Nie ma co żyć złudzeniami.
Jak pisałem niżej dziś już Bernanke nie próbował nawet ukrywać, że zbyt wolny wzrost jeszcze przez wiele lat nie pozwoli na powrót do "w miarę" normalnego (bo na zbyt wiele nie należy w ogóle liczyć, bo miejsca pracy nigdy nie wrócą z Chin).
Widać po wzroście prognozowanych zwolnień Challengera, Widać po średniej 4-tygodniowej wniosków o zasiłki dla bezrobotnych.
Poza tym, tam zmuszają wiele ludzi do pracy w niepełnym czasie, bo na więcej nie ma zapotrzebowania, daje to złudzenie większej liczby, ale zarabiają mniej.
Tam nie ma żadnej poprawy, tylko jest coraz gorzej, manipulują danymi, które w następnym okresie korygują na gorsze, jak co tydzień dane o zasiłkach dla bezrobotnych.
Tam nie ma prawa być żadnej poprawy, bo inflacja szaleje, ale ją ukrywają przed ludźmi, a przez to rynkowe stopy procentowe coraz mocniej rosną, a to one są najważniejsze. Nie ma chętnych na rosnący dług, a ci co trzymają ich obligacje pozbywają się ich, a nie kupują nowych.