Na skróty
Forum Forum nieruchomościOfertyceny mieszkań 2012

ceny mieszkań 2012

skomentuj
gras / 2011-12-05 11:27
Jakie są zapowiedzi odnośnie cen mieszkań na rok 2012? czy jest szansa że jeszcze bardziej
one potanieją? czy może lepiej spieszyć się z kupnem?
Wyświetlaj:
bubul / 195.114.183.* / 2012-04-03 13:25
dokładnie ja też nie wierzyłabym we wszystkie prognozy, poza tym co chwilę coś się zmienia, wszystko zależy też od lokalizacji: miasta, położenia, dostępu do centrum, itd.
wiem / 46.76.92.* / 2012-02-14 11:59
ceny mieszkań nie mogą być niższe niż koszt zakupu działki i wybudowania plus zarobek dewelopera . Dziś ceny mieszkań są już na granicy opłacalności . Myślę że ceny już nie spadną a te 3 % które prognozują to kwota którą możne wynegocjować . Ceny mieszkań zatrzymają się na jakiś krótki czas a następnie pójdą w górę. Prawo rynku .
przyplyw / 2012-02-26 11:49
to dosyć oryginalna teoria, developerzy jak będą mieli komornika na rynku to sprzedadzą nawet za pół ceny wybudowania mieszkania, nie słyszałeś nigdy o minimalizowaniu strat? wg Ciebie będą sobie te mieszkania trzymali w nieskończoność puste?
Onillo / 89.76.150.* / 2012-02-26 01:16
To też należałoby zaznaczyć jakich mieszkań. Mniejsze metraże schodzą wciąż w zasadzie niemal na bieżąco, co oznacza, że spadków dużych na pewno już nie będzie. W tej chwili jest wciąż jeszcze trochę wolnych większych metraży, mieszkań dwupoziomowych (w Piasecznie na przykład), ale ponieważ te spadki cen były na nich największe, to też zaczyna schodzić ich coraz więcej, więc wkrótce znowu może być drożej.
bubul / 195.114.183.* / 2012-01-31 13:05
też słyszałam, że ma być spadek cen, jednak rzędu paru procent. pożyjemy, zobaczymy jak to wszystko się wyklaruje...
Oszukany12 / 2012-01-31 15:00
A ja z klei czytałem że ma być podwyżka cen mieszkań... to jak to w końcu jest?!
basza / 78.8.141.* / 2012-01-24 15:58
prawda jest taka, że nikt tego nie wie. Ja tam nie czekam, bo nie mam zamiaru wiecznie z teściami mieszkać i właśńie załatwiam formalnośći z getinem. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie szybko i sprawnie.
bubul / 195.114.183.* / 2012-04-03 12:29
a ja nie mam zamiaru wiecznie mieszkać z rodzicami, czas stanąć na własnych nogach i kupić jakieś mieszkania, oczywiście na kredyt, ale w jakiejś fajnej, przystępnej cenie. dodam jeszcze, że jestem z krk i zastanawiam się nad europejskim, słyszałam, że dobrze się tam mieszka. może ktoś coś wie?
da1219 / 83.26.189.* / 2012-05-16 13:50
nie polecam, wynajmowalam tam mieszkanie 8 lat w Paryzu, pozniej rok w atenach, masakra , dziury w oknach, głosno, zimno, drogo...
Agnieszkamyszka / 77.253.92.* / 2012-01-23 17:58
Mogłyby już pójść w doł... znaczy jeszcze bardziej niż teraz, bo nadal mieszkania są dość drogie. A jak tu wziąć kredyt na mieszkanie za 300 tys kiedy mieszkanie nie jest tego warte...?
trani / 95.49.73.* / 2012-01-23 15:21
musi runąć !!! i to ostro !!! pracuje w agencji , nie sprzeaje sie nic!! kompletny zastoj , cena transakcyjna od wywoławczej to min. 20% nizej .
