Bo ubezpieczenie rentowe swoim charakterem jest dużo bliższe ubezpieczeniu chorobowemu i ma inne zadanie.
Gdyby było zaliczane wg. Pani pomysłu jego stawka z obecnych 6%, a od lutego 8% musiałaby poszybować pewnie dwukrotnie do góry.
I tak dobrze, że ewentualna renta jest wyliczana jednak z zarobków.
Składka zdrowotna np. w ogóle nie przekłada się na zakres świadczeń i dobrze zarabiający singiel uzyskuje z tego ubezpieczenia tyle samo, co każde z 8 dzieci bezrobotnego, którego symboliczna składka jest płacona ...z podatków ww. singla. Przerysowane, ale oddaje ideę.