Na skróty
Forum Polityka, aktualnościGospodarkaJedna waluta w jednym kraju – monopol czy konieczność ?

Jedna waluta w jednym kraju – monopol czy konieczność ?

skomentuj
Wyświetlaj:
Piotr Strus / .* / 2004-01-03 12:38
Ja osobiscie nie widze zadnych kozysci dla Polski z systemu wielo walutowego. Obecnie nasza inflacja jest bliska zera, a wiec mozemy wszyscy czuc sie w miare bezpiecznie w naszych zobowiazaniach we wszelkich kontraktach finansowych. Bank centralny dodrukowuje pieniadze w ilosciach zblizonych do deflacji (ktora napewno wystepuje, poniewaz PKB rosnie). Moze to troche nie sprawiedliwe, ze rzad pobiera te pieniadze, ale panstwo i tak potrzebuje pieniedzy, a wiec pobieraloby ta oplate w inny sposob (np. jakies podatki).Wielowalutowy system przynioslby zagrozenie produkcji waluty bez pokrycia, co dazyloby do hiperinflacji, a co za tym idzie do bankructwa danej instytucji finansowej (to jest potwierdzone po przez historie pieniadza). Dodatkowo, taki system zwiekszylby koszty handlu po miedzy firmami operujacymi w innych walutach (koszty wymiany walutu, ktore sa obecnie eliminowane po przez wprowadzenie wspolnej waluty Euro).
Blackvillage / .* / 2003-12-31 10:17
Jetem zdecydowanie za demopolizacją - jest to z korzyścią dla nas wszystkich
Burak / .* / 2003-11-18 13:29
Z punktu widzenia dzisiejszej władzy to pewnie konieczny monopol , choć moim zdaniem nieuzasadniony. Nic nie stoi na przeszkodzie by państwo pobierało opłatę za prawo do emisji prywatnego pieniądza, oczywiście w tym emitowanym prywatnym pieniądzu. Poza tym dobrze by było, nim zaczniemy emitować te prywante waluty, zdefiniować czym ta waluta może być np. czy może być jakąś abstrakcyjną statystyczno-matematyczną formułą , "kwitem" depozytowym złota, ropy pszenicy itp, czy może jeszcze czym innym.
Madab / .* / 2003-06-09 14:33
Monopol państwa na walutę pozwala utrzymywać władzę nieudacznikom takim jak "Kłody pod nogi" ;-( W przypadku konkurencyjnej waluty emitowanej przez np. jakiś niezależny silny mądrze zarządzany bank, złotówka traciłaby na wartości i nikt nie chciałby kupować obligacji zadłużonego państwa, które automatycznie musiałyby mieć większe oprocentowanie, co z kolei prowadziłoby do powiększania i tak już wielkiego deficytu. W końcu albo naród rozszarpałby taki rząd albo rząd nie miałby rzadnej mocy finansowej. Tak, tak, mieć drugą walutę to więcej niż mieć drugą armię czy policję! Waluta to władza. Naród by na tym zyskał a rząd by tracił ;-) Rządy jakby intuicyjnie to czuły chcąc zachować monopol walutowy. Ale "diabeł" podstawił im nogę z drugiej strony. Namówił do euro :-) Utracili więc kontrolę nad walutą, bo nie mają swojej własnej waluty. Automatycznie utracili pełnię władzy, co już zaczyna być widoczne jako kryzys w krajach strefy euro. Skończy sie to likwidacją euro albo bankructwem krajów i rewolucjami włącznie z upadkami rządów. Także wielkim krachem na giełdach.
