Nie widzisz pewnej niekonsekwencji w swoim stanowisku?
Nie widzę niekonsekwencji, gdyż moim zdaniem ten pierwszy argument wystarcza, a masz go tutaj: http://www.tinyurl.pl?zaFjct1s
Możesz założyć, że innych przykładów nie mam. Jednak ja także mogę założyć, że wspomniana przez Ciebie wypowiedź prezydenta nie istnieje.
A to zabawne. Nie sądzisz że Kaczyński publicznie mówi to co
mu się opłaca mówić, a nie to co na prawdę myśli?
Nie dość, że zakładasz u ludzi maksymalny cynizm, to jeszcze uważasz, że ktoś wbrew swoim interesom (zaraz jego słowa będę negatywnie zweryfikowane) będzie kłamał.
Tyle że nie są to idee do których Kaczyńscy moim zdaniem tak na prawdę dążą.
tu się nie zgadzamy w opiniach. To, że lustracja jest ich celem twierdzi nawet wyborcza (choć uważa, że jest to złe). Co do walki z korupcją, to obserwacja faktów też za nią przemawia. Po co na przykład Kaczyński miałby rozwalać swój rząd i narażać się na atak mediów, gdyby nie chciał walczyć z korupcją
nie odniosłeś się do mojej argumentacji w tej kwestii.
Mógłbyś zacytować, co konkretnie masz na myśli. Bo niestety nie mogę tego znaleźć (ciężko się czyta, gdy nasza dyskusja jest już długa;))
Jeżeli PiS tak bardzo chciał wykonać tą zmianą to czemu jej nie dokonał?
Nie twierdzę, że PiSowi bardzo zależy na takiej zmianie (nie napisałem tego). Twierdzę tylko, że on tą zmianę poprze, gdyż to zgadza się z ich programem (walka z układem)
Czy wygrana w wyborach oznacza obowiązek
realizacji programu przegranych?
Oczywiście, że nie. Jednak są to dobre zmiany, które zwiększyłyby wpływy do budżetu oraz spowodowałyby większy porządek w państwie
Czy problem dotyczy wyłącznie lekarzy i prawników?
Pewnie nie. Ale są to chyba największe takie grupy
W przypadku sędziów, notariuszy, lekarzy myślę że pewnego rodzaju egzamin państwowy byłby nieodzowny.
Ja nie twierdzę, że nie może być egzaminu. W końcu póki co są to stanowiska państwowe (notariusze i sędziowie). Jednak korporacje prawnicze nie są do tego potrzebne, a nawet większe dopuszczanie ludzi do zawodu jest sprzeczne z ich interesem
Plus wątpliwości opisane wyżej.
już odpowiedziałem
I jaki to ma związek ze wstrzymaniem się z ustawami?
Oczywisty. Jeśli dasz projekt ustawy, to pokażesz jaki masz program. A że każdy pomysł nie będzie się podobał jakiejś części społeczeństwa, to będzie to argument w następnych wyborach przeciwko Tobie.
Wyborcy i tak zakładają że podatek liniowy znajduje się w programie PO
Przeceniasz wyborców. Statystyczny wyborca dawno już zdążył o takiej deklaracji zapomnieć, PO jakoś też o niej nie wspomina. Jednak, gdyby mu się przypomniało, to by zaczął myśleć.
Podatek ten podałem jako przykład, że ujawnienie programu obróciło się przeciwko PO. To on został przez PiS wykorzystany w przegranych przez PO wyborach
A odnośnie liczby złamań (podobnie jak zresztą wcześniej
liczby wet), to wybacz, ale nie liczy się liczba tylko
znaczenie kwestii co do których wystąpiły te zjawiska.
Takie sformułowanie jest fałszywe. Liczy się jedno i drugie. I Kaczyński nie łamał obietnic częściej od oponentów politycznych (co oczywiście tego nie usprawiedliwia), ani nie były to bynajmniej sprawy ważniejsze (a raczej mniej ważne)
braci Kaczyńskich do najbardziej honorowych bynajmniej nie należy
Jeśli jako tło bierze się scenę polityczną w Polsce jest to ryzykowne sformułowanie;)