowi skarbu Adamowi Leszkiewiczowi (który odpowiadał za nadzór nad spółkami Skarbu Państwa) CV Magdaleny Sobiesiak w czerwcu 2009 r. z informacją, że jest to osoba, którą "Ministerstwo Sportu rekomenduje do zarządu Totalizatora Sportowego". Sama Magdalena Sobiesiak powiedziała komisji, że nie wiedziała o tym, a swoje starania o pracę w Totalizatorze rozpoczęła po tym, jak 23 lipca 2009 roku przeczytała w prasie ogłoszenie o konkursie na stanowisko członka zarządu TS. Nie wykluczyła jednak, że już wcześniej wiedziała o tym, że we władzach spółki jest wakat.

Śledczy mogą też pytać o inne związki Rosoła z Ryszardem Sobiesiakiem. Jak wynika z zeznań Mariusza Kamińskiego, Rosół miał załatwić w Ministerstwie Środowiska zezwolenie na trwałe wylesienie gruntów, na których firma Sobiesiaka budowała wyciąg narciarski (tzw. sprawa Zieleńca).

"Rzeczpospolita" podała, że wyciąg w Zieleńcu zaczął działać w grudniu 2008 roku, choć zgodnie z procedurami firma Sobiesiaka mogła się ubiegać o pozwolenie na budowę dopiero w marcu 2009 roku. Według "Rz", we wrześniu 2008 roku Sobiesiak skarżył się Mirosławowi Drzewieckiemu, że nie zrobi wyciągu przed zimą, a minister sportu obiecał pomoc; biznesmen rozmawiał też o tej sprawie z Rosołem. "Rz", powołując się na analizę CBA, opublikowała też stenogram rozmowy Rosoła z Sobiesiakim (listopad 2008), podczas której współpracownik Drzewieckiego mówił: "My załatwiliśmy ci wycinkę, ale śniegu ci nie załatwimy".

Komisja przesłucha dziś także Marka Oleszczuka - dyrektora zlikwidowanego w czasie rządów PiS Departamentu Gier Losowych i Zakładów Wzajemnych w Ministerstwie Finansów.(PAP)

ura/ jbr/



(PAP)


Reklama

Powszechny Dom Kredytowy

Uproszczone procedury leasingowe!

Pomagamy również znaleźć auto. więcej »

INFORMACJA
Zamieszczone na stronach internetowych portalu Money.pl materiały sygnowane skrótem PAP stanowią element Serwisu Informacyjnego PAP będącego bazą danych, której producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa SA z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Money.pl na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP SA zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.