
Komisja Nadzoru Finansowego po raz kolejny ma zastrzeżenia do spotów reklamowych PKO BP.
Jak informuje Gazeta Prawna. Tym razem chodzi o to, że reklamowane dużymi cyframi oprocentowanie lokat bankowych w wysokości 10,5 procent jest osiągalne w okresie 18 - miesięcznym, a nie jak zwykło się podawać rocznym.
Gazeta Prawnapisze, że wątpliwości KNF budzi nierzetelność podawanych informacji. Reakcję KNF potęguje fakt, że w przypadku PKO BP można mówić o recydywie.
Na początku roku wątpliwości KNF budziła reklama Max Lokaty PKO BP, która zapominała dodać, że przez półtora miesiąca wpłacone przez klienta pieniądze będą leżeć w banku bez naliczania odsetek.
Gazeta Prawna podkreśla, że KNF próbuje w takich sytuacjach interweniować, ale skuteczne narzędzia ma tylko wobec Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych.
Zdaniem dziennika, w tym wypadku nakaz sprostowania czy groźba pół miliona kary uregulowałaby rynek. Podobne uprawnienia komisja chce mieć wobec banków i ubezpieczycieli, których mogłaby karać nawet milionem złotych.
Komisja ocenia jako istotne, by banki aktywnie włączyły się w system międzybankowej wymiany informacji o rynku nieruchomości.
Rząd dokapitalizuje Bankię kwotą 19 mld euro, przejmując w nim do 90 proc. udziałów.
Tylko w jednej instytucji realny zysk z rocznej lokaty przekroczył barierę 1 procenta.
Oblicz przyszłą wartość inwestycji w lokaty bankowe
Kredyt preferencyjny z dopłatami do oprocentowania
Godziny operacji międzybankowych
Re: Recydywa PKO BP. KNF nałoży karę?
Re: Recydywa PKO BP. Będzie kara KNF?