Marek / .* / 2003-06-10 12:21
Dobrze mowisz tylko nie do konca.Panstwo juz dawno stracilo zdolnosc do emitowania pieniadza. Zajmuja sie tym teraz Banki komercyjne udzielajac kredyty (czyli tworzac pieniadze z niczego).Centralna instytucja finansowa moze tylko regulowac podaz pieniadza zmieniajac oprocentowanie (prime rate). W wielu krajach centralna instytucja finansowa nie jest nawet panstwowa instytucja (Federal Reserve w USA to instytucja prywatna).Tak wiec panstwo juz dawno stracilo wladze nad pieniadzem a konkurencja w tej dziedzine odbywa sie miedzy bankami komercyjnymi. Nie potrzebujemy konkurencji roznych walut bo mamy konkurencje podazy regulowana oprocentowaniem bankowym
Milosz / .* / 2003-06-09 09:51
To nie jest kwestia eksperymentu myślowego. To kiedys funkcjonowało w Szkocji. Za ta teorie ktos kiedys dostał Nobla! Pieniądz jest towarem (o najwyższym stopniu płynności) wbrew temu co jedna z osob tu napisała. Zaalety i wady monopolu walutowego i samochodowego (czy jakiegokolwiek innego towaru) sa takie same. Jeden producent samochodow w UE pozwoli obnizyc koszty badan, obnizy koszty ze wzgledu na skale, do zera zredukuje koszty promocji i reklamy. Byloby tak super... I dlaczego nikt rozsadny nie chce poprzec takiego rozwiazania? Wprowadzenie jednolitej gospodarki "monopolowej" w UE pozwoli nam zaoszczedzic sporo pieniedzy. Gdyby Polska wystapila z takim rozwiazaniem moglibysmy wykorzystac nasze bogate doswiadczenie w tym zakresie...
Andrzej / .* / 2003-06-07 18:30
waluta i tak pełni tylko rolę przelicznika, naprawde przeliczamy wartość usług i towarow na inne usługi i towaryjeżeli pracuje to za x godzin pracy moge nabyc y wizyt u fryzjera, bochenkow chleba, rozmow przez komorke, sztabek złota,...dlatego waluta sama w sobie jest matematyczna abstrakcja, punktem odniesienia od którego wymagamy jedynie by był (dla wygody i bezpieczeństwa korzystających) wzglednie stały - czyli by go nadmiernie nie przybywała (bez dużej inflacji) oraz był powszechnie akceptowany (to wymienialnośc)na poparcie tej tezy dodam, że wiekszość pieniędzy na świecie juz dawno istnieje wyłacznie w formie niematerialnej, jako zapisy elektronicznepostulowana w artykule konkurencja walut juz mam miejsce, tyle że z matematycznego punktu widzenia zamiast dwukrotnej deprecjacji waluty możemy dwa razy obniżyć cenę usługi w stosunku do waluty i wychodzi dokładnie na to samo
Dawid / .* / 2003-06-04 13:02
Ja może niekoniecznie napiszę o walutach. Otóż mnie interesuje temat podatków, a szczególnie ich niedoboru ze stony Państwa. Otóż co by Pan Kołodko powiedział na zalegalizoanie i opodatkowanie prostytucji. Tam leżą ogromne pieniądze, a kto z nich korzysta? Na pewno nie my. Może podjął by Pan Wójcikowski taki kontrowersyjny temat. Pozdrawiam.
wrafal / .* / 2003-06-04 18:33
nie czuję się kompetentny w temacie rozmiaru prostytucjinatomiast - jesli prostytucja zostałaby opodatkowana i ozusowana, to zapewne cena usług wzrosłaby znacząco - co skutecznie ograniczyłoby jej rozmiary i ewentualne wpływy do budzetu
J&G / .* / 2003-11-18 16:41
Wzrost ceny tej usługi powoduje wzrost ceny ułożenia kafelek, pomalowania mieszkania itd, bo malarz. itp. płacąc więcej za tę usługe będzi chcjał to sobie powetować. Podatki należy obniżać, a nie podwyższać!!!!
anty burak / .* / 2003-06-04 09:51
Kilka miesięcy temu wysunąłem podobną propozycję z tą różnicą, że celem emisji była reforma finansów. Chciałem by nowy pieniądz otrzymywał elektorat SLD i Samoobrony - rolnicy, górnicy , renciści i emeryci. W ten sposób minister finansów mógby sobie drukować "millerki" dowoli a rynek kształtował by płace w budżetówce niezależnie od sektora prywatnego a co za tym idzie nie blokowałby rozwoju normalnej gospodarki.
