Na skróty
Forum Forum prawneCywilnena czym polega znęcanie psychiczne?

na czym polega znęcanie psychiczne?

skomentuj
fionka / 87.205.143.* / 2008-05-22 10:00
mam 28 lat.jestem mężatką od niespelna roku.mam bardzo porywczego mężą.nie uderzył mnie do tej pory,ale myślę że zneca się nade mna psychicznie.czy do takich rzeczy można zaliczyc obrażanie,wyzwiska-te najgorsze,wyłączanie telewizora-bo jest jego,zabieranie telefonu-bo jest jego,grozby wyrzucenia mnie z domu-bo jest jego,niszczenie różnych rzeczy(ostatnio zniszczył stolik do kawy o 1-szej nad ranem)rzucanie popielniczką,wysypywanie ziemi z kwiatka do łóżka gdy śpię o 6 rano?nie wiem co mam robic.nie mam z kim porozmawiać na ten temat.i najgorsze w tym wszystkim jest to że nie mam gdzie pójść.gdybym nie miała syna to rzuciłabym pracęi wyjechała.ale nie mogę tak zrobić.muszę pracować i spłacać kredyty.nie jest tak codziennie.to trwa kilka dni potem sa przeprosiny i po około dwóch tygodniach jest powtórka.co mam zrobić?proszę o pomoc.
Wyświetlaj:
barbara936 / 95.160.104.* / 2014-06-26 13:07
znęcanie psychiczne to właśnie obrażanie,wyzwiska,groźby,niszczenie rzeczy zastraszanie itd
Takie rzeczy zglasza się na policję.
ida100 / 193.239.124.* / 2014-01-23 09:46
Mam 29 lat od około 3 lat mój partner wmawia mi i wszystkim że jestem złą matką. Partner jest ode mnie starszy o 20 lat tak mną zawładną że pracujemy razem i nie ma mowy żebym pracowała gdzie indziej. Wychowuje synka książkowo czyli zgodnie z wszystkimi praktykami. Staram się być mamą wręcz idealną. A on mi wmawia że jestem zła że go martretuje że mi go odbierze sądownie i niestety smutna prawda jest taka że w sumie tylko dlatego z nim siedzę po prostu wiem że zrobił by to zabrał mi go. No i oczywiscie teściowa która mieszka z nami dorzuca oliwy do ognia. Ciągle siedzę z małym w pokoju płaczę on się bawi i tylko ukrywam przed synkiem że jest jak jest nie chce żeby sam żyl w tym bagnie żeby to wszystko słyszał organizuje mu zajęcia po za domem zeby w nim nie przebywać chodzimy tu i tam. Problem jest w tym że partner zbudował sobie taką otoczkę idealnego faceta nie widzi problemu nie chce się dogadać. Do tego jestem jeszcze taka głupią że wciąż mu usługuje że się go boję więc ulegam zgadzam się na wszystko choć ja bym zrobiła innaczej. Porostu moje zdanie nigdy się nie liczy bo jestem dla niego gowniarą mam 30 lat a życia mam dość jak bym chodzila 500 lat po tym świecie jak by się nigdy nie kończył co zrobić żeby się przełamać i powiedzieć sobie stop
dominikakoscian / 2014-03-09 15:37
Czy już zrobiłaś jakieś postępy? Ja mogę napisać, że mam podobną sytuację tylko, że ja jestem dzieckiem w tej sytuacji. Moja mama przez to zaczęła się leczyć psychiatrycznie (ale nic jej nie jest)[leczy się dlatego, że zaczęła go usprawiedliwiać i myśli, że mu przedzie]. Ja uczęszczam do szkoły. Mam 19 lat i chodzę na DDA (Dorosłe Dziecko Alkoholika). Postanowiłam wziąć wszystko w swoje ręce.
zoja1977 / 159.255.180.* / 2013-06-24 08:03
mam to samo,jestem juz tak b. zmeczona psychicznie, on oczywiscie uwaza, ze jestem wariatką, robi to samo, stwarza awanture, wyzywa mnie, gnebi, mowi rzeczy, ktore mnie doluja, a potem miesiac miodowy, co sie nie stanie to moja wina, a nawet jak na poczatku rozpeta pieklo, to stwierdza, że to ja go sprowokowalam, mysle, bu odejsc, bo juz nie wytrzymuje, buntuje mnie przeciwko moim znajomym i rodzinie, ze maja mnie gdzie, ze nikogo niemam i takie tam...
