Na skróty
Money.plBankiWiadomości bankoweJeśli kredyt, to w dolarach?
2007-12-14 09:33
Jeśli kredyt, to w dolarach?
fot: PAP/Jacek Bednarczyk

Jeśli kredyt, to w dolarach?


Poleć artykuł:

Oprocentowanie kredytów w dolarach będzie spadać. Wartość waluty także. Dlatego zadłużanie się w amerykańskiej walucie jest opcją warta rozważenia.

Silna presja cenowa w Polsce wymusi jeszcze na RPP kilka podwyżek stóp procentowych i nawet w przypadku wzrostu kosztów kredytów we frankach i w euro, oprocentowanie kredytów w złotówkach będzie rosło jeszcze szybciej.

Dlatego ciekawą opcją może się okazać zaciągnięcie kredytu w amerykańskim dolarze. W takim przypadku na korzyść kredytobiorców będą działać dwa efekty: spadek oprocentowania oraz bardzo prawdopodobny, znaczny spadek wartości tej waluty.

Pomimo wzrostu ryzyka na świecie i oznak słabnięcia światowej dynamiki wzrostu, sytuacja złotego w przyszłym roku zapowiada się korzystnie. Wydaje się, że powinniśmy być świadkami dalszego jego umocnienia względem głównych walut, przy czym największy spadek czeka najprawdopodobniej dolara.

Umocnienie złotego względem wspólnej waluty i franka szwajcarskiego nie będzie już tak spektakularne, jednak posiadacze kredytów w tych walutach mogą raczej spać spokojnie, gdyż ryzyko trwałego odwrócenia trendu umocnienia złotówki wydaje się znikome. Oczywiście trzeba liczyć się z możliwością wystąpienia w przyszłym roku znaczącej korekty, która jednak będzie tylko krótkotrwałym podejściem.

Silny złoty cieszy nie tylko spłacających kredyty walutowe, lecz przede wszystkim sprawia, że wszyscy Polacy stają się nieco bogatsi. Już teraz niezwykle opłacalne stały się zakupy zagranicą, zwłaszcza w USA, a silny złoty oznacza także pewien bufor, hamujący nieco wzrost cen paliw. Z drugiej strony silny złoty może okazać się gwoździem do trumny dla wielu eksporterów, którzy mogą utracić opłacalność swojej produkcji, nie mówiąc już o utracie pozycji konkurencyjnej.

Dla nich pozostaje jedna rada, starać się w obecnej sytuacji szukać sposobów zmniejszenia ekspozycji walutowej, do czego drogą może być np. wybór kredytu w walucie, w której otrzymuje się płatności, czy też poszukiwanie dostawców poza granicami kraju.

Obok opisanego wyżej tzw. hedgingu naturalnego powinni oni także starać się wykorzystać lokalne szczyty do zabezpieczenia swoich pozycji walutowych dzięki wykorzystaniu instrumentów pochodnych, gdyż rok 2008 zapowiada się dla nich równie ciężki, jak dobiegający właśnie końca, co sprawia, że jednym z fundamentów ich działalności powinno się stać aktywne zarządzanie ryzykiem walutowym.

Jak widać problem kursów walutowych dotyczy każdego, nawet tych, którzy nie zdają sobie z tego sprawy. Często nie doceniamy silnego złotego, gdyż nie zdajemy sobie sprawy, że pomaga on np. tłumić inflację, poprzez neutralizowanie wpływu wzrostu cen dóbr importowanych. Nagłe odwrócenie się trendu i gwałtowne osłabienie złotego byłoby dla Polski bardzo niewygodne z kilku powodów.

Najważniejszy z nich to oczywiście skok cen paliw na stacjach, ale trzeba pamiętać także o sytuacji finansów państwa. Osłabienie złotego z jednej strony spotęguje nierównowagę finansów publicznych poprzez wzrost wartości długu denominowanego w walutach obcych, a z drugiej podbije oprocentowanie obligacji rządowych, zwiększając koszty obsługi zadłużenia sektora finansów publicznych, a takich warunkach Polska mogłaby chyba na następne kilka lat odłożyć perspektywę wejścia do Strefy Euro.

Całe szczęście na ten dość dramatyczny scenariusz będziemy musieli jeszcze poczekać, ciesząc się w przyszłym roku z zalet silnego złotego.

Krzysztof Gąska, FMC Management

Money.pl pyta analityków

Marek Rogalski, analityk FIT DM

Dolar: Pozostanie względnie słaby. Będzie jednak można spodziewać się pewnego odreagowania amerykańskiej waluty na początku roku.