salomon / .* / 2003-06-03 07:53
konieczny monopol, tak były w przeszłości systemy wielowalutowe i trzeba pamiętać że ten kto "bił monetę" ten miał władzę, której gwarantem była mozliwa do wystawienia ilość mieczy, IMO w dzisiejszych czasach zasada jeden kraj jedna waluta ma zapewnic stabilność demokracji w kraju i to jest najwaznieszy powód takiej a nie innej sytuacji, bank centralny stoi na strazy suwerenności kraju i bardzo słuszna jest sugestia co by było gdyby Polska juz przystapiła do strefy Euro, ano była by katasrtrofa zwłaszcza jesli tak jak w chwili obecnej nie miała by zadnego wpływu na politykę gospodarczą Unii,
wrafal / .* / 2003-06-03 13:43
a jesli monetę biło kilku na raz ? - to kto mial wladzenie bardzo widze zaleznosc pomiedzy jednowalutowoscia a demokracja = w ZSRR był jeden rubel a jednak do demokracji bylo daleko, w Iraku tez byla jedna waluta...bank centralny pozostaje w danym obszarze (kraju) monopolistą, jego jedynym wlascicielem jest panstwo - czy zwiazek panstw - nie bardzo mi sie chce wierzyc ze rezprezentuje on zawsze interesy obwyteli ...
Marek / .* / 2003-06-04 21:32
Przeciez to nie Bank Centralny tworzy pieniadze w danym kraju.
salomon / .* / 2003-06-04 07:07
oczywiście ze nie reprezentuje on interesów obywateli, jego (banku centralnego) zadaniem jest zapewnić stabilność systemu, a jakiego systemu i jakimi metodami to juz inna sprawa
wrafal / .* / 2003-06-04 18:35
jakiego systemu - władzy czy finansowego ? :)
LucGor / .* / 2003-06-02 19:44
Nihil novi sub Iove. Istnienie wielu podmiotów emitujących pieniądz w ramach jednego obszaru gospodarczo-administracyjnego oczywiście miało miejsce w przeszłości i to wcale nie tak odległej jak przywołane w felietonie średniowiecze. Prykładem jest nowożytna Anglia okresu pocromwelowskiego. Pod koniec siedemnastego wieku wartośc weksli w obiegu wyemitowanych przez złotników (ktorzy w owym czasie pełnili funkcje b******ów) o 1/4 przekraczała wartość pieniądza wyenmitowanego przez skarb Korony. W tejże Angli jeszcze do roku 1832 regionalne banki miały prawo emitować banknoty BEZ POKRYCIA W ZŁOCIE, mimo że od roku 1819 Wielka Brytania oficjalnie przywróciła złotą walutę. Podobnie w USA w XIX wieku regionane banki miały bardzo dużą swobodę w emitowaniu dolarów. To że system wielowalutości istniał ale nie utrzymał się, ma swoje podłoże w obiektywnych potrzebach funkcjonowania gospodarki. Po prostu doświadczenie życiowe naszych przodków nauczyło ich, że jeden emitent pieniądza, zwłaszcza niezależny od władzy, to większa pewność ekonomicznego bezpieczeństwa.
wrafal / .* / 2003-06-03 13:48
bardzo dziekuje za uzupenienia historyczneale niekoniecznie sie zgadzam z ostatnia teza - byc moze jednowalutowosc stala sie koniecznoscia - ale chyba nie z powodu wiekszego bezpieczenstwa - co beztroskiego roztrwonienia pokrycia walut i potrzeb panstw w zakresie srodkow na wojnyjestem wrecz od postawienia karkolomnej tezy ze pieniadz bez pokrycia i systemy ubezpieczen spolecznych, a wczesniej podatki posrednie sa wynikiem ogromnego zapotrzebowania na wydatki zwiazane z wojnami (od czasów napoleona do zimnej wojny)
Piotr / .* / 2003-06-07 16:25
Nie jestem historykiem, ale w przypadku USA to chyba wlasnie brak pokrycia pieniadza emitowanego przez banki w postaci kredytow, doprowadzil do hossy na rynku nieruchomosci i to wlasnie z powodu drastycznego zawyzenia cen bank centralny zmienil przepisy i zmusil banki prywatne do rownowagi. To chyba wlasnie od tego momentu zaczela obowiazywac sztywna regula wymienialnosci dolara na zloto.