bini / 89.229.198.* / 2013-08-25 20:25
witam serdecznie wiem co boli i powiem w jednym zdaniu jest to opętanie złego ducha tylko spowiedz komunia swięta i modlitwa uwolni złego demona powodzenia.
spidi / 83.4.40.* / 2013-12-12 22:17
co ty bierzesz ogarnij się albo ktoś jest sk..... i nie zważa na innych albo stosuje się do norm społecznych i jest normalnym zwykłym Kowalskim
kocha dzieci
żonę i nikomu nie robi krzywdy
aga73 / 83.27.142.* / 2013-08-20 15:00
witam ja też mam podobną sytuacje ale ze strony starszego syna mąż pracuje jako kierowca ciężarówki jest w domu tyko półtora dnia na łykend .synek kradnie mi co sie da i robi cały czas na złość od męża niemam wsparcia bo ciągle moja wina i takie tam.a synek robi co chce i kiedy chce .jest dorosły i nie chce go nikt.zaczynam sie go bac co mam robić
pomóżcie
Basia836 / 77.65.133.* / 2013-08-26 16:24
wyawal synka na zbity pysk niech sobie zacznie roboty szukac i zglos na Policje.

"Synek" sie Toba nie przejmuje...uwierz
Anna420 / 89.65.183.* / 2013-07-30 17:18
jestem w takiej sytuacji a chodze do pracy i czasem nie potrafie wytrzymać czy cos się dowiedzialas co zrobić? on potrafi na mnie zganiać a ja w pracy opowiadam bo nie chce rodziny w to platac.jestem w mieszkaniu meza czy sa jakies porady co z tym zrobić by mnie nie bil bo potafi bez sladu ciagnie mnie za wlosy to boli ale nie widać
barbara936 / 95.160.104.* / 2014-06-26 13:17
możesz zasięgnąć porady prawnika albo idź do np.Biura Praw Obywatelskich lub Centru Praw Kobiet coś zrób bo będzie coraz gorzej jak będziesz bierna.
zadumana / 77.223.207.* / 2013-07-29 22:39
Jak ja jestem z wami wszystkimi j.w zoja mam identycznie , przez niego zostałam sama tylko z dziećmi, nie mogę wychodzić, a jak już kontroluje mnie wszędzie, w ramach troski i zainteresowania niby. Ludzę się jak zwykle że będzie lepiej a najnormalniej w świecie boję się rozwodu i całego tego piekiełka. Pewnie ktoś mądry powie do odważnych świat należy odejdż od drania ale w gruncie rzeczy to trudniejsze niż się wydaje - uzależniona sponiewierana przez męża człowiek traci wiarę we własne możliwości i siłę. Nie interesują mnie głupie komentarze o wypłakiwaniu się po to jest to miejsce ludzie szukają siły i wsparcia Ja szukam codziennie i się nie poddam każdemu należy się spokój i wolna wola. Pozdrawiam
zadumana / 31.182.80.* / 2013-10-01 22:45
wiem
jak to jest, też mam znęcanie psychiczne co jakiś czas, muszę pożyczać pięniądze na życei od znajomycj podczas gdy mój mą sam pożycza wszystkim, co chwilę jakieś wymyślania o zdradzie gdy go nigdy nie zdradziłam, wyzwiska od k**** itd. Nie mam siły, a mamy dwie małe córki ....