przyplyw / 91.189.73.* / 2012-01-22 12:44
Statystyka ma to do siebie, że można nią łatwo manipulować. Patrząc na rynek nieruchomości można stwierdzić, że żyjemy w świecie mitów. Koronnym argumentem za tym, że ceny mieszkań muszą rosnąć, jest ich poważny deficyt. Poważne firmy wyliczają, że można go szacować na około 1,5 miliona mieszkań. Niektórzy zapędzają się nawet do dwóch milionów. W ciągu tych kilku lat nie pokuszono się o sprawdzenie tej wielkości. Wszyscy przyjęli deficyt za pewnik, a twierdzenie powtarzane wielokrotnie stało się funkcjonującą „prawdą”. Jaka jest rzeczywistość? Odnośnikiem powinien tu być narodowy spis powszechny przeprowadzony w 2002 roku. Według niego statystyczny deficyt mieszkań wynosił wówczas 1,7 mln lokali. Statystyczny - to znaczy obejmował on coroczne ubytki mieszkań oraz ok. 126 tys. mieszkań do rozbiórki zarejestrowanych w narodowym spisie powszechnym. Deficyt w wysokości 1,7 mln mieszkań oznaczałby, że analitycy - na co dzień zajmujący się dogłębną analizą rynku - teoretycznie mają rację. Problem w tym, że to tylko statystyka, która jest podawana wybiórczo. Dlaczego? Otóż z 1,7 miliona mieszkań 615 tys. brakowało na wsi, a 1,089 w miastach. To ważna informacja, bo jeśli mówimy o mieszkaniach, to mamy na myśli przede wszystkimi miasta, a nie wieś. Kolejną rzeczą osłabiającą siłę tych 1,7 mln brakujących mieszkań jest fakt, że wciąż wiele mieszkań oddawanych do użytku to budownictwo indywidualne. A tam raczej nie ma mowy o 40-procentowej marży ukrytej w cenie metra mieszkania. Żeby jednak ostatecznie pogrążyć wiarygodność tych 1,7 mln brakujących wciąż mieszkań warto podać dane GUSu dotyczące liczby mieszkań oddanych do użytku od 2002 roku do końca sierpnia 2008. Jest to ni mniej nie więcej, a… 825 tysięcy! Ciekawa jest też informacja podana przez GUS w czerwcu 2008 roku. Urząd szacuje mianowicie, że w końcu marca 2008 r. w budowie było 681,1 tys. mieszkań, tj. o 8,0% więcej niż w końcu marca 2007 r. Czy potrzeba jeszcze jakiegoś komentarza? Przy okazji - warto pamiętać, że przed wejściem do Unii Europejskiej miliony Polaków nie mieszkały pod mostami. W międzyczasie zaś z naszego kraju wyjechało kilkaset tysięcy, przeważnie młodych, rodaków. Skalę brakujących mieszkań odnajdziemy też w serwisach internetowych, gdzie znajdziemy po kilkadziesiąt a nawet kilkaset tysięcy ogłoszeń o sprzedaży mieszkań i domów. Jak zatem widać, podaż mieszkań jest - i cały czas zresztą rośnie.
Marymont1789 / 2012-01-02 15:46
Spadki cen w 2012 w nie będą znaczące - rzędu 3-5 procent. Przynajmniej tak twierdzą mądre glowy...

