Niedawno ukradziono mi torebkę, z kartą zbliżeniową i telefonem w środku. Zanim zdążyłam ją zastrzec, złodziej bez podawania PIN-u wypłacił z konta prawie 500 zł (pojedynczymui transakcjami do 50 zł).
I nikt mnie nie przekona, że te karty są bezpieczne :P
Co więcej, przy składaniu reklamacji w banku dowiedziałam się, że nie jestem pierwszą osobą, której to się przytrafiło...