salomon / .* / 2003-06-04 07:15
to nie zadna karkołaomna teza to fakty historyczne tyle że siegają czasów pierwszego pomysłu na "psucie" monety czyli starozytności, patrząc przez ten pryzmat chyba zrozumiałe jest ze konkurencja dla emitenta to również konkurencja do władzy
Piotr / .* / 2003-06-02 16:26
W pewnym sensie w kazdym panstwie istnieje wiele walut - towarowych. Szczegolnie bylo to widac w czasach komuny, kiedy nikt nie chcial trzymac zlotowek - wolal jak najszybciej cos za nie kupic, ze wzgledu na inflacje. Lepiej bylo kupic pralke, niz trzymac zarobione pieniadze. To oczywiscie duze uproszczenie, ale zmiezam do tego, ze rozwiniete rynki towarowe i mozliwosc spekulacji na nich jest pewnym substytutem wielosci walut. Jezeli dzieje sie zle na rynku walut, mozna zawsze zainwestowac w ziemianki, pszenice, miedz ..... Szczegolnie, ze ceny tych surowcow, sa w jakims sensie niezalezne od sytuacji na rynku walutowym - oczywiscie w teoretycznym / modelowym ujeciu. Chodzi mi o taka sytuacje, kiedy zalozymy, ze tylko popyt / podaz na dany towar ma wplyw na cene danego towaru. Z oczywistych powodow sytuacja nie jest tak klarowna, ale spekulacje na rynkach towarowych to rzeczywostosc - niestety nie polska. Bo czym tak naprawde roznilby sie zakup waluty KGHMu od zakupu miedzi ? Pozdrawiam
wrafal / .* / 2003-06-03 13:51
nie pan zwroci uwage ze waluty naturalne o ktorych pan wspomina zawsze sa:- powrzechnie i naturalnie akceptowane;- maja wartosc sama w sobie- jest ich co najmniej kilka - wlasnie po to aby byla konkurencja- ciagle istnieje presja aby pojawialy sie nowe i znikaly stare - dzis np nikt nie uzywalby skor wolowych, tak jak prawie do konca XiX wieku platyna byla uznawana za malo wartosciowa podrobke zlota
Piort / .* / 2003-06-07 16:17
Wszytko co Pan pisze, jest prawda. Zastanawiam sie tylko, czy te cechy odrozniaja wg Pana waluty krajowe od naturalnych ? Bo wg mnie dotycza one ich obu. Rozniez w kontekscie pojawiania sie i zanikania - pieniedze z XIX wieku maja juz wartosc tylko historyczna - chyba ze sa to monety zlote ;) Wracamy tutaj do problemu pokrycia waluty, ale to chyba temat na inna dyskusje. To, na co pragne zwrocic uwage, to fakt, ze pieniadz musi miec jakies pokrycie - i to z tego pokrycia wynika jego wartosc. Niestety/stety obecnie jest ono coraz bardziej wirtualne i narazone na spekulacje.
AndrzejX / .* / 2003-06-02 17:34
Myślę, że taka iż na miedź będzie popyt dpóki nie upadnie nasza cywilizacja. Popyt na papiery dłużne KGHM (bo przecież nie będą magazynować miedzi żeby zapewnić stabilność waluty) do czasu gdy spółka będzie miała dodatni wynik finansowy.
Piotr / .* / 2003-06-03 10:36
Zgadzam sie calkowiecie, tak samo jak popyt na polska walute bedzie tak dlugo, jak dlugo stan naszej gospodarki bedzie satysfakcjonowal inwestorow. Szczegolnie w kontekscie papierow dluznych emitowanych przez nasz rzad. Pozdrawiam
Janusz / .* / 2003-06-02 16:11
Świetny pomysł. Pracownicy supermarketów dostawaliby wypłatę w walucie supermarketu za którą mogliby kupować różne dobra (zwłaszcza w supermarkecie pracodawcy). Pełna wolność.
J&G / .* / 2003-11-18 16:45
Wolność polegałaby na tym, że właściciel marketu proponuje swoją walutę, ale w odpowiednio większej, opłacalnej ilości!! W ten sposób ukształtowałby się przelicznik waluty marketowej na państwową!!!
wrafal / .* / 2003-06-03 13:54
pieniadz supermarketu bylby wymienialny takze w innych sklepach - natomiast w supermarkecie ktory go emituje mozna byloby zrobic zakupy taniej placac waluta tego marketu - czyz tak nie jest nawet dzis?pod drugie moglby pan swobodnie wymienic w banku czy kantorze walute hiperpamrketu na walute np. sieci stacji beznynoqwych czy elektrowni ...