http://rynekpierwotny.com/articles/article/319/
przyplyw / 91.189.73.* / 2012-01-22 12:18
Ale manipulacja!! większość tzw prognoz mówiących o spadkach zaledwie 3-8% to prognozy analityków pracujących u developerów albo w dużych agencjach nieruchomości (tak jak link który podałeś - mądre głowy - buahahahaha albo naiwność albo celowe naganianie) a więc podmiotach zainteresowanych maksymalną liczbą transakcji więc co? mają sobie sami podcinać gałąź na której siedzą i pisać że spadnie o 40-50%?? Chyba nie bardzo..... To sprytna strategia komunikacyjna: mówmy o spadkach bo we wzrosty już nawet kretyni nie wierzą ale mówmy o delikatnych spadkach, jak frajer usłyszy że spadki mają być tylko 3-8% to nie będzie mu się dla takiego spadku chciało czekać rok czy dwa tylko kupi od razu i rynek będzie trzymał poziom liczby transakcji, jakby wszyscy znali prawdę że spadki będą dużo wyższe to liczba transakcji spadnie do zera i stracimy pracę..... tylko ciekawe jak ceny mają spaść tylko o 8% jak podaż jest przeogromna a popyt zmalał praktycznie do zera, developerzy nie mają pieniędzy na przetrwanie a spekulanci mają kredyty w chf-ach i nie mogą już tych mieszkań utrzymywać. Moja rekomendacja: czekać!! nie karmić zdychającego tworu spekulantów
wika2 / 83.4.196.* / 2011-12-07 11:23
Ceny polecą na łeb na szyję. Jak można nie dostrzegać tego?! Upadek programu "Rodzina na swoim" spowodował spadek liczby transakcji. Ograniczenie zdolności kredytowej o 10% oznacza ni mniej ni więcej jak spadek o tyle właśnie cen mieszkań. No, ale ja tu tylko sprzątam, więc idźcie zapytać mądrzejszych pożal się boże wielkich analityków rynku nieruchomości, którzy dbają jedynie o własne kieszenie, a nie o obiektywny obraz rzeczywistej sytuacji mieszkaniowej w Polsce. Zresztą taka ich praca, sprzedawać kaszanę idiotom.
przyplyw / 2012-02-26 11:53
a co sie dziwisz? to olbrzymia branża która broni się nogami i rękami przed obecną sytuacją, to wojna psychologiczna, kupujący uwierzą że powinno być taniej o połowe to stanieje o połowe bo nikt tego nie kupi jak odpuszczą i uwierzą propagandzie w internecie rozsiewanej przez home brokers czy open finance to rynek jakoś będzie się trzymał na obecnym poziomie. ZAUWAŻCIE że wszędzie gdzie analitycy z tych podmiotów piszą że będzie taniej zaledwie o 3% to tam nie można tych artykułów komentować...
waldina / 2011-12-07 15:16
pomimo że mieszkania będą tańsze, to kupno ich będzie dużo trudniejsze :/
ring / 2011-12-05 14:51
od nowego roku na pewno będzie trudniej o kredyt, mają podwyższyć kryteria, zdolność będzie przeliczana na 25 lat, a nie na okres na który chcemy się zadłużyć, to na pewno pogorszy naszą sytuację na rynku nieruchomość, ale może jak będzie mniej chętnych to ceny jeszcze spadną...
mikina / 89.231.130.* / 2012-02-26 13:25
Kredyt będzie coraz trudniej zdobyć,ale z tego co dobrze kojarze moja znajoma która zaciągnęła kredyt na mieszkanie, mówła że agencja nieruchomości z która współpracowała pomogła jej przy zaciągnięcieu kredytyu, z tego co pamięta to był to Ober-Haus, ale szczerze mówiąc pierwszy raz się zetknęłam z czyms takim że agencja pomaga w zdobyciu kredytu, czy Wy o czymś takim słyszeliście?
tak tak / 77.248.126.* / 2012-02-26 15:43
tak, agencje nieruchomosci maja swoich doradcow kredytowych (jestem w trakcie kupna) ale nie nalezy ufac bezgranicznie, tylko samemu sprawdzac ofery bankow - doradcy przedstawiaja nam oferte danego banku z tego w zgledu, iz sami tam maja korzysci finansowe w postaci wsokiej prowizji od tegoz wlasnie banku, kropka.
mikina / 89.231.130.* / 2012-02-27 20:08
no tak zawsze można poprosić agencję o sporządzenie kalkujacji fiannsowej za zaciągnięcie kredytu, ale zdrowy rozsądek tez polecam, żeby nie dac się wbić w butelkę, bo nie każdy tak jak moja znajoma trafia na rzetelne agencje.
skomentuj
Reklama
Powszechny Dom Kredytowy

Najnowsze wpisy