kulka02 / 194.117.241.* / 2013-06-28 15:59
i ja też tak mam:(ostatnio nawet zaczą grozić mnie i moim rodzicom że mnie zabije:(
kulka02 / 194.117.241.* / 2013-06-28 15:59
i ja też tak mam:(ostatnio nawet zaczą grozić mnie i moim rodzicom że mnie zabije:(
znajomy997 / 83.9.244.* / 2013-05-05 23:33
A co powiecie miłe panie na to.Poznałem żonę wiele lat temu.Ja byłem zazdrosny ale zawsze starałem się aby było dobrze,pracowałem,dorabiałem,remontowałem dom od podstaw,żona zrobiła p.j.,studia.Pomagałem w różnych sprawach jej rodzinie.żona zdradzała mnie przez parę lat,ja jej wybaczyłem myśląc że coś się zmieni na lepsze w naszym małżeństwie,niestety tylko na gorsze.Zaczęły się wyzwiska obustronne,wywożenie majątku do jej matki i sprzedaż na allegro.Zacząłem pić.piłem prawie codziennie.doszły przepychanki.Niedawno wyszedłem z aresztu za znęcanie się nad rodziną,szwagier policjant.Teraz prdp stracę pracę po wyroku bo już nie wierzę w sprawiedliwy wyrok,mieszkam u rodziców i boję się swojej żony i syna.mam dozór pieski i zakaz kontaktowania się.Piękne opowiadania tylko tak jak powiedziałem swojej żonie że skoro ja siedzę w celi to wyobraź sobie że powinnaś siedzieć obok.Nie cierpię teraz bab które wypłakują się na forach o swoich problemach i radzę wszystkim faciom-zdrada równa się czerwona kartka-ja mam niebieską.A propo wyłączania telewizora mi też się zdarzyło tylko dlatego że nie miałem prawa obejrzeć swoich ulubionych programów bo leciały wieczne seriale,a żyć z dnia na dzień to powiedzenie ulubione mojej połówki,bo po co gotować prać sprzątać jak nie wiadomo co będzie jutro.Szkoda słów.
ja211 / 87.206.215.* / 2013-10-21 01:23
jesteś nie normalny. i tyle. spadaj stąd gnojku!!! Tutaj kobiety mają prawdziwy problem a nie stwarzają sobie problemów!Po mnie matka jeździła ponad 30 lat i dopiero teraz buduje swe życie.Jest mi ekstremalnie ciężko, mam żonę, mam dziecko i drugie w drodze a ja myśle żeby się zabić. Bo nigdy nie leczyłem się na "matkę". Zawsze to ja byłem winny i nadal jestem,że zostawiłem ją i wybrałem siebie i moją żonę. Jesteś żałosny
znajomy997 / 31.182.80.* / 2013-10-01 22:49
zdrada tak ale wymyślania od zdrad to co innego, wierze ci że masz pod górkę ale nie wszyscy są tacy sami jak twoja kobieta
krzys333 / 90.185.13.* / 2013-06-17 15:58
ja mam tak samo i nie wiem co zrobić mam syna z nią i jestem w dani i nie mam czy wrócić a ona stale wyzywa od różnych co z ty zrobić pomocy
gabriela.gasior@prokonto.pl / 83.29.46.* / 2013-05-06 15:46
czasami myślimy że to ten związek i dupa nic z tego i się męczymy. Sami nie umiemy sobie dać rady.u kobiet to wynika np.z braku samodzielności finansowej.
kika22188 / 94.227.160.* / 2013-01-30 11:15
Ja mam tak samo i to z pewnoscia jest znecanie psychiczne. Ja jestem z moim mezem 10 lat i mamy troje dzieci. Niestety dla nich on jest kochanym tatusiem, potrafi nimi manipulowac. To wlasnie zaczelo otwierac mi oczy. Nie chce aby moje dzieci nauczyly sie takiego uzaleznienia. Musza byc silne i nauczyc sie samodzielnosci, aby nikt nimi w przyszlosci nie mogl manipulowac i wymuszac psychiczna zaleznosc.
Podjelam decyzje, aby odejsc jesli nie pojdzie na terapie. Nie mam pracy i jeszcze studiuje wieczorowo. Bedzie to dla mnie bardzo trudne, ale mam super przyjaciol, ktorzy mnie wspieraja. Ty zrob to samo zanim sie jeszcze bardziej od niego uzaleznisz. Ja za pozno to spostrzeglam i teraz jest bardzo ciezko odejsc.