Krzysztof / .* / 2003-06-02 15:25
Mielismy juz w historii czas kiedy kazdy mial swoje pieniadze i wymiana szla calkiem sprawnie: rzemyki za kamyki, a za skóry zapłacimy zbożem z góry. Tak właśnie przedstawia się wizja konkurencji dla banku centralnego w wymyślaniu własnych pieniędzy. Kto będzie chciał istniec w świecie w któym obawia się wyjść na ulicę bo nie wie jak dziś waluta jest w modzie do zapłaty. Czyż nie po to każde państwo utworzyło pieniądz wspólny dla wszystkich aby ułatwić handel - jak więc zniesienie tego miałoby ten handel ulepszyć? Teza wywrotna bo złudna - moze warto byłoby się zastanowić jeden świat -jedna waluta? Czy to nie wpłynęłoby na polepszenie wszystkiego? Oczywiście niektózy mają sentymenty...
wrafal / .* / 2003-06-03 13:56
czy boi sie pan wyjsc na ulice w obawie ze nie pan ktora stacja benzynowa jest obecnie w modzie?oczywiscie niei tak samo byloby z pieniedzmi - to rynek szybko decydowal by o tym ktore waluty cieszylyby sie estymą - a naktore nikt nie chcialby spojrzec...jakos w latach 80-tych kazdy odroznial USD od zł....
hmmm / .* / 2003-06-07 08:26
I jeszcze rynek przypadkowo zdecydowałby sobie (bo walut byłoby wiele, więc koncentracja transakcji mała), czy płaca, którą dostałem w pewnej walucie jest wciąż coś warta. A ja wtedy oprócz szukania pracy musiałbym również obserwować rynki wszystkich środków płatności w tym kraju, żeby czasem nie dać się omamić prracodawcy wizją wysokich zarobków. Ciekawe co by Pan zaproponował rzeszy bezrobotnych, żeby nie dać się naciąć na nieuczciwość pracodawcy. Wzrosłaby niepewność kontraktów i niechęć do podejmowania pracy, więc bezrobotnych byłoby o wiele więcej.Proponuję temat następnego artykułu: jedno prawo w jednym kraju: bezprawie czy sposób na odciążenie sądownictwa ;))
wrafal / .* / 2003-06-08 15:04
rzesza bezrobotnych nie naciągnie się na nieuczciwisc pracodwacow - gdyz nie pracuje ...a bezrobocie spadloby gdyz konkurencja na rynku walut wymusilaby wieksza efektywnosc goaspodarki...co do proponowanego tematu - prosze sobie wyobrazic ze istnieją takie modele panstwa w ktorych sady sa prywatne i istnieje konkurencja na wolnym rynku - nawet policje moglyby byc prywatne ....a USA w roznych stanach obowiazuja rozne przepisy pomimo tego samego panstwa...
hmmm / .* / 2003-06-07 08:15
A ja bym nie chciał tracić czasu na szukanie, która stacja, w której walucie oferuje najtaniej paliwo. Mam podaną cenę (we wspólnej walucie) i sam decyduję, a jak jakość paliwa okaże się za niska jadę do innej stacji, proste.Właśnie w latach 80. traciliśmy dużo czasu na kombinowanie, bo nie było silnej złotówki, a pieniądzem stawały się przypadkowe towary i USD. I nikogo nie interesowało, że zarabialiśmy walizkę niepotrzebnych złotówek.Ale Pan Rafał może tego nie pamięta - jest za młody i kieruje się szukaniem kontrowersji, a nie rozsądkiem. Chroń nas Panie Boże od realizacji równie złudnych pomysłów.
wrafal / .* / 2003-06-08 15:10
problem w tym ze kieruje się Pan którtkim okresem czasu - to w ciągu ostatnich 2-3 lat polska waluta odpowiada kryterium dobrej waluty - na przestrzeni wczesniejszych lat tak nie bylo ...kto panu zagwarantuje ze waluta zawsze bedzie dobra stabilna i bezpieczna - bez konkurencji jest pan skazany na laske i nielaske banku centralnego i rzadu...w latach 80 tych przekonalismy sie do czego prowadzi taki mono[pol] - a niedawno odczuli to w Argentynie, chociaz mieli sztywny kurs z USD...
Piotr / .* / 2003-06-07 16:45
zapomnialbym o chyba najlatwiej dostepnym dla Kowalskiego substytucie polskiej waluty - fundusze inwestycyjne. Oczywiscie sa one denominowane w PLN i sa pochodna naszej waluty. Jednak jako pochodne rzadza sie swoimi prawami. Nie trzeba czegos nazywac waluta, aby mialo jej cechy - a przynajmniej czesc.
