wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Klienci BPH TFI mogą zostać z niczym. KNF zablokuje przejęcie funduszy?

Klienci BPH TFI mogą zostać z niczym. KNF zablokuje przejęcie funduszy?

Fot. Jakub Wosik/REPORTER

W najbliższych miesiącach Altus TFI może wchłonąć fundusze BPH za 20 mln zł. Ma już wstępną umowę przejęcia. Czeka jednak na zgodę Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), do której wpłynęła skarga od kilkuset klientów. Czują się oszukani przez BPH TFI i żądają zwrotu blisko 25 mln zł. Liczą na zablokowanie transakcji. Inaczej może się okazać, że wszyscy umyją ręce od sprawy, a ludzie zostaną bez pieniędzy.

Szykuje się duże przejęcie na rynku funduszy. Jedno z największych Towarzystw niepowiązanych bezpośrednio z żadną instytucją finansową, czyli Altus TFI, zawarło na początku kwietnia warunkową umowę zakupu BPH TFI (fundusze Banku BPH). Transakcja warta 20 mln zł powinna być zamknięta do końca sierpnia.

Od razu po tej informacji do redakcji money.pl zgłosiła się Ewa Mazanek, klientka BPH TFI, której problem opisywaliśmy niemal dokładnie rok temu. - Dotarła do nas bulwersująca wiadomość, że GE Money planuje sprzedaż TFI. Planowana transakcja budzi szereg niejasności i jest planowana tak, aby pozbyć się odpowiedzialności w stosunku do posiadaczy certyfikatów BPH FIZ Nieruchomości zarówno przez sprzedającego jak i kupującego - żali się pani Ewa.

Przypomnijmy, że zainwestowała blisko 250 tys. zł w teoretycznie bezpieczny fundusz nieruchomości (BPH FIZ Sektora Nieruchomości) zarządzany przez BPH TFI. Nie dość, że przez 10 lat nic nie zarobiła, to jeszcze prawdopodobnie prawie nic z wpłaconej kwoty nie odzyska. Podobny problem ma co najmniej kilkuset inwestorów. Rekordzista utopił 800 tys. zł.

Sprawę bada warszawska prokuratura. Nieoficjalnie wiadomo, że po blisko rocznej kontroli KNF okazało się, że zarówno BPH TFI jak i Bank BPH dopuściły się kilkudziesięciu naruszeń przepisów prawa i procedur wewnętrznych. Sama KNF przyznaje tylko, że przekazała stronom odpowiednie wytyczne. Według poszkodowanych klientów właśnie w wyniku tych nieprawidłowości inwestycje funduszu zakończyły się klapą.

Klienci BPH TFI nie są bierni i robią wszystko, żeby zablokować transakcję, która może utrudnić im dochodzenie swoich roszczeń. Na biurko prezesa KNF trafiła już skarga z wnioskiem o wyrażenie sprzeciwu dla sprzedaży funduszy wobec braku rozwiązania kwestii roszczeń poszkodowanych. A przekraczają one kwotę sprzedaży funduszy. Wezwanie do zapłaty opiewa na 25 mln zł. O 5 mln zł więcej niż wynosi cena zakupu BPH TFI przez Altus TFI.

Klienci zostaną z niczym?

- Możliwych jest kilka scenariuszy - wskazuje Tomasz Matczuk z Kancelarii Matczuk Wieczorek i Wspólnicy, reprezentującej klientów. Najgorszy z punktu widzenia poszkodowanych to sprzedaż Altusowi BPH TFI z wyłączeniem likwidowanego funduszu nieruchomości. W takiej sytuacji Altus TFI umyłby ręce od problemu, a w BPH TFI nie zostałyby pieniądze na pokrycie roszczeń.

Jest to prawdopodobna opcja, bo wśród bardzo niewielu szczegółów umowy przekazanych do wiadomości publicznej przez Altus TFI jest informacja o tym, że nabywcą akcji BPH TFI będzie spółka zależna od Altusa (Altus Agent Transferowy Sp. z o.o.), nie prowadząca na dzień dzisiejszy żadnej działalności gospodarczej, a być może ustanowiona jedynie dla ograniczenia odpowiedzialności głównej spółki.

Ostatecznie może się zdarzyć, że Altus TFI wchłonie wszystkie fundusze z wyjątkiem problematycznego funduszu sektora nieruchomości. BPH TFI zostałby jedynie likwidatorem, pozbawionym aktywów pozwalających na wypłatę odszkodowań.

- Jeśli doszłoby do tej sprzedaży, nawet wygrana przed sądem, w co nie wątpię, nie pozwoliłaby nam odzyskać pieniędzy w planowanym pozwie zbiorowym - komentuje pani Ewa. - Mam nadzieję, że tym razem KNF stanie na wysokości zadania i nie dopuści do tej transakcji.

KNF, Altus i BPH TFI milczą

Co w tej trudnej sytuacji zrobi KNF? Musimy czekać do oficjalnego ogłoszenia decyzji. Jak poinformował money.pl rzecznik Jacek Barszczewski, prowadzone czynności nadzorcze są objęte tajemnicą zawodową.

Wody w usta nabrali przedstawiciele obu Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych. "Do momentu realizacji transakcji, ze względu na rozporządzenie MAR nie możemy informować o niczym, ponad to, co spółka podała w komunikatach bieżących. Odpowiedzi na pytania w sprawie BPH FIZ Sektora Nieruchomości mogą udzielić zarządy Banku BPH/Alior Banku i BPH TFI" - czytamy w oświadczeniu Altus TFI.