Powodzenia
...p / 95.91.170.* / 2012-06-13 22:31
bardzo mi jest przykro czytajac co napisalas..weszlam tu bo tez sie czuje ze moj facet sie zneca nade mna psychicznie:( tez nie mam gdzie pojsc . Trzymam kciuki ze bedzie wszystko wporzadku u Ciebie niedlugo:) pozdrawiam
fionka / 87.205.143.* / 2008-05-22 10:00 / 89.75.84.* / 2012-04-28 17:56
witam mam problem z synem jak przechodze kolo niego i mijam go raptem wszyscy koledzy smieja sie w glos razem z moim synem juz nawet jak widze ze jest przed blokiem nie chce mi sie wychodzic ani wracac jak jestem poza domem dlatego pytam czy to mozna zaliczyc do znecania psychicznegp
sylwia-berlin / 94.223.175.* / 2012-02-29 10:50
nie wiem czy ktoś to czyta,ale nikt nie pomoze jak same w to nie uwierzycie. ja odeszłam, uciekłam...do niemiec...i teraz co? dostałam nakaz powrotu a dzieci przyznano ojcu!!! to obłęd co się dzieje!!! i powiedzcie kto ma nam pomóc? ja nie mam juz sił..teraz czekam..kazdej godziny wysłuchuje jak przyjeżdza winda czy to on, czy zabierze mi dzieci....co sie stanie...to koszmar
izacalin] / 77.252.191.* / 2013-05-04 15:55
Własnie gdzie nasza obrona OBRONA MATEKI DZIECI ?? GYDBYM CHCIAŁA UCIEC ZA GRANIZE DOSTANE NAKAZ POWROTU A DZIECI MI ZABIERZE CHORY PSYCHOL MANIPULUJACY DZIECMI
luneczka / 2012-03-19 18:47
skoro ja czytam to może ktoś jeszcze. mój problem: 7 lat małżeństwa, troje dzieci w tym najstarsze z pierwszego 10 letniego związku, mój mąż nienawidzi swojego pasierba i robi wszystko żeby uprzykrzyć mu życie, ostatnio to się strasznie nasiliło, nie da się wytrzymać, atmosfera jest straszna, chcę rozwodu, nienawidzę go, a tak strasznie kochałam. rozwalił mój świat, chciałam mieć kochaną rodzinę, dać ją również mojemu synowi . nic z tego, to już długo trwa i myślę że żadne rozmowy już nie pomogą. CZY TO JUŻ JEST ZNĘCANIE SIĘ PSYCHICZNE, kiedy ma się dość wszystkiego, bo ukochana osoba potrafi zatruć ci życie i staje się ono nie do zniesienia.
domenika / 79.191.123.* / 2013-01-11 20:26
Ja czuje to samo-niechęć do życia...
BOZENA29 / 178.180.130.* / 2012-01-08 21:34
ja tez mam taką sytuacje.maż alkoholik załuje na wszystko dla mnie i dla dziecka a na swoje piwo nie.ja tez spłacam kredyt pracuje ale cała wypłata idzie na spłate kredytu,on chowa pieniadze bo sa jego ja dostaje dziennie 30 zl i za to mam zrobic zakupy na sniadanie obiad.na wszystko wylicza co mi daje a na swoje PIWO NIE BO TO JEGO
agnieszka74 / 37.209.129.* / 2012-04-10 10:56
ja mam to samo w domu ,u mnie dochodzi jeszcze chorobliwa zazdrość!!!!niestety teraz to już koniec,dziś się wyprowadza mój mąż,ale to już drugi raz i wiem że mimo wielkiej miłości ,którą mam do niego ,skonczą się pochowane butelki ,puszki i poczucie winy.
Mąz alkoholik to oznacza mękę do końca życia nawet jeśli tak jak mój był na zamkniętej prywatnej terapii,wrócił do picia i do dawnych nawyków ,moja błoga sielanka nie trwałą długo,zaledwie 2 lata.
Wróciły wspomnienia ,strach i ból.
Jestem 38 letnia kobietą,nigdy nie byłam tą najpiękniejszą dla niego tylko jego własnością,a to różnica,potęgował to alkohol.Teraz mi się wydaje że ,szkoda jednak życia dla kogoś tak uzależnionego.Dlaczego inni mają lepiej?takie pytania zadawałam sobie przez całe życie.Teraz czuję smutek,i że straciłąm mnóstwo życia na walkę o moją trzyosobową rodzinę,gdzie i tak nasze dziecko 14 letnie ,jest najbardziej poszkodowaną osobą.Mąż przez całe życie znęcał się na demną,to ja jestem złą matka,nie umiem zarabiać ,itp.
