
Banki powinny zarabiać tylko na odsetkach, a nie dodatkowo na różnicy kursowej - pisze ekspert na swoim blogu.
Komisja Nadzoru Finansowego poinformowała, że przyjrzy się temu, w jaki sposób banki, udzielając kredytów walutowych, naliczają spread, czyli różnicę między kursem sprzedaży i kupna. Okazuje się bowiem, że znacząco podnosi on koszty kredytu.
Ostatnia istotna interwencja KNF na rynku kredytów hipotecznych zakończyła się wprowadzeniem tzw. Rekomendacji S (przeciwko czemu protestowaliśmy) i stanowiła dla wielu klientów ograniczenie w dostępie do kredytów. Tym razem komisja występuje w obronie interesów klientów.
- Banki między sobą handlują walutami ze spreadem rzędu pół grosza a klientom aplikują 30 czy 40 razy szersze widełki. Spready kredytowe są nawet szersze niż w kantorach, a przecież zyskiem banku jest marża wliczona do oprocentowania a nie spread - mówił w rozmowie z Money.pl Maciej Kossowski.
| Spread to różnica między kursem, po jakim bank pożyczył nam pieniądze, a kursem, po jakim go spłacamy. Często sięga ona nawet kilkunastu groszy. Z uwagi na spread koszt kredytu może wzrosnąć o kilka procent. |
Kontrola, jak pisze Maciej Kossowski, najprawdopodobniej skończy się raportem z zaleceniami dla banków, by informowały klientów o wysokości spreadu. A to, według niego, nic nie zmieni. Już w tej chwili klienci nie orientują się, w jaki sposób poszczególne opłaty wpływają na koszt kredytu.
Ekspert uważa, że najlepszym rozwiązaniem powinno być skasowanie tej możliwości dodatkowego zarobkowania banków. - Powinny one zarabiać wyłącznie na odsetkach - pisze Kossowski nie kryjąc wątpliwości co do tego, czy znajdzie się choć jeden odważny bank który odpuści sobie kasowanie różnic kursowych.
- Ludowcy podtrzymują zawartą w ich projekcie nowelizacji prawa bankowego propozycję, zgodnie z którą kredytobiorcy zadłużeni w walutach mogliby spłacać raty np. po średnim kursie NBP - poinformował poseł PSL Wiesław Rygiel.
Rząd dokapitalizuje Bankię kwotą 19 mld euro, przejmując w nim do 90 proc. udziałów.
Tylko w jednej instytucji realny zysk z rocznej lokaty przekroczył barierę 1 procenta.
Oblicz przyszłą wartość inwestycji w lokaty bankowe
Kredyt preferencyjny z dopłatami do oprocentowania
Godziny operacji międzybankowych
Kossowski to ten z PZPR?
Przy okazji podam następną sztuczkę którą stosują banki i z którą sam muszę się zmierzyć: biorąc 2 lata temu kredyt hipoteczny miałem w umowie 0,7% za wcześniejszą spłatę kredytu. Teraz bank podniósł to do 1,5% i ta stawka mnie obowiązuje! Uczciwe?
Na koniec: kredyt hipoteczny powinien być ujęty tak jak kredyt konsumpcyjny czyli z podaniem RRSO a ewentualne dodatkowe koszty powinny być stałe w całym okresie kredytowania i podawane wraz z RRSO. Dlatego spread powinien zniknąć i być ewentualnie dodany do RRSO. Proste ale jednocześnie na tyle zawiłe że banki na tym dorabiają ...i to sporo...pozdrawiam
Kolejna bzdura autorstwa M.Kossowskiego.
To jest bzdura takiego kalibru,ze nawet nie warto tego komentowac.Widelki stosuje i musi stosowac kazdy,kto kupuje i sprzedaje walute.Inaczej w warunkach takich ruchow w gore i w dol bardzo czesto musialby doplacac.
Szkoda gadac
Re: Jeszcze jedno: tzw. końcówki
Re: Kossowski: Spread trzeba skasować!
Spread to różnica między kursem, po jakim bank pożyczył nam pieniądze, a kursem, po jakim go spłacamy. Często sięga ona nawet kilkunastu groszy.
Ta definicja jest tyle samo warta co i ten artykuł razem z jego Autorem. Wypadałoby chyba podać procentowo? Kilkanaście groszy od franka a od funta to chyba różnica?
Spread - jego rozmiar, to rzeczywiście sprawa tej rangi, że organ państwa, KNF, powinien się nią zająć w imieniu swoich obywateli.
Żeby to jednak ruszyć należałoby zebrać miarodajne lobby. Czy portal dysponuje tylko Kossowskimi?
Re: Kossowski: Spread trzeba skasować!
wydruk rat na 360 miesięcy??!!pomyśl zanim cos skrobniesz