Do Altusa można mieć więcej zarzutów o brak komunikacji. Towarzystwo dopiero na początku kwietnia poinformowało, że już 23 lutego rozpoczęły się negocjacje z BPH TFI.

Ewidentnie temat jest niewygodny dla BPH TFI, które z odpowiedziami na nasze pytania zwlekało 10 dni, po czym usłyszeliśmy, że nie ma w tej sprawie nic więcej do powiedzenia, niż jest publicznie wiadomo. Zaniepokojonych sprawą klientów odsyła zaś na specjalną stronę internetową poświęconą likwidacji funduszy nieruchomości (likwidacjasn.pl). Tam jednak nie ma ani słowa o sprzedaży BPH TFI.

Rok temu BPH TFI odrzucało oskarżenia o nieprawidłowe zarządzanie funduszem, które doprowadziło do spadku wartości certyfikatów sprzedawanych po 97 zł do poziomu kilkudziesięciu groszy. Mimo to we wrześniu Towarzystwo zaproponowało poszkodowanym rekompensatę w postaci odkupienia certyfikatów po niecałe 61 zł (wartość sprzed rozpoczęcia likwidacji funduszu nieruchomości), z czego część ludzi skorzystała. Gdyby sprawa była czysta, zapewne nie byłoby takiej oferty.

źródło: money.pl na podstawie danych BPH TFI;
Na czerwono zaznaczona pierwotna data zakończenia działalności funduszu.

Nadzieja umiera ostatnia

Losy klientów i efekty ewentualnego przejęcia funduszy nie są jeszcze przesądzone. Jak podkreślają prawnicy, jest jeszcze szansa na pozytywne zakończenie.

- Dużo lepszą opcją byłoby przejęcie przez nowego właściciela wszystkich funduszy i już na starcie zamknięcie sprawy pójściem na ugodę, co wiązałoby się z zapłatą 25 mln zł. Biorąc pod uwagę kondycję finansową Altus TFI i bardzo niską cenę zakupu BPH TFI, jest to możliwe - podkreśla radca prawny Tomasz Matczuk. Altus TFI w 2016 r. odnotowało 78 mln zł zysku netto, poprawiając wynik z poprzednich dwunastu miesięcy o jedną czwartą.

Altus TFI zdaje sobie sprawę, że przejmowany BPH TFI ma trupa w szafie, jakim jest fundusz nieruchomości. Być może właśnie ten fakt uwzględnia stosunkowo niewielka kwota zakupu, czyli 20 mln zł.

W ubiegłym roku, gdy toczyły się rozmowy o sprzedaży BPH TFI, dotychczasowy właściciel GE Money żądał podobno nawet 150 mln zł. Transakcja nie doszła do skutku, gdyż warunkiem było zawarcie ugody z posiadaczami certyfikatów BPH FIZ Nieruchomości. Blisko 5 lat temu, a więc w innych okolicznościach, BPH TFI miało paść łupem Investors TFI za 170 mln zł.

Ważne najbliższe tygodnie i miesiące

Sprawa jest rozwojowa i, jak przekonuje Tomasz Matczuk, toczy się dosyć sprawnie. Warszawska prokuratura wysłuchała już zeznań blisko 250 poszkodowanych klientów. W połowie kwietnia rozpoczęły się przesłuchania pracowników BPH TFI, a w maju wyjaśnienia złoży zarząd.

Ważnym okresem będzie też zakończenie likwidacji funduszu nieruchomości. Zgodnie z ostatnimi zapowiedziami zakończy się do końca czerwca. W tym czasie BPH TFI powinno sprzedać nieruchomości, z otrzymanych pieniędzy spłacić zobowiązania i zwrócić pozostałe środki klientom. Jak już wskazywaliśmy, będzie to prawdopodobnie ułamek procenta tego, co wpłacili ponad 10 lat temu.

Proces sprzedaży nieruchomości trwa od 2015 r. W ciągu pierwszych dwunastu miesięcy nie przyniosło to efektów, ale 25 stycznia podpisana została warunkowa umowa przedwstępna sprzedaży wszystkich aktywów. Składają się na nie m.in. Centrum Handlowe Krakowska 61, 14-piętrowy budynek biurowy Renaissance Tower, cztery biurowce przy ul. Marynarskiej i Viking House. Wszystkie ulokowane w Warszawie. Portfel nieruchomości uzupełniają markety w Katowicach (Media Markt), Chorzowie (Media Markt) i Bolesławcu (Carrefour).

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
józek
2017-05-15 12:28
ci zarządzający tym funduszem powinni odlądać słońce przez kraty przez 25 lat!! niestety nie w Polsce:(
Jak długo jeszcze?
2017-04-27 19:03
Ciekawe jak długo banki, instytucje finansowe będą bezkarne? Do każdej z tych instytucji powienin wejść prokurator a nie audytor. Instytucje finansowe nie są instytucjami zaufania publicznego. Tak działają tylko przestępcy. Ludzie pieniądze tracą na spirali powiazań prowizji różnych chciwych uczestników. PROKURATORZY zajmijcie się pseudo finansistami i nazwijcie ich z nazwiska a później podajcie nazwy i loga firmy.
ffsdfsdfsdfsdfsdfsdfsdfsdsd
2017-04-26 13:03
fsdfsdfsdf
Pokaż wszystkie komentarze (6)