bank żenada. wzieliśmy z mężęm kredyt z ubezpieczeniem od utraty pracy. w momencie kiedy mąż stracił pracę wystąpiliśmy z ubezpieczenia ale dostaliśmy decyzję odmowną ponieważ mąż nie był zatrudniony na czas nieokreślony. niestety przy zawieraniu ubezpieczenia nie zostaliśmy poinformowani, że ubezpieczenie dotyczy tylko umów na czas nieokreślony. dzwoniliśmy dwa miesiące aby ustalić gdzie złożyć podanie i byliśmy odsyłani od jednej jednostki do drugiej ale nikt nie był w stanie nam udzielić rzetelnej informacji. od tego czasu zaczeły się schody. spóżnialiśmy się z ratą. telefon dzwonił statystycznie co godzinę. zaczynał od 8 rano a kończył o 21:00. gdy mąż odebrał czy nie były wysyłane monity listem zwykłym i normalnym, poczta wysypywała się ze skrzynki a pieniądze za monity dobijały do raty kredytu. bank traktuje ludzi jak głąbów wysyłają pismo i dzwonią, w 21 wieku ludzie potrafią czytać!!!
Reasumując: u*********, mało dyskretni, traktują klientów jak imbecyli, brak rzetelnej informacji, zero wyrozumiałości, tragedia!!
całe szczęście że już kończymy spłacac ten kredyt, rezygnujemy z tego banku i nigdy więcej nie chcemy mieć nic doczynienia.
Dodam też, ze mam kredyt w BGŻ i zawsze można się jakoś dogadać, a w PKO traktują cię odrazu jak przestępce.