Kilkakrotnie też w życiu dostałam od niego,twierdzi że się prosiłąm,bo przyznaję w emocjacj potrafiłam go uderzyć ,tylko nigdy!!!!w twarz,podkreślam!!!natomiast mnie obrywało się nieżle,mój mąz waży ponad 100 kg a ja jestem małą 160 cm osobą.
Mój mąż w swoim zapijaniu się,wielokrotnie mnie oszukiwał ,że to jedno piwo,po czym kiedyś po takim jednym piwie stracił prawo jazdy.
I nadal z nim byłam.....
Ciągle wierzyłąm że to minie ,a nasza córka rosła w tym chorym do bólu związku.
Teraz ona ma 14 lat,i nie chce żeby tata wracał do domu ,po 4 miesiącach wrócił,aby po tyg znowu się wyprowadzić.
Przyczyną jego powrotu do picia była,moja chęć pościa z koleżanką na wieczorną kawę!!!naprawdę ,nie działo się nic innego,my gadałyśmy do póżna bo dawno się nie widziałyśmy.Całe życie mnie we wszystkim ograniczał.Czas ,w którym się to działo zbiegł się z zamykaniem mojej ukochanej firmy,a znienawidzonej przez mojego męża .On nie rozumiał jakie to dla mnie ciężkie,kocham swój zawód,ale realia w naszym Państwie nie dają możliwości wyżycia z czegoś co się kocha .
Wtedy zagroził ,że się napije bo ja póżnowychodzę i na pewno nie z kolezanką na kwe...
I stało się ,od pażdziernika zeszłego roku pije.
Potrafi pić budzić się i pić dalej.
Kiedyś nawet moczył się pod siebie.I dalej z nim byłąm,obrzydliwe .....
Rozstaliśmy się w grudniu tego roku ,bo nie mogłąm już znieść codziennych oskarżeń z powodu zdrady z moim wspólnikiem,której nie było!!!Ale ,przyznam ,że widomości ,które wyminiałam z nim,mogły być powodem tej zazdrości,i złości.
Wiem ,że chcę być wolną ,szanowaną i ukochana kobietą,a nie niewolnicą.
W niedzielę rano pojechałąm na świąteczne śniadanie do moich rodziców,ale moja córka chciałą tam zostać,więc rodzice przywieżli ją wczoraj.Mój mąż za to pojechał do swoich rodziców i nie wrócił do domu,ale zrobił mi awanturę ,że ja specjalnie zostawiłąm córkę żeby się zabawić.
Jemu wolno było nie zabierać dziecka na weekendy,a ja muszę być z dzieckiem 24 na dobę.
Nie mogę nigdzie wyjść,jestem namierzana ,mój tel,miałąm też kasowane na portalach konta i wiadomości,wszystko pełna kontrola.Kontrolował mnie nawet jak byliśmy w separacji.
Teraz sam powiedział ,że odchodzi...
Dziś ma zabrać do końca swoje rzeczy.
Boli jak cholera....
Nie ma żadnej komunikacji ,z nim,ciągle mnie oskarża i przerywa to co ja mówię,nie dociera do niego nic!!!!
Zostaję sama,z córką,bez pracy w niedokończonym domu i bez pieniedzy....
Jak ja sobie poradzę???????????????????
Mąz zagroził ,że dostanę od niego 500 zł.
Rachunki po zimie czekają,a dla niego najwazniejsze jest ,że na pewno go zdradziłąm!!!!!!!!
POza tym całym horrorem,który przeżywam,jest też chora ,uzależniona od oprawcy miłość,której nie mogę się pozbyć!!!!!!!!!!!!
Czuję się jak mała dziewczynka,najchętniej zapadłąbym się pod ziemie,aż przestanie boleć....
pozdrawiam ,wszystkie kobiety ,które czują w sobie jeszce trochę siły na odejście od takich mężów ,zróbcie to skutecznie!!!!