Piotr / .* / 2003-06-07 16:39
Ja zakladam, ze autor spekuluje tutaj czysto teoretycznie. Oczywistym jest, ze dla Kowalskiego euro jest bardzo wygodne - dla mnie rozniez, szczegolnie w perspektywie mozliwosci zaciagania kredytow i zarabiania w tej walucie. Nalezy jednak zauwazyc, ze mnogosc walut juz istnieje. Podalem przyklad rynkow towarowych - co autor nazwal walutami naturalnymi. Co wiecej - juz teraz stacje benzynowe emituja wlasna walute. Bo czym innym sa systemy zbierania roznego rodzaju punktow. Supermarkety to samo - bony towarowe. Przykaldow jest pewnie wiecej i coraz wiecej ich bedzie. To, ze nasz rynek finansowy jest tak ubogo wynika glownie z historycznego kontekstu. Wystarczy jednak spojrzec na kraje, gdzie obrot czekowy i wekslowy jest silnie rozwiniety, aby zauwazyc, ze panstwo nie ma monopolu, a przynajmniej sa instrumenty umozliwiajace jego obejscie. Kowalski o tym nie wie, ale duze firmy tak i dlatego emituja obligacje, akcje.....
drin / .* / 2003-06-02 15:09
dla mnie osobiscie jest tpo troche zbyt smiala, oderwana od rzeczywistosci teza. nie potrafie sobie za bardzo wyobrazic jak mialby taki wielowalutowy system funkcjonowac...
wrafal / .* / 2003-06-03 13:57
z całym szacunkiem tak samo jak Kargul i Pawlak nie mogli sobie wyobrazic jak w ameryce funkcjonuje wiele roznych bankow komercyjnych...
drin / .* / 2003-06-03 16:30
splycil Pan to troche, ale ok;-) oczekiwalem, ze podejdzie Pan do plota i przedstawi troche wiecej szczegolow zwiazanych z Panska teza...
wrafal / .* / 2003-06-04 18:37
nam po prostu trudno wyobrazic sobie - ze cos moze funkcjonowac inaczej - skoro funkcjonowalo od samego poczatku naszej swiadomej egzystencji - a do tego jeszcze ma funkcjonowac lepiejludzie urodzeni w komunizmie (niektorzy) tez nie moga wyobrazic sobie swiata wolnego rynku
Axon / .* / 2003-06-02 14:15
Jak kosztowne byłoby działanie kilku systemów walutowych ? Jak ludzie mieliby się w tym połapać. W czasach pieniądza kruszcowego nie było problemów - wagowo można było określić ile dana jednostka jest warta. A dziś? Ewentualnie możliwość taka byłaby przy kursie sztywnym - ale wtedy wielowalutowość ... nie miałaby sensu. Natomiast z drugiej strony dla firm międzynarodowych lub dużych rynek pieniężno-kapitałowy jest wielowalutowy już dziś!!! TP SA czy Orlen (ale dużo mniejsi też) mają praktycznie pełną dowolność wyboru waluty w której się zadłużą...
wrafal / .* / 2003-06-03 14:00
a jak zydowski wlasciciel karczmy polapal sie w prowadzeniu wlasnego interesu w sredniowieczu - wydaje sie ze mial nizszy poziom edukacji ...system wielowalutowy i tak byłby znacznie prostszy niz nasz skomplikowany system podatkowya ile by kosztowal - tyle samo co likwidacja monopolu panstowego handlu detalicznego czy sprzedazy paliw - nic
Axon / .* / 2003-06-09 07:36
Ok - ale również tenże właściciel opierał się na parytecie złota. Nie jestem pewien czy kosztowałby "nic" - zacznijmy chociażby od modernizacji wszelkiego oprogramowania (systemy ERP, small-biz, a nawet kasy fiskalne). Ponadto znacznie musiałby się zwiększyć agregat gotówkowy pieniądza - co nie byłoby bez wpływu na stopy procentowe. Z drugiej strony pomysł jest nieco "pod prąd" - obecnie mówi się coraz częściej o powstaniu bloków walutowych (dolara, euro, jena, być może waluty chińskiej i indyjskiej), które obejmować będą kilka-kilkanaście państw. Powiem tak - jak wszędzie dochdzimy do oligopolu - także walut - lecz tylko w skali globalnej.
do początku nowsze
1 2
skomentuj

Najnowsze wpisy