2007-04-04 16:11
Niemcy wydali Polaka podejrzewanego o produkcję narkotyków
Niemiecka policja przekazała w środę na
granicy Janusza U., podejrzanego o założenie plantacji marihuany
pod Bydgoszczą. Mężczyzna był przez ponad pięć lat ścigany listem
gończym. "Policjanci z Centralnego Biura Śledczego przejęli Janusza U. z
rąk niemieckich funkcjonariuszy na przejściu granicznym w Świecku.
Mężczyzna przebywał w berlińskim areszcie od dwóch miesięcy, gdyż
tyle czasu zajęło załatwienie formalności związanych z wydaniem go
w nasze ręce" - powiedziała PAP Katarzyna Witkowska z zespołu
prasowego kujawsko-pomorskiej policji.
Zdaniem polskiej prokuratury, Janusz U. był głównym organizatorem
zlikwidowanej sześć lat temu pod Bydgoszczą plantacji marihuany. W
ręce policji wpadło wówczas jego trzech wspólników, ale on sam
zdołał zbiec do Berlina, gdzie miał mieszkanie i czuł się
bezpieczny z racji posiadania niemieckiego obywatelstwa.
Po wejściu Polski do Unii Europejskiej, Sąd Okręgowy w Bydgoszczy
skorzystał z możliwości wystawienia Europejskiego Nakazu
Aresztowania (ENA) Janusza U. Na tej podstawie biznesmen został
zatrzymany przez niemiecką policję.
Na trop plantacji, zorganizowanej w wynajętej starej pieczarkarni
w podbydgoskim Osielsku, wpadli w 2000 roku funkcjonariusze
Centralnego Biura Śledczego. W budynku działały profesjonalne,
warte kilkadziesiąt tysięcy złotych urządzenia: instalacja
wentylacyjna, sterowane automatycznie ogrzewanie i oświetlenie
oraz specjalny system nawadniania.
Plantacja marihuany zajmowała ponad 300 metrów kwadratowych.
Eksperci są zdania, że można tam było tygodniowo wytwarzać od
tysiąca do dwóch tysięcy porcji narkotyku. Na miejscu znaleziono
ponad 30 kg suszu.
Janusz U. jest także świadkiem w sprawie porwania dla okupu, pod
koniec lat 90., dwóch obywateli Holandii, z którymi wcześniej
prowadził interesy. Wiele wskazuje na to, że zostanie on oskarżony
o współudział w tym uprowadzeniu.
Wśród zarzutów stawianych Januszowi U. są także kilkusettysięczne
oszustwa mające związek z prowadzeniem przez niego firm
odzieżowych, wyłudzenia odszkodowań ubezpieczeniowych za fikcyjne
kradzieże luksusowych samochodów i wielomilionowe oszustwa
leasingowe. Zdaniem śledczych ma on także powiązania ze
zorganizowanymi grupami przestępczymi działającymi w Warszawie i
okolicach. (PAP)
olz/ malk/ rod/