Bo im dłużej ,trwa uzależnienie ,nie można się z niego wyleczyć!!!!!!!!!Zróbcie wszystko ,aby odejść.

Agnieszka
DOROTA7909 / 83.31.173.* / 2013-09-29 09:03
JAKBYM CZYTAŁA WŁASNĄ HISTORIĘ, TO STRASZNE CO TACY FACECI POTRAFIĄ ZROBIĆ Z WŁASNYMI KOBIETAMI NIE WIEM Z CZEGO SIE TO BIERZE BO CZŁOWIEK SIE POŚWIĘCA W IMIE MIŁOŚCI A W ZAMIAN DOSTAJE TO CZEGO NAJMNIEJ SIĘ SPODZIEWA. U MNIE CZĘSTO DOCHODZIŁO DO RĘKOCZYNÓW NAWET CIĄZA W TYM NIE PRZESZKADZAŁA. BYŁO PLUCIE W TWARZ I ZA CHWILE PRZEPROSINY I TŁUMACZENIE ZE JEST GŁUPI I ZE SIE NAPEWNO ZMIENI A NIE DAJ BOZE ZROBIŁAM COS NIE PO JEGO MYŚLI POTRAFIŁ KAZAC MI SIE ROZEBRAC I NAGO WYGANIAŁ MNIE NA MRÓZ TAKIE PONIŻAJĄCE DLA KOBIETY. NIE RAZ BYŁAM Z NOŻEM PRZY GARDLE LUB ŚRUBOKRĘTEM ALE PRZEBACZAŁAM TAK PRZEZ DWA I PÓŁ ROKU ZACZOL ZNECAC SIE NAD NASZA CORECZKĄ A JA NIE UMIAŁAM NAD TYM ZAPANOWAC. SKOŃCZYŁO SIE GDY ODSZEDŁ DO INNEJ A JA SIE ZASANAWIAM CZY DLA NIEJ SIE ZMIENI. POWINNAM DZIEKOWAC BOGU ZE MNIE UWOLNIŁ OD TAKIEGO TYRANA ALE NARAZIE NIE POTRAFIE SIE CIESZYĆ BO BÓL JEST SILNIEJSZY. WSZYSTKIM NA OKOŁO OPOWIADA ZE Z TA KOBIETA JEST SZCZESLIWY TYLKO JAK DŁUGO TE PYTANIA MNIE NURTUJA I NIE DAJĄ SPOKOJU
Aneta 369 / 83.238.120.* / 2012-04-25 14:53
Agnieszko
Napisałaś że miałaś fimę, masz zawód. Nie pytaj "jak ja sobie poradzę" tylko idź do przodu, a napewno Ci się uda :-) Masz córkę, która powidziała że nie chce powrotu taty do domu - słuchaj jej, i jeśli nie chcesz trzymać się od niego z daleka dla siebie, zrób to dla niej.
Mój mąż wyprowadza się jutro :-). Moje cierpienie nie było aż tak dotkliwe, bo byliśmy na początku drogi. Nasza córka ma 4 lata, a ja dziękuję Bogu że zobaczyłam co się dzieje w moim domu teraz, a nie za 10 lat. Tego co było nie cofnę, ale mogę teraz stworzyć małej spokojny i bezpieczny dom. Powiem Wam, że się nie boję. Wiem że łatwo nie będzie ale wiem też że sobie jakoś poradzę.
Dziewczyny. Uciekajcie od takich facetów jakdaleko się da. Nie pozwólcie by wasze dzieci przeżywały horror takich domów. Zawsze jest jakieś wyjście. Nawet jeśli będziecie żyły biednie, to przynajmniej będziecie ŻYŁY, a nie wegetowały obok człowieka który ma Was za nic.
Jestem jesdną z WAS, aczkolwiek wyzwoloną i czuję się z tym wspaniale. ODWAGI
I pamiętajcie. To NIE WASZA wina że tak się dzieje w domu. Jedyną naszą winą może być fakt że w takim domu zostaniemy.
