2008-03-10 16:01
We wtorek klub PiS będzie rozmawiał o ratyfikacji Traktatu
We wtorek zbiera się klub PiS, który
ma dyskutować nad projektem ustawy ws. ratyfikacji Traktatu
Lizbońskiego. Według zapowiedzi, klub Prawa i Sprawiedliwości
będzie chciał zgłosić poprawki do projektu. Mimo to niektórzy
posłowie PiS chcą głosować przeciw ratyfikacji. Główne postanowienia Traktatu z Lizbony - nowe w stosunku do
obowiązującego obecnie Traktatu z Nicei - to usprawnienie unijnych
instytucji poprzez przyjęcie nowego systemu podejmowania decyzji w
UE, a także nadanie Unii osobowości prawnej oraz wiążącego
charakteru Karcie Praw Podstawowych. Polska przystąpiła do tzw.
protokołu brytyjskiego (opt-out), ograniczającego stosowanie tej
Karty.
Jak powiedział w poniedziałek w Kielcach szef klubu PiS
Przemysław Gosiewski, poprawki jego klubu do projektu ustawy
ratyfikacyjnej będą szły w trzech kierunkach.
Po pierwsze - mówił - PiS chce "zabezpieczyć trwałość protokołu
brytyjskiego", aby był on trwały z punktu widzenia polityki
naszego rządu. "To znaczy, że nie będą podejmowane działania,
mające na celu wypowiedzenie Traktatu, bo pamiętajmy, że jest
pewna procedura, która mogłaby to czynić" - zaznaczył.
"Po drugie chodzi o trwałość deklaracji w sprawach moralnych, aby
świat wartości, który w Polsce obowiązuje, był utrwalony. Po
trzecie, to jest sprawa stosowania różnych ważnych rozwiązań
prawnych wynikających z tego traktatu, które za kilka -
kilkanaście lat wejdą w życie, choćby tzw. zasady Joaniny" -
podkreślił Gosiewski.
"Myślę, że ustawa, która jest zobowiązaniem państwa do
ratyfikacji, powinna określać również sposób wykonania tego
Traktatu. I będziemy chcieli te propozycje oraz bardzo jasne
podkreślenie roli naszej suwerenności państwowej podnieść w
propozycjach zmian do ustawy ratyfikacyjnej" - oznajmił poseł.
Jak podkreślił, ustawa ratyfikacyjna nie zmienia traktatu, ale
zobowiązuje działania władz Polski, określa w jaki sposób rząd w
Polsce ma wypełniać zapisy traktatowe, jest zobowiązaniem wobec
rządu, Sejmu, prezydenta do odpowiednich działań, które z tego
Traktatu wynikają. "W niedługim czasie będziemy mogli w
szczegółach przedstawić tę ustawę (poprawki do projektu)" -
zapowiedział.
Gosiewski zapewnił, że PiS swoimi poprawkami nie chce zmienić
traktatu. "Nie mamy takich zamiarów, ale chcemy jasno opisać pewne
procedury związane z wykonaniem traktatu, a to jest już
kompetencja władzy krajowej" - powiedział.
Polityk zaznaczył, że w klubie PiS nie było dyskusji o tym, kto
jest "za" a kto "przeciw" traktatowi, natomiast była dyskusja w
jakiej formie ratyfikować traktat i niektórzy posłowie byli za
tym, aby to się odbyło w drodze referendum.
"W naszym klubie oczywiście jest niewielka grupa przeciwników
integracji z UE, ale to jest niewielka grupa, natomiast szanuję,
że takie poglądy są" - powiedział.
Pytany czy w PiS będzie zarządzona dyscyplina w głosowaniu nad
ustawą ratyfikacyjną odparł, że w tej sprawie odbędzie się
dyskusja na posiedzeniu klubu.
"Sądzę, że powinniśmy głosować w sposób jak najbardziej
jednolity, z poszanowaniem odmienności poglądów. Ale pamiętajmy,
że dla nas ogromnie ważne znaczenie nad całościową ratyfikacją
będzie miało przyjęcie poprawek zgłaszanych przez PiS. Bo jeśli
okaże się, że wolą większości jest na przykład odejście od
zabezpieczeń ważnych dla Polski, to będziemy mieć bardzo dużo
wątpliwości" - oznajmił.
"Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, jak będziemy ostatecznie
głosować nad traktatem, ale uważamy, że taka sprawa jak
zabezpieczenie Polaków na ziemiach zachodnich przed roszczeniami
niektórych obywateli niemieckich jest ważna. Stąd tego typu uwagi
będziemy zgłaszać do ustawy ratyfikacyjnej" - powiedział Gosiewski.
Mimo że klub PiS zapowiada poprawki do projektu, już wiadomo, że
niektórzy posłowie i tak zagłosują przeciwko ratyfikacji Traktatu.
Wśród nich są m.in. posłowie, którzy - będąc członkami klubu PiS -
nie należą do tej partii, np. Anna Sobecka.
"Oczywiście, że będę przeciw" - powiedziała w poniedziałek PAP
Sobecka, posłanka kojarzona z Radiem Maryja. Według niej, Traktat
zagraża "podwalinom państwa polskiego".
Sobecka zaznaczyła, że już na poprzednim posiedzeniu klubu
przekonywała posłów PiS o szkodliwości ratyfikacji Traktatu, a
obecnie w sumieniach części posłów PiS "dzieje się pewne
zamieszanie", bo czekają oni na stanowisko prezesa Jarosława
Kaczyńskiego w tej sprawie.
Jej zdaniem, w sprawie traktatu "w tej chwili to już musi
zadecydować tylko i wyłącznie prezes".
Niezależnie od tego, jak zagłosują jej koledzy, Sobecka nadal
widzi swoje miejsce w klubie PiS. Pytana, czy istnieje zagrożenie,
że grupa posłów najbardziej przeciwnych Traktatowi wyjdzie z klubu
PiS, zapewniła: "póki co nie ma". (PAP)
agn/ ann/ par/ gma/