Pani Pitera często chlapie jęzorem, jest z tego znana. Pomysł połączenia CBA i NIK jest troszkę dziwaczny. Ale czy nazwanie NIK, czy jakiejkolwiek tzw. instytucji publicznej, bizantyjską strukturą, jest aż tak krzywdzące?
Pamietajmy że Pitera jest "pełnomocnikiem rządu ds. opracowania programu zapobiegania nieprawidłowościom w instytucjach publicznych", a o różnego typu nieprawidłowościach w takich instytucjach wiedzą wszyscy.
Przyszłe konflikty Pitery z prezesami są pewne jak amen w pacieżu, żądania o jej dymisje będą się sypać masowo. Taka właśnie będzie jej praca.
Ale dziennikarze powinni raczej skupić się na jej rzeczywistych działaniach. Z chlapania jęzorem powinni być zadowoleni ci, co nie bardzo wiedzą o czym pisać.