Złoty: Na początku roku, w styczniu bądź lutym złoty straci na wartości a w całym przyszłym roku - ustabilizuje się.

Funt szterling: Ujemnie na kondycję funta na rynkach światowych będzie wpływać perspektywa kolejnych obniżek stóp procentowych przez Bank Anglii. Dlatego też nawet w sytuacji, kiedy złoty będzie mógł być nieco słabszy za sprawą "turbulencji na światowych rynkach finansowych", to GBP/PLN raczej pozostanie wokół 5 złotych".

dr Jarosław Klepacki, ECM

Dolar: Na początku roku możemy spodziewać się odreagowania dolara. Należy zwrócić uwagę, że jeśli dotąd obniżki stóp procentowych pomagały giełdom, to obecnie schemat ten zaczyna się zmieniać. Dolar powinien więc wrócić w perspektywie kilku miesięcy 2008 r. do łask. Druga połowa roku powinna jednak przynieść powrót do obecnego trendu - czyli spadku amerykańskiej waluty.

Złoty: Siła z jaką umacniał się złoty w tym roku, nie będzie już tak duża. Złoty jest obecnie trochę przewartościowany. Planowane podwyżki stóp procentowych nie powinny zrobić większego wrażenia na polskiej walucie. Możliwe, że część podwyżek stóp procentowych przez RPP jest już w cenach. Rada jest w tej kwestii przewidywalna i konsekwentna.

Euro: Spodziewam się pewnej korekty na europejskiej walucie - Włochy oraz Francja podczas ostatniego szczytu G7 mocno postulowały, że europejska waluta jest za mocna. Problemy z ustaleniem kursu euro ma także sam Europejski Bank Centralny, którego przewodniczący Jean-Claude Trichet nie wie, czy bardziej obawiać się inflacji w Eurolandzie czy światowej tendencji obniżania stóp procentowych.

Marcin R. Kiepas, XTB

Dolar: Kurs euro do dolara powinien pozostać względnie stabilny. Kryzys sub-prime rozleje się po wszystkich rynkach na świecie, nie tylko w USA. Nie będzie więc reakcji typu: jest źle, wyprzedajemy tylko amerykańską walutę. Również wzrost inflacji w Stanach Zjednoczonych będzie powstrzymywał spadki dolara. Pamiętajmy także, że słaby dolar pomaga w łataniu wartości wymiany handlowej USA.

Złoty: W pierwszym półroczu nastąpi korekta na złotym do wszystkich par kluczowych walut. Będzie to jednak tylko korekta, gdyż do długotrwałej przeceny na giełdach musiałaby zapanować bessa, a tej się nie spodziewam. Drugie półrocze to znów powrót do wzrostów na polskie walucie.

Euro: Kurs euro na koniec przyszłego roku nie powinien odbiegać wiele od obecnych poziomów. Także kurs EUR/USD utrzyma się na dotychczasowym mniej więcej poziomie 1,5.


Zebrał Paweł Satalecki

ZOBACZ TAKŻE:

Notowania walut w Money.pl




Re: Jeśli kredyt, to w dolarach?

gall333 / 62.111.141.* / 2007-12-21 09:43
nie tylko dolar stoi nisko. polska złotówka idzie w góre i nie wydaje mi sie żeby osłabła. jak dolar kosztował 3,50 zł to juz było nisko. teraz to już wydaje sie pewne ze dolar spadnie na 2 zł. a euro na 3 zł. nikt nam wypłaty nie podniesie ale walute polską można podnieść do takiego poziomu zeby nam w europie zyło się godnie.
michalj / 24.4.48.* / 2008-08-17 06:15
bzdura - dolar ma w tej chwili tendencje zwyzkowa i powinien dojsc do konca roku do wartosci 3,40 za zlotego
zadne whania euro nie wchodza w gre , poniewaz wejscie ewentualne Polski do tej strefy pienieznej zaistyniec moze najwczesniej w 2015 roku ze wzgledu na kiepski stan polskiej gospodarki i w takim momencie zaklada sie przelicznik 4,34 zl za 1 euro. Oczywiscie w przypadku dalszego umacniania sie dolara do euro, co w pewnym stopniu moze zahamowac inflacje w europie, wahania moga nastapic nieznacznie w dwie strony.