Ja wysiadam :-)
POWODZENIA :-
agata199 / 80.51.44.* / 2012-06-07 23:54
Zgadzam się z Anetą,ja rozwodzę się po 17 latach małżeńśtwa,dziś załuję,że tyle lat zmarnowałam i czekałam aż mąż się zmieni...ZAŁUJĘ.Mam 38 lat.
sylwia-berlin / 94.223.175.* / 2012-02-29 10:51
bożena....ja dostawałam 12zł na cały dzień, a teraz szykanuje mnie w sądzie, że nie rozbiłam mu dośc dobrych obiadów...
pozdrawiam
zrezygnowana2 / 79.162.208.* / 2011-12-27 20:43
To wszystko jest straszne i na pewno nikt kto sam nie przeżywał choćby przez parę chwil takich scen,horroru ,znęcania to po prostu nic a nic nie zrozumie taka osoba uwaza że to bajki że kobieta ma to na co zasłużyła,ale to właśnie ofiara takiej przemocy myśli że ona jest do niczego i lepiej było by ze sobą skończyć i właśnie często nachodzą mnie takie myśli ,dzieci daleko , zaciągnięte kredyty i terror psychiczny w domu,awantury,pijaństwo no i dokąd pójść no dokąd ?
barbara 48 / 164.127.146.* / 2012-05-31 12:39
Wszystkie sprawy tego typu można rozwiązać jak ma się dużą forsę ,i dobrego adwokata w sądzie inaczej nikt ci nie pomoże ,bo matka z dziećmi musi opuścić mieszkanie a oprawca zostaje w domu .W TELEWIZJI TYLKO POMAGAJĄ ,NA POTRZEBY ICH ,ŻEBY ZA PROGRAM WZIĄĆ PIENIĄDZE ,a rzeczywistość jest inna .Nikt się taką matką pokrzywdzoną nie przejmuje ,ani jej dziećmi .
jagoda28 / 93.105.17.* / 2011-10-23 15:14
Nie wiem, ale ja bym nie wytrzymała z takim mężem tyranem-pozdrawiam:)
rozżalona / 87.206.176.* / 2011-09-20 11:11
jestem w podobnej sytuacji mam 29lat to mój drugi mąż-TYRAN ,mam syna 10letniego z pierwszego małżeństwa rozwiodłam się z pierwszym mężem bo był alkoholikiem.Wyszłam po raz drugi za człowieka ,który juz siedział w więzieniu za znęcanie się nademną fizyczne jednak wyszedł po 2 miesiacach i nie uwieżycie ,ale wyszłam za niego by nie odsiedział dalszego wyroku! głupia byłam wiem ,ale wtedy udawał,że sie zmieni .Wspomne jeszcze ,że jestem jego 3 żoną! jest odemnie 11lat starszy .Nawiazując do tematu : to horror ! mąż nie pracuje już od lat ja nas utrzymywałam jest wredny dla mnie i mojego synka,upokarza nas! chowa dziecku piloty od telewizora od radia,gry,psp i inne takie wiecznie daje mu kary ,tylko ciagle po nim krzyczy ,zabrania mu wchodzić do naszego pokoju,traktuje gorzej niż naszego psa,a do mnie jest identyczny zabrania mi sie kompać najwyżej dwa razy w tygodnu,sprawdza kafelki czy nie sa mokre od wody bo wtedy wie,że bralam prysznic,od lat nic se nie moge kupić żałuje mi na wszystko dziecku na loda mi na gazete,wylicza kazda złotówkę ,do tego sam pije alkohol zazwyczaj to 4-6 piw dziennie lub łyka ćwiartke ,nie szanuje mnie wyzywa,juz nie bije jak kiedyś teraz krzyczy i chowa telefon,kabel od komputera i inne rzeczy ,zabiera wzystkie pieniadze nie mam na nic musze jeść to co on kupi i na co ma ochotę,chodze jak cień przed nim i synek też boimy się go on mi nie da odejśc juz próbowałam pobił mnie i straszył ,że zabije ,ma teraz kuratorke która przychodzi do nas do domu a ja musze udawać ,że jest wszystko w porządku .Teraz pomyslicie jestem sobie sama winna i tu przyznam wam racje,ale mam tego dość! nie mogę nic ! chodzić do koleżanek ani koleżanki do mnie ,isc sama na zakupy czy nie daj boże z synkiem na lody .brak mi slów to tylko namiastka tego co jest w moim zyciu na co dzien...................................................................................................................................myśle czasem aby uciec ,ale nie mam dokad lub odejśc z tad na zawsze............ale mam synka nie moge mu tego zrobić
