Jakoś w listopadzie zeszłego roku (2011r)doszło do przykrego incydentu prosto przed przejściem dla pieszych. Jechałam z mężem i jak wspomniałam zwolniłam żeby przepuścić na pasach młodą dziewczynę. Minęło jakieś 30 sekund i w tył mojego samochodu przywalił młody chłopak. Nie mogę powiedzieć bo wysiadł z samochodu i zapytał czy wszystko wporządku. W związku z tym że był bardzo uprzejmy i bardzo młody (ok. 21 lat) nie wezaliśmy policji. Chłopak spisał oświadczenie ze swoimi danymi osobowymi z dowodu,danymi samochodu i zaproponował że pieniążki da do ręki bez zgłaszania tego do ubezpieczyciela. Jeszcze tego samego dnia udaliśmy się do naszego mechanika a on wycenił koszty naprawy na 3500zł. Chłopak zgodził się na pokrycie kosztów po czym po kilku dniach się wycofał. W związku z tym sprawa została zgłoszona do jego ubezpieczyciela. Jak się okazało pojazd był zarejestrowany na firmę a uprawnienia do jego prowadzenia miały osoby powyżej 25 roku życia. któregoś dnia przyjechał do mnie z żoną swojego pracodawcy i próbowali przekonać mnie abym zgodziła się na zmianę oświadczenia tak aby wychodziło na to że to nie on prowadził pojazd a osoba powyżej 25 lat. Oczywiście się na to nie zgodziłam bo byłoby to jawne oszustwo. Od tamtej pory dzieciak nie odbiera odemnie telefonu a z uzyskaniem odszkodowania są problemy ponieważ był rzeczoznawca, wycenił szkode na całkowitą, wypełniłam wszystkie dokumenty które jego ubezpieczyciel mi przysłał + oświadczenie ale jak się okazało teraz 02.2012r chłopak nie odesłał im swoich papierów i mało tego wogóle nie przyznaje się do winy twierdząc że nawet go w kraju nie było. Kiedy się o tym dowiedziałam odrazu zgłosiłam się na komisariat policji tamtego regionu.Okazało się że jest im bardzo dobrze znany, policjant przy mnie do niego zadzwonił a on do wszystkiego się przyznał i obiecał że dośle potrzebne dokumenty. Zadzwoniłam do jego ubezpieczyciela a on poinformował mnie że chłopak nawet tych dokumentów nie przyjął. Po raza kolejny udałam się na komisariat a tam policja powiedziała że mogę zrobić oficjalne zgłoszenie popełnienia przestępstwa a potem założyć sprawę z pozwu cywilnego. Proszę o pomoc
1. Jak założyć sprawę cywilną?
2. Jakie dokumenty złożyć?
3. Jakie będą koszta?
4. Czy mogę żądać aby to on pokrył koszty rozprawy sądowej?
5. Jakie mam szanse odzyskania swoich pieniędzy z tego wypadku?(bo przecież 3500zł drogą nie chodzi)
Proszę o pomoc! Dorota