Re: Jeśli kredyt, to w dolarach?- bzdura

exb / 217.98.82.* / 2007-12-18 12:49
jak brac kredyt to w walucie ktora ma potencjal do spadku a dolar w tej chwili jest na bardzo niskim poziomie i to ze spadnie nizej jest mniej prawdopodobne niz to ze sie odbijew gore, kto pisze te artykule czy ci ludzie cos wiedza ?

Jeśli kredyt, to w dolarach?

teoretyk-praktyk / 2007-12-17 13:34 / portfel / Toddler giełdowy
Pytanie czy kurs Euro/usd 1,6 jest tragedią oraz czy 120 $ za baryłkę ropy jest również tragedią polityczną. Otóż nie. Jeśli cena dolara spadnie w stosunku do złota a cena Euro nie to nie ma żadnego problemu politycznego, gdyż zyski państw OPEC i Rosji realnie nie wzrosną. Jakie są koszty sztucznego zawyżania kursu EUR/usd poniżej granicy 1,5. Ano takie, że trzeba będzie nadrukować więcej Euro i Jenów, bay wykupić nadmiar dolarów, to zaś spowoduje odpływ kapitału z rynków finansowych do towarowych i gołnoświatową deprecjację kursów walut w stosunku do towarów np. (metali szlachetnych, pszenicy, ropy, bydła itp.) To będzie cena społeczna, którą ekonomiści muszą w Europie ludziom uświadomić oraz w Japonii. Dlaczego mamy utrzymywać naszym kosztem dobrobyt w usa skoro naturalny kurs EUR/usd jest na poziomie 1,8 - 1,9, a nawet 2,0 i dopiero na nim powinna nastąpić interwencja banków centralnych lub nawet na poziomie 1,97, bo jest łatwy do utrzymania. W innym wypadku rynek załamie się prędzej czy później i kto pierwszy ten lepszy. Zatem należy zorganizować nacisk polityczny na rządy Eurpoy i Japonii, aby nie dawały prezentów tylko twardo broniły interesów własnych państw. Wbrew pozorom słaby dolar jest dobry dla wszystkich bo szybko doprowadzi do podjęcia takich kroków przez samych amnerykanów, że sytuację w ciągu paru lat uzdrowią. W innym razie mogą liczyć nawet na Euro za trzy usd.
michalj / 24.4.48.* / 2008-08-17 06:18
wrzuc euro na poziom 1,80 za dolara i zobaczysz jak wspolna europa rozpada sie - troche myslenia nie zaszkodzi:)

Re: Jeśli kredyt, to w dolarach?

full service / 212.2.99.* / 2007-12-17 11:11
kredyt warto brac w walucie ktora ma potencjal do spadkow. dolar wydaje sie ma aktualnie duzy potencjal wzrostowy :)

Nie warto

mZur / 82.197.45.* / 2007-12-16 19:19
kurs dolara jest teraz bardzo niski... opłaca się teraz SPŁACAĆ tym co brali przy wysokim kursie. Jeśli ktoś chce brać to niech czeka aż kurs wzrośnie

Re: Jeśli kredyt, to w dolarach?

widz / 217.172.254.* / 2007-12-14 16:09
Na pewno nie długoterminowy !!!! Dolar prędzej, czy później musi "odbić" i może się okazać, że z raty kredytu powiedzmy 500 zł nagle zrobi się 900. Ostrzegam !

Re: Jeśli kredyt to w dolarach?

Sabre / 2007-12-14 10:09 / Tysiącznik na forum
Być może warto rozważyć kredyt w dolarach, zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę ostatnie wypowiedzi wiceprzewodniczącego chińskiego parlamentu (uważa on, że Chiny powinny rozważyć wysoki poziom rezerw walutowych w dolarach), co już spowodowało spadek tej waluty. Nie mówiąc już o nienormalnej reakcji FEDu.
Jednak dolar jest zbyt nieprzewidywalny. Zreszta banki, o ile się nie mylę, nie mają zbyt ciekawej oferty kredytów indeksowanych do dolara (przynajmniej na razie).
full service / 212.2.99.* / 2007-12-21 01:48
strachy na lachy. Chinczycy maja tyle kasy zamrozonej w $, ze nie mialby kto tego odkupic :)
jest jak jest!!! / 89.77.120.* / 2008-07-20 03:31
dlaczego uwazasz,że ktoś bedzie chciał odkupić walutę,ktorej nikt nie chce!!!
wystarczy się nad tym zastanowić!!!
AnaLIItyk / 83.27.54.* / 2009-01-08 16:44
muahahah :)

Podobne
Narzędzia