rerere / 212.109.150.* / 2012-03-05 17:15
rozżalona idż do kuratorki i wszystko opowiedz i przestań się bać masz prace i syna poradzicie sobie nie pozwól aby robił krzywdę tobie i twojemu dziecku !!!!błagam
idasierpniowa / 83.8.204.* / 2010-12-29 17:31
Polecam książkę Ewy Woydyłło Sekrety kobiet
Autorka pokazuje rzeczywistość na „tak” – uczy chcieć, pragnąć, wybaczać, oczekiwać, żądać, nazywać po imieniu, płakać bez wstydu, krzyczeć bez poczucia winy, być sobą bez strachu przed cudzą oceną. Uczy bycia kobietą. Demaskuje mity na temat związków sugerując realne sposoby budowania relacji między partnerami („Jak kłócić się bez wrogości?”, „Jak wybaczać?” „Jak wyrażać miłość i umieć przyjmować jej oznaki ze strony partnera?”). Pokazuje jak mimo różnic i konfliktów wspólnie przeżyć szczęśliwe życie.
kluska19 / 77.113.69.* / 2010-12-28 00:06
Bine mnie i co by sie nie stalo towszystko moja winz
DMG / 89.76.132.* / 2010-10-23 18:57
Rozumiem Cię doskonale Fionko pobicie można udowodnić: sińce, obdukcia itp, ale znęcania psychicznego : jak? i co najgorsze trudno się od tego uwolnić ...
Parę lat temu kupiłam sobie sama na swoje 30-urodziny aparat cyfrowy - był w domu parę godzin - mąż nim rzucił i ... tyle go było, nawet nie przeprosił Czułam straszny żal, płakałam już nawet nie o aparat tylko że nie pamiętałał o moich urodzinach a to co sobie sama kupiłam zniszczył Takich zdarzęń była i jest cała masa Powiem Ci ,że na samym początku jeszcze miałam siłę do walki potem przyszedł okres (trwał przez 2 lata), że dzień w dzień wracałam do domu z płaczem, ludzie na mnie patrzyli ze zdiwieniem i politowaniem - a ja ryczałam,bo nie chciałam wracac do domu, myślałam co tym razem mnie spotka i czy zdąrzę ugotować męzowi obiad,aby nie było kłótni Wracałam bardziej do dziecka niż do domu,bo jego tak naprawdę nie było i nie ma NIE MA , bo dom to rodzina w 2004 złozyłam pozew rozowdowy - niestety nie miałam 600zł. na jego opłacenie a nie zwolnili mnie z opaty - tak to jest w polskim prawie
Dzisiaj już nie mam sił na walkę, zresztą mój dorastający syn potrzebuje ojca, zabiega o niego i bardzo jest za nim - chociaż widzi co się dzieje, ale zawsze jest za nim - to ja mam nic nie mówić i zgadzać się z tatą , żeby był spokój
Moi rodzice też są za mężem to , że rozbija drzwi, pije i mnie pon iża to nic , mam dzwigać swój krzyż i ustępować
Mam prawie 40 lat , nie spotykam się z koleżankami - bo mi nie wolno, wypitaraz na dwa lata kawa ze znajomą z naprzeciwska - jest mi wypominana Jedyny mój kontakt z ludźmi to praca, bo mam zarabiać Najgorsze jest to ,że mój syn zaczyna mnie ze wszystkiego rozliczać jak jego ojciec
Dziewczyno jesteś jeszcze młoda - UCIEKAJ OD TYRANA jakaś pani zaproponiowała Ci mieszkanie w swoim 3-pokojowym mieszkaniu Weż tą szansę póki nie jest za póżno
Gdyby mnie ktoś pomógł gdy jeszczxe można było ... teraz nie potrafię walczyć, ale żyję nadzieją że kiedyś mój mąż powie mi coś miłego i będę mogła powiedzieć,że chyba mu na mnie zależy
do początku nowsze
1 2
skomentuj

Najnowsze wpisy