Niedoceniany sukces eksportowy polskiej gospodarki
Pokutuje przekonanie, że eksport jest piętą achillesową polskiej gospodarki. System rynkowy przyniósł w tym zakresie ogromne zmiany, które nie są powszechnie spostrzegane i doceniane. Analiza danych statystycznych pokazuje, że obecnie eksport w Polsce, jako element gospodarki, osiągnął znaczenie i poziom nieodbiegające od norm europejskich czy światowych.
fot. Shutterstock
Jest faktem, że w PRL-u, a także na początku transformacji, eksport pozostawał na marginesie życia gospodarczego. W gospodarce centralnie planowanej w eksporcie nie był stosowany rachunek efektowności ekonomicznej, eksporterzy byli wskazywani przez centralnego planistę. Głównym odbiorcą produkcji był chłonny rynek
krajowy pozostający w permanentnym niedoborze. W 1985 roku wartość polskiego eksportu na 1 mieszkańca wynosiła 380 dolarów, a 10 lat później niewiele więcej, bo 593 dolary.
Przyspieszenie wzrostu eksportu nastąpiło po 2000 r. W dużej mierze wynikało ono z tego, że inwestorzy zagraniczni po nasyceniu wyprodukowanymi towarami wygłodniałego
rynku krajowego rozpoczęli ekspansję na rynki zagraniczne. W 2005 roku wartość eksportu per capita osiągnęła 2300 dolarów, a w 2010 roku 4184 dolary. Średnia dla świata wyniosła w 2010 roku 2052 dolary, dwa razy więcej niż w 2000 roku. W latach 1990 - 2010 wartość polskiego eksportu wzrosła sześciokrotnie, licząc w cenach stałych.
http://tnij.com/kHjVu
Co o tym sądzicie...?
Wybaczcie (gł. Ty Anonimie_03), ale trudno mi uwierzyć w PiSowską propagandę, że obecny rząd wyprzedaje kraj, źle zarządza majątkiem, że wszystko to kreatywna ksiągowość, że rządzą od zawsze sami żydzi (SAMI!), że za kilka/naście lat nie będzie na emerytury , a scenariusz grecki to będzie i tak dla nas najlepsza opcja jaka się może przytrafić itd
No nie wierzę; jakiś taki niedowierzający jestem od maleńkości ;-(
Pamiętam jak braliśmy po giełdowych tyłkach gdy padał Meksyk, Rosja ogłaszała niewypłacalność, Argentynie nie starczało i gdzie indziej źle sie działo...
...u nas spadało, choć nic się nie działo
Nadal się nie dzieje, bo większe kłopoty ma choćby Francja, (świadomie pomijam państwa baseny M, Śródziemnego)
Myślę, że spotka nas premia za to...
...tylko trzeba poczekać
Zauważyłem, że dobre papiery nie spadają wraz z indeksami i aż żal się z nimi rozstawać,
jeśli nie spadają teraz to wzrosną jeszcze mocno przy dobrzej koniunkturze...
KILKUKROTNIE!
a marne...?
cóż, też mam takich sporo...ale czy warto je teraz upłynniać...?
nie jestem specjalnie przekonany
teraz...? już wiele nie powinny spaść, bo niektórymi to nawet już nikt nie chce handlować...