Po prostu nijakość trzeba kontrować. Niestety, PiS od samego początku poza rewanżyzmem nie miał wi nie ma w sferze gospodarki niczego sensownego do zaproponowania. Czasami myślę, że to może i lepiej, bo nie zdołali zbyt dużo w tej gospodarce popsuć. Nie wdajac się w akademickie dyskusje trzba jasno stwierdzić, że aktualny wzrost jest m.in. skutkiem całkiem przyzwoitych zmian za rządu Millera, a potem "administrowania" od czasu mniejszościowego rzędu Belki oraz wstapienia Polski do UE i napływu plbrzymiego, niespotykanegp wcześniej w historii Polski kapitału.
Znam narazie tylko założenia "planu Szejnfelda", ale jest on duzo ciekawszy niż "pakiet Kluski" na tym samym etapie. Z niecierpliwością oczekuję szczegółów.