2010-03-29 13:17
Wizja lokalna w kopalni Rydułtowy-Anna
#
dochodzą wypowiedzi wicedyrektora OUG w Rybniku
#29.03. Katowice (PAP) - W kopalni Rydułtowy-Anna, gdzie w środę doszło do tragicznego w skutkach
tąpnięcia, trwa wizja lokalna. W poniedziałek rano 1000 m pod ziemię zjechały dwie grupy górniczych
ekspertów, którzy sprawdzają stan wyrobisk, maszyn i urządzeń w tej części kopalni.
Do tąpnięcia w kopalni w Rydułtowach doszło w środę rano. Wstrząsowi o energii odpowiadającej ok.
2,4 stopniom Richtera towarzyszył zawał skał w położonym na poziomie 1000 metrów chodniku
przyścianowym, na długości ok. 35 metrów.
W pobliżu znajdowało się siedmiu górników. Jeden z nich zginął. Jego ciało wydobyto na powierzchnię
w sobotę, po trzech dobach akcji ratowniczej. Sześciu innych pracowników po tąpnięciu wycofało się
o własnych siłach. Z obrażeniami niezagrażającymi życiu zostali przewiezieni na dokładne badania do
miejscowych szpitali.
Grzegorz Juzek, wicedyrektor wyjaśniającego przyczyny i okoliczności wypadku Okręgowego Urzędu
Górniczego w Rybniku (OUG) powiedział PAP, że grupy, które zjechały w rejon wypadku, liczą po 8-9
ekspertów, towarzyszą im specjaliści od pomiarów.
W grupach dokonujących oględzin, poza pracownikami rybnickiego OUG, są także m.in. przedstawiciele
Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach (WUG) i osoby z kierownictwa kopalni: dyrektor, jego
zastępca i szefowie działu bhp i wentylacji. Specjaliści na dole wykonają pomiary i zdjęcia. Po
wyjeździe na powierzchnię sporządzą protokół i zapadną ewentualne decyzje.
"Najogólniej mówiąc, eksperci sprawdzają, jaki jest stan bezpieczeństwa w tym rejonie. Wiemy, że
jest on zły, bo jedno wyrobisko jest zawalone, ale trzeba zobaczyć, jaki jest stan obudowy w
pozostałych częściach wyrobisk tego rejonu ściany; jak wygląda sama obudowa tej ściany i pozostałe
wskaźniki zagrożeń naturalnych" - wyjaśnił Juzek.
"W konsekwencji chcemy udzielić odpowiedzi, co tam dalej można robić, a czego nie (...), jakiego
rodzaju roboty i czy w ogóle w tym zagrożonym rejonie mogą być wykonywane" - dodał wiceszef
rybnickiego OUG.
Juzek ocenił, że komisja urzędu górniczego będzie miała w poniedziałek sporo pracy. We wtorek lub w
środę mają się rozpocząć przesłuchiwania świadków, przede wszystkim tych, którzy przed tąpnięciem
byli na dole.
Już krótko po wypadku było wiadomo, że zasypany górnik w chwili tąpnięcia przebywał w strefie
szczególnego zagrożenia tąpaniami, a nie powinno go tam być. Dlaczego tam się znalazł - ma wykazać
dochodzenie nadzoru górniczego. Wizja lokalna jest jednym z najważniejszych elementów prowadzonego
postępowania. (PAP)
kon/ abr/ gma/